Mało pali, więcej rozlewa
Po wyjechaniu z miejskiej dżungli odkrywam drugą naturę maleństwa z Indii. Street 750 całkiem dobrze radzi sobie z pokonywaniem zakrętów i daje mi sporo frajdy. Minimalistyczna owiewka wystarcza niestety tylko do podróżowania z prędkościami przepisowymi.
Street dużo nie pali, połowę wylewa. Lepiej nie tankować go do pełna, bo korek jest nieszczelny i po chwili bak nie wygląda zbyt estetycznie, a przy odrobinie szczęścia można stać się obiektem zainteresowania drogówki lub, nie daj Boże, straży pożarnej.
Konkretnie mówiąc, przy ostrym traktowaniu motocykla bez problemów osiągam zużycie paliwa poniżej 5 litrów na 100 kilometrów – to bardzo dobry wynik.
Harley-Davidson Street 750 plusy-minusy
+ własny styl
+ frajda z jazdy
+niskie spalanie
+umiarkowana cena
– słabe, gumowate hamulce
– nieszczelny korek paliwa
– niewygodne siedzenie pasażera
Harley-Davidson Street 750 walczy ze stereotypami. Brak mu niemal wszystkiego, co zawsze kojarzyliśmy z Milwaukee: pojemności, rozmiaru, prestiżu, wizerunku. A jednak w drobnych gabarytach amerykańskim mistrzom marketingu udało się ukryć wszystko to, co dla Harleya zawsze było ważne – poczucie wolności, prostotę konstrukcji i niesamowitą frajdę z jazdy.
Street 750 jest fajną maszyną dla niezbyt dużego faceta lub dla kobiety. Świetnie nadaje się do bliskich samotnych wycieczek. Budzi zainteresowanie i choć stylizacja nie wszystkim się podoba, na pewno nie jest nijaka. Jeśli wybaczyć mu gumowatość hebli może okazać się dobrym przyjacielem.

Następnie wyprodukują skuter z logo HD bo Indiach się sprzeda… koniec legendy.