_SLIDERGiant Trance X E+ 1 - czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty......

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

-

Czy współczesne motocykle mają coś wspólnego ze współczesnymi rowerami? Czy motocykliści, mimo deklarowanej często wszem i wobec niechęci do rowerzystów, darzą rowery uczuciem? Odpowiedzi na te pytania udzieli z nawiązką mój test najnowszego elektryka Gianta, czyli modelu Trance X E+ 1.

Dlaczego test roweru na portalu motocyklowym? I dlaczego motocyklista ma cokolwiek wiedzieć o rowerach? Zaczniemy może od tego, że rower ten dostałem od chłopaków z Giant Polska po starej znajomości z czasów, gdy prowadziłem duży portal rowerowy. Tak, pracowałem kilka lat w jednośladowej branży bezsilnikowej i nawet sobie nieźle radziłem, bo jako motocyklista po prostu kocham rowery… Dają mi odskocznię od motocykli, jednocześnie pozwalając robić to co lubię – spędzać aktywnie czas, zwiedzać, być na łonie natury, a dodatkowo stawiać przed sobą kolejne wyzwania sportowe. To, że nie mam brzucha i nie ważę ponad 100 kg to na pewno zasługa mojej rowerowej pasji.

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

Dobra, ale tyle o mnie i tyle tytułem wstępu. Porozmawiajmy o bohaterze naszego testu, czyli o rowerze elektrycznym Giant Trance X E+1, czyli najbardziej motocyklowym rowerze, jakim do tej pory udało mi się w życiu pojeździć. Już tłumaczę dlaczego. Ten sprzęt ma w sobie szereg rozwiązań stosowanych jeszcze dwie dekady temu jedynie w motocyklach. Otóż mamy w nim amortyzowane oba koła, hydrauliczne hamulce tarczowe, zaciski hamulcowe – zarówno przedni jak i tylny – czterotłoczkowe, dodatkowo opony tego roweru są bezdętkowe, ale przede wszystkim nasze podjazdowe wysiłki wspomaga silnik elektryczny sygnowany logiem… Yamahy. Bardziej motocyklowo chyba już być nie może, prawda?

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

Co to jest rower elektryczny

Zacznijmy może od definicji roweru elektrycznego. Właściwie roweru ze wspomaganiem elektrycznym, bo opisywany jednoślad sam przecież nie jedzie. Trzeba mu w tym pomóc, a on pomaga w tym nam… Pozwólcie, że napiszę tę definicję z pamięci, nie będę cytował artykułów i przepisów PORD. Aby jednoślad ze wspomaganiem elektrycznym był nadal uznawany za rower, a co za tym idzie był dopuszczony do poruszania się po drogach dla rowerów, musi spełniać trzy główne wymagania:

  • jego silnik nie może mieć większej mocy niż 250 Watów
  • stopień wspomagania silnika musi zmniejszać się wraz ze wzrostem prędkości tak, aby po osiągnięciu 25 km/h wynosić 0
  • praca silnika inicjowana musi być ruchem korby, czyli rower nie może posiadać manetki gazu

Jeżeli rower spełnia powyższe warunki, to jest rowerem elektrycznym, przez prawo traktowanym na równi ze zwykłym rowerem. Nie trzeba do prowadzenia jego po drodze publicznej żadnych uprawnień (pod warunkiem ukończenia 18 roku życia) i można śmiało poruszać się nim po drodze dla rowerów. Giant Trance X E+ 1 spełnia oczywiście te warunki, choć ciekawiej byłoby gdyby oczywiście ich nie spełniał…

Cel posiadania roweru ze wspomaganiem elektrycznym

Zastanawiacie się pewnie po co wam taki pojazd w ogóle potrzebny. Czy przyda się na co dzień i czy pomoże w jeździe na dłuższych dystansach. Jednoznacznej odpowiedzi nie ma, bo wszystko zależy od tego jak, gdzie i z jaką prędkością będziecie jeździli. Testowany rower to trailowiec, czyli po polsku ścieżkowiec. Rower, którego środowiskiem naturalnym są leśne, górskie ścieżki, pnące się to w górę, to w dół. Ścieżki, po których silnik elektryczny pomaga nam jechać pod górę, a zawieszenie, geometria, opuszczana sztyca, szeroka kierownica i szerokie opony oraz inne cechy roweru pomagają nam efektywnie i efektownie zjeżdżać w dół…

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

Czy taki rower poradzi sobie w mieście? Da frajdę podczas jazdy po płaskiej drodze dla rowerów i podczas niedzielnej przejażdżki z rodziną? Oczywiście że tak, ale będzie nas na pewno ograniczał. Jazda powyżej 28 km/h raczej nie wchodzi przez dłuższy czas w grę, bo jego ponad 24 kilogramy masy wieziemy wtedy absolutnie sami i wszystko to, co przy mniejszej prędkości nam pomaga, przy wyższych mocno przeszkadza. To nie jest jego środowisko naturalne, ale… Najważniejsze, że da radę, że można do niego zamontować przyczepkę i pociągnąć w niej naszego małolata, przekształcając tym samym naszego ścieżkowca w pojazd rodzinny. Jednak cywilna jazda tym rowerem to trochę jak wykorzystanie podwyższonego Nissana Patrola na kostkach i ze snurkiem do podwożenia dzieci do szkoły. Przed żoną się wytłumaczymy z zakupu takimi prozaicznymi czynnościami, ale prawdziwe przeznaczenie tego roweru…

A więc single!Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

No właśnie, choć Gianta Tance X nie zabrałem w góry, to jednak mam szczęście mieszkać na warszawskiej Białołęce, gdzie aż roi się od piaskowych wydm, pofałdowanego terenu, a także mamy tutaj, zrobiony własnym sumptem przez okolicznych rowerzystów, długi, pięciokilometrowy singletrack. Na nim właśnie mogłem sprawdzić do czego zdolny jest ten rower. Sam posiadam Canyona Neurona, którym często atakuję te ścieżki. Znam je od lat i obserwuję jak niektóre podjazdy, przez erozję gleby, ulewne deszcze oraz działanie innych rowerzystów, rozpadają się z roku na rok. Wystające korzenie, które podbijają koło, wypłukana ziemia i piach, koleiny – to wszystko sprawia, że jest kilka miejsc, w których muszę zejść z roweru, aby pokonać je w górę. W dół oczywiście jest już ok. Jednak dla Trance X E+ jest to bez różnicy. Podjeżdża wszystko bez zająknięcia, a w zależności od trybu wspomagania, jaki wybiorę na wyświetlaczu, nawet potrafi na takim podjeździe dać na koło – co oczywiście absolutnie nie jest wskazane i czego trzeba unikać.

Tryby jazdy, czyli do wyboru, do koloru

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

Trybów mamy do wyboru aż sześć. I świetnie, bo każdy inaczej pomaga nam pokonywać podjazdy. O ile pierwszy poziom odbieram jako zdjęcie ciężaru elektrycznego osprzętu i podjazdy pokonuję siłą własnych mięśni wybierając odpowiednie przełożenie, jakbym jechał na zwykłym, ważącym 14 kg fullu, o tyle tryb piąty to po prostu wyciągarka, która wciąga mnie na górę, nawet gdy na kasecie zapięte jest najtwardsze przełożenie. I tak, gdy włączymy tryb pierwszy, lub drugi, jadąc podjazdy, spinając się na zjazdach i dokręcając na płaskich odcinkach, możemy zmęczyć się jak na zwykłym rowerze. Gdy włączymy tryb czwarty lub piąty, praktycznie nie odczujemy nawet największych podjazdów. Sprawdziłem to jadąc pięciokilometrowy singiel w dwie strony. W jedną z maksymalną pomocą, w drugą na trybie numer jeden. To jest naprawdę fajne, bo rower to rower – super, gdy można na nim popracować, zmęczyć się. Mi sprawia to ogromną frajdę.

Jest jeszcze szósty tryb. Najciekawszy z wyżej wymienionych – Smart Assist. Ten tryb włącza się automatycznie przy uruchomieniu systemu. Jeśli nie używamy przycisków do zmiany trybu wspomagania – to tryb auto działa cały czas. Naciśnięcie + lub – na kierownicy powoduje wyjście z trybu auto i nie da się do niego wrócić bez wyłączenia systemu. Po wyłączeniu i włączeniu zasilania znowu mamy tryb auto do naszej dyspozycji. W trybie Smart Assist, na podstawie informacji z sześciu czujników (prędkości obrotowej silnika, przyśpieszenia, nachylenia stoku, kadencji, prędkości i siły nacisku na pedały) system sam dobiera siłę i sposób wspomagania, czyli inteligentnie dobiera pomoc do zastanych warunków. Mocniej pomaga na stromym podjeździe, delikatniej na płaskim podłożu.

Wracając do domu, po wyżej wspominanych singlach, miałem do pokonania 5 km asfaltu. Wtedy można naprawdę się dojechać, próbując utrzymać prędkość 30 km/h. Ciężar roweru, niskie ciśnienie w oponach o szerokości 2,6 cala i nieaerodynamiczna sylwetka sprawią, że o taką prędkość będziesz naprawdę walczyć. Jeżeli jednak zechcesz jechać spokojnie, to elektryczne wspomaganie, jadąc 20 km/h, odciąży cię w sposób znaczny, tak że wrócisz do domu zrelaksowany, robiąc po wysiłku rozjazd praktycznie bez obciążenia, jak kolarze szosowi po etapie touru.

Wytrych dla leniwych, czyli zdjęcie ograniczeń

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

Oczywiście da się odblokować ogranicznik prędkości, do której wspomaganie działa (25 km/h). Można to zrobić przy użyciu dwóch urządzeń – Speed Box oraz Badass Box. To drugie jest łatwiejsze w montażu, bo nie wymaga ingerencji w okablowanie. Zaleta? Zniesienia ograniczenia prędkości, czyli silnik nie przestaje nam pomagać nawet gdy jedziemy 30 km/h i więcej. Wady? Następuje szybsze zużycie silnika oraz napędu, bateria starcza na zdecydowanie krócej, następuje utrata gwarancji, a my – przynajmniej teoretycznie, nie posiadamy już roweru w literze prawa, ze wszystkimi przywilejami tego pojazdu…

Silnik elektryczny

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

Jak to działa? Bardzo prosto. Po włączeniu silnika przyciskiem na ramie, a potem wybraniu któregoś z trybów – dowolnie znów tym samym przyciskiem lub też mini-konsolą na kierownicy, tuż obok gripa –

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

by wzbudzić silnik, należy jedynie zainicjować ruch korbą. W zależności od dobranego trybu wspomagania silnik dołoży od siebie odpowiednią moc w ten ruch. Tym mocniej nam pomaga im wolniej jedziemy. Należy uważać na postoju, bo trzymając nogę na pedale w górnym położeniu i naciskając go, nawet lekko, inicjujemy wspomaganie i… rower sam chce ruszyć. Rwie się wręcz do tego. To może na początku zaskoczyć, ale wystarczy opierać się na nodze, która jest w dolnym położeniu i już.

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

Silnik jest cichy, a jego działania niemal nie daje się usłyszeć. Delikatny dla ucha, przyjemny ni to świst, ni to gwizd pracy jednostki napędowej w niczym nie przeszkadza. Trochę gorzej jest, gdy jedziemy bez wspomagania, bo wtedy jednak czuję delikatnie większy opór na korbie niż na zwykłym rowerze. Jest to, oprócz ciężaru, kolejna przeszkoda w utrzymaniu większej prędkości jadąc Giantem Trance X. Delikatna, prawie niezauważalna, ale jednak przeszkoda.

Bateria i zasięg

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]

Bateria montowana jest w aluminiowej ramie, w belce głównej. Sprytnie schowana pod pokrywą. To EnergyPak Smart pojemności 750Wh, który można ładować zarówno po wyjęciu za ramy, jak i korzystając z gniazdka, ładując ją w rowerze.

Giant Trance X E+ 1 – czyli rower elektryczny idealny dla motocyklisty… [TEST, OPINIA, ZDJĘCIA, DANE TECHNICZNE, CENA]