Mit nr 8. Na chopperach jeżdżą stare dziadki
To bzdura. Wystarczy postać z boku kilka minut na światłach i poobserwować podjeżdżających na pole position motocyklistów. Wiele chopperów dosiadają młodzi ludzie. Wybór tego typu motocykla nie oznacza że biker jest stary, a tylko tyle, że taki typ motocykla odpowiada jego potrzebom. Wiek nie ma tu nic do rzeczy – wielu dziadków (chodzi o osoby posiadające wnuki) śmiga na ścigaczach.
Mit nr 9. Na motocyklach jeżdżą tylko faceci

To bzdura nad bzdury. Spośród wszystkich bikerów jakich spotykamy na drodze co najmniej 20% stanowią panie. Nie chodzi nam oczywiście o pasażerki, ale o dziewczyny, które jeżdżą same. Ogromny wybór maszyn pozwala paniom idealnie dopasować motocykl do swojego gustu i rozmiarów. Na naszym portalu znajdziecie choćby testy, które przeprowadziły przedstawicielki płci pięknej.
Mit nr 10. Na krótkie trasy nie warto zakładać ciuchów
To bzdura. Tak, wiemy na jakie komentarze się narażamy forsując zasadę ATGATT (Pełny Strój Cały Czas), tym bardziej że sami nie jesteśmy bez winy i zdarza nam się podjechać na tankowanie w koszulce i zwykłych dżinsach. Ale akceptujemy ryzyko – taka jazda, choćby po przysłowiowe bułki do sklepu za rogiem zawsze oznacza kompromis pod względem bezpieczeństwa.
Nawet podwożąc pasażerkę na drugi koniec osiedla powinno się ją wcisnąć w pełny strój motocyklowy, a absolutnie zawsze – w kask. Względy wygody czy wyglądu nie powinny być ważniejsze od bezpieczeństwa. Dlaczego? Ponieważ na OIOMIE można wylądować nie z własnej winy, lecz przez nieuważnego pana w kapeluszu, który wyjedzie z bocznej uliczki swoim Tico lub naćpanego gówniarza w dresie, który da beemką ognia na wstecznym przy wyjeździe z miejsca parkingowego. A o tym jak wygląda człowiek, który stosuje t-shirt zamiast kurtki pisaliśmy niedawno.

Pasażerki – a kto to taki??? Plecaczki to wiem o co chodzi. Ale generalnie sie zgadzam z całym artykułem. Pozdro. i LwG.
Dla mnie te określenie plecaczki,jest nie logiczne wręcz głupie.
no tak. Nie mogło się obyć bez straszenia „źle” ubranych motocyklistów nieśmiertelnym ” panem w Tico” . Kiedy zaczynała się moja podróż z dwoma kółkami na pięćdziesiątki (bo od nich zaczynałem) nie obowiązywały kaski.Były dobrowolne. Jeździłem bez ,jak wszyscy moi koledzy. Nasi rodzice pozwalali nam na to, a przecież kochali nas i dbali o nas.Dziś uznano by ich za nieodpowiedzialnych zwyrodnialców. To właśnie efekt przesady i nadgorliwości. Nie neguję walorów odzieży ochronnej. Są oczywiste. Ale wszystko ma swoje miejsce i granice zastosowań.Pięciominutowa jazda do urzędu w którym przez dwie godziny będę stał w kolejkach w pełnym kombi to to samo co krojenie kiełbasy na kanapki w fartuchu i rękawicy rzeźnickiej. Zawsze bezpieczniej .
Większość wypadków zdarza się niedaleko domu (potwierdzają to statystyki) cyt to intelektualna żenadę.
Pięciominutowa jazda do urzędu w którym przez dwie godziny będę stał w kolejkach w pełnym kombi to to samo co krojenie kiełbasy na kanapki w fartuchu i rękawicy rzeźnickiej. Zawsze bezpieczniej .
Wiec jako logicznie myślący człowiek poddaje ta wypowiedz analizie,dochodzę do prostego wniosku.
Analizując twój konkretnie przykład, obalę cale te śmieszne twierdzenie.
Zgodnie ze statystykami istnieje spore prawdopodobieństwo ze będziesz miał wypadek właśnie jadać do tego urzędu te 5 min, pan „mądry” A.F.zDąbrowy nie ubierze żadnego stroju ochronionego (poza kaskiem) jak wiemy zawsze lubimy odkręcić troszkę mocniej (jak możemy) pana „mądrego” troszeczkę poniosła ułańska fantazja ,i na 50tce w drodze do urzędu bujnął się 80km/h (chwilowo) z podporządkowanej wymusza pan z sławnego tico :) pan A.F.zDąbrowy awaryjnie hamuje do 50km/h i aby uniknąć zderzenia,decyduje sie na „szlif” i ląduje powiedzmy pupa na asfalcie.
Czyli nabawi sie bardzo poważnych obtarć,jak będzie mail „szczęście” bo jak nie będzie (pukam w niemalowane ,aby nie zapeszać) to motocykl przygniecie mu nóżkę i asfalcik kolanko zje do kości zanim się zatrzyma,jak myślicie ze to rzadkie przypadki,to proponuje odejść od klawiatury, i wybrać sie do najbliższego szpitala, i pogadać z panem doktorem od urazówki na temat motocyklistów..
Ja jako „nadgorliwy” „przesadzający” ubieram,dzinsy motocyklowe podbite kevlarem,buty w moim przypadku alpinestar SMX+ (zakładam ze pan, miał na myśli jak jest bardzo gorąca) zamiast kurtki,ubieram zbroje bo jest przewiewna .
Wiec w takim ubraniu będzie całkiem znośnie w urzędzie.
Mam taka sama sytuacje,pan w tico..
Kto wtedy będzie lepiej wyglądał?
powodzenia i radości z jazdy panie statystyczny.O ile w Twoim przypadku to w ogóle możliwe.
hmm dlaczego miało by to byc niemożliwe?z reszta co to ma w wspólnego z ta dyskusja?