To jeden z powodów, dla których motocykle elektryczne mogą nigdy nie zastąpić w 100% swoich spalinowych odpowiedników. Jednoślady odziane w akcesoryjne wydechy potrafią wydawać z siebie najpiękniejsze dźwięki.
Im lepszy układ wydechowy i często większy silnik, tym doznania akustyczne są lepsze. Jedni wolą dźwięk silnika widlastego, natomiast drudzy popularnej rzędówki. Nie zmienia to jednak faktu, że motocykle brzmią fantastycznie i wielokrotnie przyprawiają nie tylko zmotoryzowanych o gęsią skórkę. W dobie norm emisji spalin często ubolewam nie tylko nad samym wyglądem oraz kształtem tłumików, ale również nad ich dźwiękiem. To właśnie ten aspekt sprawia również, że wielu motocyklistów jest tak sceptycznie nastawionych do motocykli elektrycznych. Przed wami nasza propozycja – Honda CBX 1000 z sześciocylindrowym silnikiem, której dźwięk jest niemalże identyczny jak ten, który generują samochody F1.
