Motocyklowe wyprawy, turystyka motocyklowa, wyjazdy motocyklowe – możemy je nazywać różnie albo bardzo podobnie, ale pod tymi nazwami kryją się często skrajnie inne aktywności. Bo przecież tak jak i motocykl turystyczny może mieć kilka zupełnie różnych oblicz, tak i sama turystyka motocyklowa ma kilka, a może i kilkanaście różnych odsłon. Koniecznie sprawdź która z nich jest ci najbliższa!
Najważniejszy jest plan! – jak zwykł mawiać pułkownik John Hannibal Smith z niezapomnianej Drużyny A. Od niego zaczynamy nasz wyjazd – od planu, nie od Hannibala, żeby było to jasne. Najpierw suniemy palcem po mapie, potem liczymy wolny czas i środki, jakie na wyjazd możemy przeznaczyć, a w końcu dobieramy potrzebny ekwipunek i względnie towarzystwo. To wszystko kwestia planów i już na tym etapie okazuje się jakie przygody przeżyjemy i na jakie wspomnienia będziemy mogli liczyć. Bo turystyka jest jak guma do żucia – zmienia kształty i może mieć nieskończenie wiele smaków.
Linia najmniejszego oporu

Nie masz czasu na to wszystko co powyżej opisaliśmy. Nie chcesz planować, szukać atrakcji, noclegów, myśleć. Chcesz czerpać tylko i wyłącznie samą przyjemność z jazdy, a resztę mieć podaną na tacy. Wybierasz któreś z motocyklowych biur podróży, które oferują zorganizowane wycieczki w którymś z jednośladowych rajów w Europie czy poza nią. Ty musisz tylko wpłacić pieniądz i znaleźć się we właściwym samolocie. Reszta cię nie interesuje. Na miejscu masz opłacony motocykl, noclegi, jedzenie i atrakcje. Potem zdjęcia i filmy z wyjazdu masz pierwsza klasa, bo wszystkie miejscówki na postoje są wybrane i zaplanowane przez motocyklowych specjalistów/rezydentów. Ty tylko odpoczywasz i cieszysz się jazdą.
Typ turysty: Wiecznie zaganiany, ale i zarobiony. Wakacje mają cię odmóżdżyć, a nie stać się źródłem potencjalnych problemów, które będziesz musiał na bieżąco rozwiązywać. Tak czy inaczej jeśli wybierasz ten rodzaj turystyki, jesteś WYGODNICKI.
Wygrała moc! Oto zwycięzcy naszego porównania „9 metod na turystyka” | Artykuł – Motovoyager
Wyjazd zorganizowany, ale nie do końca

Znów samolot, ale już trochę bardziej ambitnie. Wybierasz pożądany kierunek, ale na miejscu sam zajmujesz się sobą. Wypożyczasz motocykl, planujesz trasy. Robisz objazdówkę po okolicy z bazą w jednym miejscu, albo też codziennie nocujesz gdzie indziej. Pierwsze rozwiązanie pozwala ci wycisnąć soki z miejscówek w promieniu około 200 kilometrów, drugie daje ci możliwość względnego poznania danego kraju, krainy. Jesteś wolny, nie musisz znajdować się na czas w danym miejscu, a jednocześnie nie martwisz się o sprzęt, za którego stan techniczny odpowiada wypożyczalnia. Ważne tylko, by zrobić wcześniejsze rozeznanie, aby nie nadziać się na jakiś złom i niepoważną firmę, która zrujnuje ci plany.
Typ turysty: Potrafisz kalkulować, wiesz czego od życia chcesz i umiesz to wyegzekwować. Cytrynę wyciskasz do ostatniej kropli, ale nie dlatego, że jesteś kutwą, ale dlatego, że masz na to niezawodny sposób. Jeśli najczęściej wybierasz taką turystykę motocyklową, to jesteś SPRYTNIKIEM.
Nie ma jak na swoim

Znów lecisz. Bo przecież już dawno doszedłeś do tego, że 3 tysiące kilometrów dojazdówki po autostradach potrafią zabić największego turystycznego ducha, a dodatkowo – a może i przede wszystkim – zjadają cenny urlopowy czas. Zlecasz więc transport swojego motocykla firmie, która się tym profesjonalnie zajmuje, a ty na daną miejscówkę – na przykład na wybrzeże oceanu w cudownej Portugalii – udajesz się samolotem. Na miejscu zwiedzasz co chcesz i jak chcesz, ważne tylko, abyś dostarczył swój motocykl w umówionym czasie, w umówione miejsce, aby mógł wrócić do domu. Ty odlatujesz, a trzy dni później do twojego miasta przywieziony zostaje twój motocykl. Fajnie? Fajnie!
Typ turysty: Umiesz liczyć, licz na siebie, ale też trochę na innych. Jeśli tych innych dobierzesz w sposób idealny, nic złego nie może się zdarzyć, a ty tylko na tym zyskasz. Po co się męczyć, skoro ktoś inny może zrobić za ciebie najcięższą robotę, a ty możesz się zająć przyjemniejszymi rzeczami. To wakacyjnie optymalne podejście, a ty jesteś OPTYMALISTĄ.
Na kołach, wszędzie na kołach!

Po to motocykl ma koła, by na nich jeździć. I nie ma inaczej! Wsiadasz na koń i ogień. W zależności w jakie miejsce Europy, czy Świata chcesz dojechać, tak dobierasz trasę i sprzęt. Tu też wszystko zależy od czasu, jaki masz przeznaczony na wyjazd. Z naszego kraju praktycznie w jeden dzień możemy się przenieść nad Adriatyk. Z Warszawy do Rijeki jest niecałe 1200 kilometrów. Potem już tylko od waszej wyobraźni zależy którędy pojedziecie, co zobaczycie i jak wasz wyjazd będzie wyglądał. Czy zakładacie kilkudniowe obozy w drodze na południe, wynajmując kwatery czy campingując, czy też lecicie z pojedynczymi noclegami w sobie wyznaczonym kierunku. Turcja, Grecja, Mołdawia. Pamiętajcie tylko, że trzeba będzie jeszcze stamtąd wrócić, a na powrót najlepiej zarezerwować sobie dzień zapasu, by nie pędzić na złamanie karku i też nie wrócić do domu wypoczętym psychicznie, ale całkowicie styranym fizycznie.
Typ turysty: Nie ma dla ciebie prawd połowicznych. Nie ma odcieni szarości. Często też nie zastanawiasz się nad intencjami innych, wierząc że twoje rozwiązania są najlepsze, a ich? No cóż, ich sprawa, ale ty swoje wiesz. W turystyce motocyklowej jeńców nie bierzesz, jesteś BEZKOMPROMISOWCEM.
Daleko przez świat

Są też tacy, którzy pod turystykę motocyklową zmieniają całe swoje życie. Bo żeby gdzieś dalej dojechać, trzeba mieć nieograniczony czas. A na pewno taki liczony nie w dniach czy tygodniach, a w miesiącach. Jeżeli pracujesz zdalnie, albo masz luksus posiadania dobrze prosperującej firmy zarządzanej przez zaufanych ci ludzi, lub też jesteś w stanie znaleźć sponsorów na swoją wyprawę – to możesz pomyśleć szerzej. Ogarniasz motocykl, pakujesz go we wszystko, o czym tylko pomyślisz, że może ci się przydać w kilkumiesięcznej podróży, żegnasz się z bliskimi i ruszasz przed siebie. Kto by nie chciał przeżyć takiej przygody? Ale to jest już najwyższy poziom motocyklowego wtajemniczenia. Umiejętność życia na motocyklu, ciągle w drodze, nie wiedząc co przyniesie następny dzień. Tu już trzeba mieć gen koczownika. Niektórzy go mają, inni nie.
Typ turysty: Potrafisz zostawić za sobą wszystko, by choć spróbować poznać jak najwięcej wszystkiego co przed tobą. Nie brakuje ci odwagi, sprytu, ale przede wszystkim nakręca cię ciekawość świata i wrodzony optymizm. Głęboko i mocno wierzysz w siebie – wszystko będzie dobrze, wszystko się uda. Jesteś OBIEŻYŚWIATEM.
Turystyka offroadowa na ciężko

Dla niektórych z nas motocyklowo asfalt mógłby nie istnieć. Jest przewidywalny, nudny, niewymagający. Wśród tej grupy coraz popularniejsza staje się turystyka terenowa, gdzie podróżujemy na naszych motocyklach adventure objuczonych bagażami, wybierając drogi gruntowe, szutrowe czy nawet bezdroża. Taka turystyka jest wspaniała, ale pod kilkoma warunkami. Po pierwsze, że wiemy jak nie zrobić sobie krzywdy na własnym motocyklu, pod drugie umiemy tak zaplanować trasę, by była jednocześnie legalna i zaprowadziła nas w wybrane przez nas miejsce. W takim podróżowaniu romantyczne jest to, że niczego nie jesteśmy pewni, niczego nie możemy przewidzieć. Droga, którą po asfalcie przejechalibyśmy w godzinę, dwie, w terenie potrafi urosnąć do całodniowej wyprawy, z kluczeniem, błądzeniem i przeprawianiem się przez brody. To zdecydowanie wyższy wymiar turystyki motocyklowej, która nie jest dla każdego, ale wielu kusi. Ułatwiają ją na pewno takie inicjatywy jak wyznaczone trasy TET czy RATs, które jednak czasami mogą okazać się bardziej asfaltowe niż by się chciało (TET we Włoszech czy Słowenii).
Typ turysty: Na co dzień może nie potrzebujesz kopa adrenaliny, masz spokojne życie, poukładane, nawet trochę za spokojne. Dlatego nie możesz się doczekać gdy wyrwiesz się w nieznane, odkręcisz gaz, zerwiesz przyczepność tylnego koła, a kierownica zacznie wierzgać. Liczysz się z tym, że w końcu coś ci nie wyjdzie, ale na razie się nie przejmujesz. Jesteś łasy na przygody, prawdziwy z ciebie ADVENTUROWIEC.
I off na lekko

Żeby ganiać w terenie dobrze się przy tym bawiąc nie trzeba ciągnąć ze sobą ani bagażu, ani ciężkich motocykli adventure. Motocykle na pakę/przyczepę i wybieramy kierunek naszego wyjazdu. Na miejscu wynajmujemy kwaterę, wokół której eksplorujemy ścieżki, drogi, gruntowe dróżki i inne szlaki – byle legalne dla wjazdu motocyklami. Plusem takiego rozwiązania jest to, że jeździmy lekkim motocyklem, który pozwala nam na mobilność, nie ogranicza nas nawet w trudniejszym terenie i pozwala nam czerpać samą przyjemność z jazdy. Tutaj jednak Zachodnia Europa raczej odpada ze względu na restrykcyjne przepisy dotyczące jazdy offroadowej. Bardziej przyjaznymi krajami będzie Rumunia, Bułgaria, Albania, Czarnogóra, Turcja czy kraje Afryki Północnej – Maroko, Tunezja.
Typ turysty: Często balansujesz na krawędzi. Dobrze o tym wiesz. W twoich żyłach płynie adrenalina i to cię napędza. Motocykle to tylko jedno z twoich hobby. Wspinaczka, snowboard, surfing, sztuki walki i inne takie takie też muszą wyrwać dla siebie trochę twojego cennego czasu. Motocykle to dla ciebie sport, wyzwanie ale też sposób na życie. Czy jesteś turystą motocyklowym? Bywasz, ale sam o sobie tak nie uważasz, jesteś RYZYKANTEM.
A Ty? Jaką turystykę motocyklową uprawiasz? Może żaden z siedmiu powyżej opisanych typów nie pasuje do ciebie? A może jesteś miksem kilku z nich?
