Rower słabo przyspiesza i męczy podczas jazdy – dlatego go nie lubimy. A co gdyby zamontować w bicyklu silnik odrzutowy, który rozpędzi pojazd do sensownej prędkości? Na taki pomysł wpadł Francuz Francois Gissy.
Odważny Francuz postanowił sprawdzić jak szybko pojedzie rower napędzany silnikiem odrzutowym. Do bicia rekordu wybrał standardowy rower górski, jednak dla zapewnienia stabilności przy ekstremalnych prędkościach, Francois przebudował nieco kilka elementów.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Dla porównania osiągów i podniesienia atrakcyjności wyścigu postanowił wystartować wspólnie z Ferrari Scuderia. Do napędu roweru Francois wykorzystał delikatnie zmodernizowany silnik odrzutowy Exotic Thermo Engineering z trzema dyszami.
Składak kontra Ferrari
Wyścig odrzutowego roweru i potężnego supersamochodu miał przebieg łatwy do przewidzenia. Tuż po starcie przez ułamek sekundy Ferrari wysunęło się na prowadzenie, jednak kiedy zadziałała pełna moc silnika odrzutowego w rowerze przyspieszenie włoskiego bolidu zdało się na nic.
Rower wystrzelił naprzód osiągając prędkość maksymalną 333 km/h w mniej niż 5 sekund zostawiając 600-konne Ferrari Scuderia daleko w tyle. Zachęcony sukcesem Francuz już planuje kolejne napędzane odrzutowo projekty. Taki rower to rozumiemy!
[sam id=”11″ codes=”true”]