Historia, którą zaraz przeczytacie, jest bardzo ciekawa, ale nie jest nowa, ma już bowiem kilka ładnych lat, natomiast wciąż jest aktualna. Próby stworzenia czegoś innowacyjnego, lepszego, sprawniejszego, a może nawet trendu, na który czekał cały świat odbywają się codziennie. Jedne trafiają na podatny grunt i wyznaczają standardy dla reszty świata, inne… nie doczekują się blasku fleszy i splendoru czerwonych dywanów, a szkoda. Oto historia niesamowitej jednostki W3.

Dobre dwie dekady temu, Jim Feuling, właściciel firmy Feuling R&D produkującej motocyklowe części w miejscowości Ventura w Kalifornii, zdał sobie sprawę, że nie jest zadowolony z osiągów silników V2 montowanych w Harleyach. Choć możliwe jest zwiększanie mocy przez rozwiercanie cylindrów i powiększanie pojemność silnika, doszedł do wniosku, że silniki te dochodzą właśnie do swojej pojemnościowej górnej granicy sprawności w wytwarzaniu energii. Feuling zafiksował się na marzeniu stworzenia silnika, który miałby o 50% większą pojemność od harelyowskiego Twin Cama 88 powiększonego fabrycznym kitem do pojemności 95 cali sześciennych (1556 cm3). Jak to zrobić? Feuling wpadł na pomysł dodania do konstrukcji V2 trzeciego cylindra. Tak powstała idea silnika W3. trzycylindrowiec konstrukcji Feulinga

Pomysł sam w sobie wydawał się bardzo prosty – transplantacja dodatkowego cylindra do już istniejącej, działającej, sprawdzonej i cieszącej się renomą jednostki napędowej. Idea może tak, ale sama transplantacja – już nie… 

Przeczytaj koniecznie: 10 rzeczy, o których dowiadujesz się dopiero gdy zaczynasz jeździć motocyklem

Łatwość dostępu do części do Twin-Cama – zarówno nowych jak i używanych oraz prostota konstrukcji tej jednostki były atutem dla tego genialnego inżyniera. W tym miejscu warto nadmienić, że Feuling opatentował ponad 100 ulepszeń i rozwiązań konstrukcyjnych, które wykorzystują tacy potentaci świata motoryzacji jak Chevrolet, Ford, Nissan, Chrysler, Honda oraz… Harley-Davidson. Dla tej ostatniej firmy opracował między innymi konstrukcję głowic czterozaworowych. Konstrukcje Feulinga zdobyły też kilka rekordów prędkości lądowej – np. ten z 20 października 1999 roku na słonej powierzchni jeziora Bonneville dla motocykla typu streamliner – 333,847 mil/h.

Streamliner Feulinga

Fabryka Feulinga na powierzchni 28 000 metrów kwadratowych mieści wielką liczbę obrabiarek, wycinarek, tokarek, maszyn CAD/CAM/CAE, które czynią firmę Jima jedną z kilku prywatnych zakładów na świecie, które są w stanie od zera zaprojektować, zbudować, przetestować, usprawnić i wprowadzić na rynek jednostkę napędową, albo i nawet cały motocykl – a wszystko to pod jednym dachem. 

Jim Feuling

Choć, jak widać, Feuling był praktycznie skazany na sukces, postanowił dodatkowo jeszcze zwiększyć swoje szanse dzięki podjęciu współpracy z samą fabryką Harley-Davidson. Jednak już w początkowej fazie projektu H-D zrezygnował z uczestniczenia w nim, co jednak nie zniechęciło genialnego inżyniera. Wrócił jak gdyby nigdy nic do deski kreślarskiej i jeszcze bardziej skupił się na projekcie trzycylindrowej v-ki.  Paradoksalnie odejście ze spółki Harleya rozwiązało jeden z problemów Feulinga. Otóż fabryka zaznaczyła, że konstrukcja nowego silnika musi wymagać jedynie dodania sześciu nowych części do całej konstrukcji… Teraz inżynier nie miał żadnych ograniczeń, skupił się jednak na wykorzystaniu części z rynku wtórnego oraz na zaprojektowaniu kilku własnych elementów potrzebnych do przeszczepu trzeciego cylindra. 

Przeczytaj koniecznie: CWS M111 Sokół – pierwszy i ostatni, litrowy polski motocykl

W wyniku jego pracy powstał działający prototyp silnika W3, który trafił do produkcji i sprzedaży w pierwszej połowie 2002 roku. Co ciekawe prototyp od wersji sprzedażowej praktycznie niczym się nie różnił. Pojemność jednostki zwiększyła się jednak z planowanych 142 cali sześciennych (2327 cm3) do 150 cali (2458 cm3), co nastąpiło w wyniku zmiany średnicy i skoku z 4,0 cali (101,6 mm) i 3,875 (98,4 mm) do układu idealnie kwadratowego – 4,0 cale i 4,0 cale. 

Za inspirację do adaptacyjnych aspektów technicznych nowej jednostki posłużyły Feulingowi konstrukcyjne rozwiązania wielocylindrowych silników lotniczych (gwiazdowych). Konstrukcja ta jest wyjątkowo podatna na tuning i niezawodna. Feuling stwierdził, że może bez problemu swoją jednostkę W3 oferować w wersji pojemności sięgającej 185 cali sześciennych (3032 cm3), jak i postaci tuningowej, przeznaczonej do wyścigów – o pojemności 245 cali sześciennych (4015 cm3 – tak, ponad czterech litrów pojemności!). Trzy gaźniki Dellorto o średnicy 40 mm z filtrami stożkowymi, zawory Max Flow, dwuzaworowe głowice – patentu Feulinga, do tego antyrewersyjny układ wydechowy (zapobiegający cofaniu się spalin), tłumiki CVX konstrukcji Feulinga o maksymalnym przepływie, jednocześnie minimalizujące hałas i ciśnienie wsteczne. Silnik jest tak zestrojony, że może bez problemu pracować na ubogim, 87-oktanowym paliwie.

No dobrze, a co z osiągami? Co powiecie na moc 150 KM osiąganych już przy 5000 obr./min. i moment obrotowy 264 Nm przy 3000 obr./min? Wartości te przenoszone są na tylne koło za pomocą pięciobiegowej przekładni konstrukcji Jima. 

Motocykl Feuling W3

Motocykl, do którego włożono tego potwora, opiera się na specjalnie przekonstruowanej ramie od modelu Dyna. Modyfikacje objęły poszerzenie dolnych rur ramy oraz odchylenie odwróconego widelca firmy Storz Ceriani do 34 stopni – wszystko po to, aby zmieścić trzeci cylinder. Kojarzycie Jessiego Jamesa z West Coast Choppers? Na pewno tak – to on stworzył zbiornik paliwa oraz błotniki nowej maszyny. 

Tylne amortyzatory oparte są na progresywnych sprężynach, prowadząc koło o typowo amerykańskiej średnicy 16 cali (przednie 19 cali).

Dźwięk silnika W3 to mieszanka pracy V-dwójki HD z L-twinem Ducati. Z resztą posłuchajcie sami.

Opracowanie jeżdżącego prototypu kosztowało Feulinga jedynie 2.5 mln dolarów – choć może nam się wydawać to kosztem z kosmosu, to musicie wierzyć, że to bardzo mało. 

Nie dane było nacieszyć się Jimowi swoją konstrukcją. Odszedł 4 grudnia 2002 roku w wieku zaledwie 57 lat. Zmagał się z bezlitosnym rakiem trzustki i niestety tę walkę musiał przegrać.

Choć konstrukcja Jima Feulinga nie przewróciła chopperowego świata do góry nogami, to jednak na pewno okazała się konstrukcyjnym majstersztykiem. Na drogach USA do dziś można spotkać motocykle napędzane jednostką W3. Zarówno motocykl, jak i samą jednostkę napędową, wciąż można kupić, np. zamówić przez stronę https://www.feulingparts.com/category/W3 za cenę odpowiednio 250 000 dolarów i 100 000 dolarów. Jacyś chętni?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.