101 lat temu Polska znów widniała na mapie. Duma narodowa rozpierała Polaków, którzy chcieli, po ponad 120 latach zaborów, odbudować swoją państwowość. Aby zapewnić jej trwałość należało stworzyć mocną armię, a Wojsko Polskie potrzebowało nie tylko ludzi ale i sprzętu. Powstał więc pomysł na stworzenie wielozadaniowego, niezawodnego motocykla produkowanego w Polsce. 

Nie był to jedynie kaprys odrodzonego państwa, a potrzeba niezależności od importu pojazdów i części do nich. W Polskiej Armii służyły amerykańskie motocykle, (H-D i Indian) z demobilu po I wojnie światowej, i to one stały się bazą do stworzenia rodzimej konstrukcji. Od czegoś trzeba było zacząć, na czymś się wzorować, bo stworzenie konstrukcji od zera zabrałoby lata, a jak historia pokazała, zbyt dużo czasu nie mieliśmy. 

Protoplasta Sokoła – CWS M55

W 1928 roku rozpoczęły się prace nad projektem polskiego motocykla. Inżynier Bohdan Fuksiewicz zaczął od nazwy – CWS, czyli skrót od Centralnych Warsztatów Samochodowych, nazwy państwowej firmy wchłoniętej, w tymże 1928 roku, przez PZInż. (Państwowe Zakłady Inżynierii). CWS M55 bazował na podwoziu Harleya-Davidsona, w które został włożony silnik – praktycznie polska kopia – drugiego amerykańskiego motocyklowego potentata – Indiana. Tak powstał CWS M55, który miał być konstrukcją niezawodną, mocną i znoszącą trudy wojskowej służby. Niestety okazało się, że zarówno wykonanie jak i modernizacja pierwowzoru odbiegała od założonych celów, a motocykl sam w sobie można było nazwać polską kopią amerykańskiej hybrydy. Nie tak to miało jednak wyglądać. 

Festiwal awarii

Przez 5 lat produkcji w Państwowych Zakładach Inżynierii w Warszawie powstało 200 motocykli z wózkiem bocznym. Motocykle były drogie w produkcji, zawodne, nie spełniały oczekiwań użytkowników, i przede wszystkim wojska. Do najpoważniejszych defektów pierwszej serii CWS-a M55 zaliczało się: urywanie się zaworów, wycieranie krzywek rozrządu, wybijanie gniazd zaworowych, pękanie rur podwozia oraz sprężyn przedniego zawieszenia, nadmierne wyciąganie się łańcuchów napędowych, defekty skrzyni biegów, problemy z instalacją elektryczną, pękanie sztywnych przewodów paliwowych oraz olejowych. 

Wyżej wymienione wady skreślały pojazd z możliwości podjęcia służby wojskowej, gdzie najważniejsza była niezawodność i prostota konstrukcji. Wady te świadczyły tylko o jednym – że mieliśmy swój własny motocykl! Wiadomo, że najłatwiej uczyć się na błędach, więc polscy konstruktorzy wiedzieli już co mają poprawić i jakich rozwiązań unikać w następnej konstrukcji.

Narodziny legendy

W 1931 roku zapadła decyzja o stworzeniu nowej konstrukcji – CWS M111 Sokół 1000. Inżynierem, któremu powierzono zadanie stworzenia nowego, polskiego motocykla był Zygmunt Okołów. Człowiek ten również wzorował się na motocyklach amerykańskich, ale przy projektowaniu nowego pojazdu uniknął błędów CWS-a M55. Prototyp 111-tki powstał już w 1932 roku, aby na początku 1933 roku ruszyła seryjna produkcja tego modelu. Motocykl ten, bez większych modyfikacji, produkowany był aż do wybuchu wojny, czyli do września 1939 roku. Do tego czasu udało się wyprodukować około 3000 egzemplarzy, które trafiły przede wszystkim do wojska, ale też do policji, urzędów pocztowych oraz część do prywatnych odbiorców. 

Nie do zdarcia!

Pamiętać trzeba, że CWS M111 – od 1936 roku nazywany Sokołem 1000 – był konstrukcją zaprojektowaną na potrzeby wojska. Tak jak już wcześniej napisaliśmy, priorytetem takiego pojazdu była bezawaryjność oraz “idiotoodporność”. Wojsko zakładało, że motocykl ten obsługiwać będą nieprzeszkoleni żołnierze, sprzęt może być długi czas nieserwisowany, albo serwisowany przez niewykwalifikowany personel. To wszystko sprawiało, że Sokół 1000 był konstrukcją ciężką, siermiężną, wręcz pancerną i odbiegała od lekkich, mocnych ale i delikatnych zachodnich konstrukcji cywilnych.

100 km/h z wózkiem bocznym

Sokoła 1000 napędzał dwucylindrowy dolnozaworowiec w układzie V o pojemności skokowej wynoszącej dokładnie 995 cm3. Moc generowana przez tę jednostkę wynosiła między 20 a 22 KM. Sprzęgłem operowało się nożnie, a trzybiegową skrzynią – ręcznie. Waga zestawu z wózkiem bocznym wynosiła 375 kg (solo 270 kg), co pozwalało na osiągnięcie prędkości maksymalnej rzędu 100 km/h. 

W 1938 roku powstał prototyp CWS M111 z napędem koła wózka bocznego, co miało poprawić zdolności terenowe zestawu. 

A my nadal czekamy…

Piękną historię motocykli Sokół 1000 przerwał bezpowrotnie wybuch II wojny światowej. W nowej, powojennej rzeczywistości liczyła się ilość, nie jakość. Zaczęły królować konstrukcje lekkie, małe, z jednostkami dwusuwowymi. 

Od 1939 roku czekamy na powstanie konstrukcji dużego, polskiego motocykla, zaprojektowanej i wykonanej w naszym kraju. Myślicie, że doczekamy tego?

Więcej zdjęć Sokoła 1000 znajdziecie na http://zabytkowemotocykleirowery.pl/sokol_1000/pl

1 KOMENTARZ

  1. no raczej nie doczekamy się polskiego motocykla.Poronione próby wskrzeszenia Sokoła pokazują że w Polsce nie ma potencjału do jego produkcji.A nowa marka motocyklowa potrzebuje wielkiej konkurencyjności technologicznej, jakościowej i cenowej aby wbić się we współczesny rynek. Tę konkurencyjność trzeba utrzymywać przez długi czas, co oznacza lata z minimalnym zyskiem ,a niekiedy nawet straty. Kto niby w Polsce miałby się tego podjąć??Grupki entuzjastów od przedwojennych skamielin typu Sokół?A może magicy polskiego “byznesu” typu Kulczyk i inni??Może jakieś zakłady państwowe,ale to chyba mrzonki.Smutne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.