Doskonalenie jazdy? Oczywiście, ale najważniejsza jest praktyka – staraj się jeździć motocyklem jak najwięcej. O znaczeniu nabywania umiejętności rozmawiamy z Piotrem Leńczowskim, instruktorem z Krakowskiej Szkoły Motocyklistów.

Odpowiednie umiejętności to, waszym zdaniem, jedna z najważniejszych spraw dotyczących bezpieczeństwa podczas jazdy motocyklem. Ten temat często pojawiał się w mailach, które przysyłaliście na konkurs, który realizowaliśmy z Dobrymi Sklepami Motocyklowymi.

Rafał Betnarski: Co jest, twoim zdaniem, najważniejszą sprawą, kiedy decydujemy się na rozpoczęcie przygody z motocyklem? Na co musi zwrócić uwagę kandydat na motocyklistę?

Piotr Leńczowski: Pierwszym, najważniejszym wyborem, który stoi przed przyszłym motocyklistą, jest wybór szkoły nauki jazdy. Warto zasięgnąć opinii osób, które zrobiły tutaj prawo jazdy, sprawdzić kim są instruktorzy, jaka jest zdawalność. Wciąż zdarzają się placówki, w których instruktor na kategorię A nie jest motocyklistą, nie ma nawet własnego jednośladu i jeździ za kursantem samochodem.



Po zakończonym szkoleniu i egzaminie koniecznie trzeba jak najszybciej kupić motocykl i jak najwięcej jeździć. Uczestniczenie w dziesiątkach kursów doskonalących technikę jazdy nic nie da, jeżeli na co dzień nie będziesz jeździł własnym motocyklem.


Artykuł powstał dzięki współpracy z Krakowską Szkołą Motocyklistów (link), która, oprócz kursów podstawowych, organizuje szkolenia z zakresu doskonalenia jazdy motocyklem, kursy enduro oraz zaawansowane szkolenia drogowe.


Najlepiej doskonali umiejętności długa, ambitna wycieczka – na przykład wyjazd za granicę albo dłuższa podróż po Polsce. Warunek – musi to być długa, minimum 300-kilometrowa trasa zrobiona na raz. W ten sposób każdy nawinięty kilometr daje ci bezcenne doświadczenie – mierzysz się z różnymi drogowymi sytuacjami, których doświadczasz. To jest coś, czego się nie da kupić. Trasa hartuje niebywale, gdyż nabierasz nawyków i powtarzasz szereg czynności również będąc zmęczonym. Działa to jak dobry trening wysiłkowy.

_WBC0267
Po zakończeniu kursu jak najszybciej kup motocykl i jeździj

R.B.: Czy zatem treningi stacjonarne uważasz za przereklamowane?

P.L.: Oczywiście, że nie – stacjonarne doskonalenie techniki jazdy, gdzie do upadłego ćwiczy się każdy manewr, pozwala nabyć właściwe nawyki i daje świadomość tego, co dzieje się z motocyklem. Później niezbędna jest jednak praktyka – czyli normalna jazda. Używaj swojego motocykla a nie tylko pielęgnuj go w garażu. A to niestety najczęstszy błąd.


R.B.: Czy jako doświadczony instruktor masz jakąś uniwersalną poradę dotyczącą zdobywania doświadczenia na motocyklu?

P.L.: Jeśli miałbym wskazać jedną, złotą zasadę, byłaby to ta mówiąca o 10 tysiącach godzin spędzonych w siodle motocykla. Trening czyni mistrzem, to potwierdzone naukowo! Dla świeżego motocyklisty najważniejszy jest okres pierwszych 3 lat, kiedy to najczęściej dochodzi do wypadków. W trzecim sezonie najczęściej zmieniamy motocykl na mocniejszy i cięższy, a doświadczenia jeszcze brakuje. Nadmierna pewność siebie, zapatrzenie się na znajomych oraz rywalizacja na drodze to najczęstsze przyczyny tragedii na drodze.

Przez pierwsze trzy sezony po zrobieniu prawka jeździj spokojnie
Przez pierwsze trzy sezony po zrobieniu prawka jeździj spokojnie

Pamiętajmy zatem o spokojnej jeździe przez pierwsze 3 sezony i nawinięciu minimum 15 tysięcy kilometrów w tym okresie. To daje już pewną gwarancję wyczucia maszyny i rozeznania różnych sytuacji drogowych.

5 KOMENTARZE

  1. Dobry lekarz nie pracuje tylko w jednej przychodni, hehe
    A propos, czy MV będzie organizować jakiś wyjazd zagraniczny pod swoim patronatem w nast. sezonie?

  2. „Pamiętajmy zatem o spokojnej jeździe przez pierwsze 3 sezony” – a mnie się wydaje, że warto tę zasadę stosować również i w 4 i 25 i w kolejnych sezonach. Może nie tyle „spokojną” ale uważną jazdę. Przecież nawet starym wygom zdarzają się wypadki bo np. są zbyt pewni siebie.

    Pozdrawiam, Krzysiek (5 sezon w siodle)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!