Pomysł na maxiskuter jest następujący: wszystko co w motocyklu niewygodne, zamienić na komfortowe. Z tego zadania Suzuki Burgman 650 Executive wywiązuje się niemal w stu procentach. Gdyby jeszcze był nieco bardziej miękki…

Zdjęcie tytułowe: Paweł Kucharski, zdjęcia do testu: Marcelina Woźnicka

Maxiskuter reprezentuje odmienną od motocykla filozofię. Emocje i adrenalina są tutaj całkowicie podporządkowane kryteriom użyteczności i komfortu. Ogranicza to wprawdzie frajdę z jazdy, ale w podróży zapewnia możliwość nieograniczonego cieszenia się otaczającym światem.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Dzięki zastosowaniu rozwiązań skierowanych na wygodę obsługi, margines bezpieczeństwa jest tutaj znacznie większy niż w motocyklu. Powoduje to zainteresowanie tego typu maszynami ze strony osób, które nigdy nie zdecydowałyby się na zakup motocykla. Motocyklistom zaś stwarza możliwość używania maxiskutera w sytuacjach, gdzie wiele motocykli (np. sportowe) jest zwyczajnie nieporęcznych – jak na przykład podczas dojazdów do pracy w mieście.

Suzuki Burgman (4)
Na równych drogach Burgman po prostu płynie
Mój pierwszy kontakt z Burgmanem – podczas rozpoczęcia sezonu z Suzuki – był dość zaskakujący. Był to pierwszy jednoślad, na którym przysypiałem. Łagodna charakterystyka silnika i specyficzne dla sprzęgła odśrodkowego oddawanie mocy powodowało, że adrenalina, która zwykle towarzyszy jeździe motocyklem ulotniła się jak Straż Miejska przy zadymie.

Dopiero pierwsze dni testu uświadomiły mi, że Burgmana nie należy traktować jak motocykl i muszę podejść do niego całkiem inaczej. Chciałem sprawdzić, czy Burek da sobie radę poddany twardemu wyzwaniu, jakim będzie podróż podlaskimi drogami.

Pokład na bogato

Suzuki Burgman (7)
Na pokładzie Burgmana nie brakuje chyba niczego
Design Burgmana uznaję za bardzo udany. Nieprzesadzona dynamiczna linia jest bardzo wyważona, żaden z elementów nie razi. Obszerna kanapa już samym wyglądem budzi zaufanie i zachęca do zajęcia miejsca. Podobnie część dla pasażera – rozmiary i seryjne w wersji Executive oparcie każą przypuszczać, że podróż w roli plecaczka będzie doznaniem co najmniej komfortowym.

Skuter wyposażony jest w niezliczone dodatki, których zadanie jest tylko jedno: dopieścić kierowcę. Mam zatem podgrzewane manetki, ale również podgrzewaną kanapę – tak dla kierowcy jak i pasażera. Jest tryb „Power”, który zmienia tryb pracy przekładni, co zapewnia lepszą dynamikę, jest nawet możliwość ręcznej zmiany „biegów” przyciskami pod lewym kciukiem. Jest wreszcie sterowana elektrycznie szyba, ale prędkość jej przesuwu sprawia, że można ustawić tylko dwie pozycje – maksymalną i minimalną.

Suzuki Burgman (11)
Do schowka swobodnie zmieszczą się dwa kaski albo pół świniaka
Przestrzeń bagażowa Burgmana to gigantyczny schowek pod siedzeniem, który pomieści dwa kaski (nawet szczękowe) i kilka drobiazgów albo kask, namiot, koc i męski bagaż na weekend. Pod tym względem Burek jest turystykiem wzorcowym.

Nowoczesne trendy stylistyczne wymogły zastosowanie matowego lakieru, któremu nie sposób odmówić elegancji. Niestety – na pierwszy rzut oka ten elegancki jednoślad wygląda strasznie plastikowo. Wrażenie to potęguje wykończenie detali, również wykonane z tworzywa przypominającego wnętrza koreańskich samochodów z lat 90.

W praktyce każdy z tych detali okazuje się jednak bardzo porządny i trwały, a co najważniejsze łatwy w czyszczeniu, choć do tej akurat czynności nie mam specjalnego zapału aż do końca testu.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!