Szansa na zachwyty
Ważący 270 kg Burgman spalił podczas testu średnio 5,2 l. Podróżowałem sam i do tego dość wolno ze względu na fatalną jakość dróg. Szybkie przeloty autostradą z pasażerem na tylnym siodle i bagażem w luku to już nieco ponad 6 l/100 km. Jak na limuzynę wynik uznaję za wyśmienity.
Komu przypadnie do gustu Suzuki Burgman 650 Executive? Na pewno, jak na limuzynę przystało, pasażerowi. On (zwłaszcza Ona) będzie tutaj czuł się jak prawdziwy VIP – pod warunkiem, że kierowca wybierze nawierzchnię o przyzwoitym standardzie.
Frajdę w prowadzeniu tej maszyny znajdą ci, których przeraża skomplikowany proces obsługi motocykla i sterowania nim. Gładko pracujący napęd i łagodnie oddawana moc przekona tych, którym nie zależy na piorunujących osiągach, ostrych winklach i falach adrenaliny.
Suzuki Burgman spodoba się każdemu, dla kogo w podróży jednośladem liczy się to, o czym my, motocykliści czasem całkiem zapominamy – wspaniały otaczający nas świat, który czasem umyka spod kół tak szybko, że nie mamy szansy by się nim zachwycić.
