KTM 390 Adventure R to jeden z najbardziej terenowo nastawionych motocykli w naszym tegorocznym porównaniu maszyn adventure na kategorię A2. Ma 45-konny, jednocylindrowy silnik, długie skoki zawieszeń i koła w terenowych rozmiarach. Do tego dorzuca nowoczesną elektronikę rodem z wyższych modeli KTM i Husqvarny oraz zaskakująco dobre maniery na asfalcie. Sprawdziliśmy, jak ten pakiet działa na drogach i bezdrożach oraz jakie kompromisy trzeba zaakceptować.
W naszym wielkim porównaniu „11 patentów na motocykl adventure kategorii A2” KTM zajął trzecie miejsce. Zdobył 884 punkty i przegrał z drugim CFMoto 450 MT zaledwie o dwa. W kategorii jazdy terenowej nie miał sobie równych. A przecież w stawce znalazło się między innymi Suzuki DR-Z4S, czyli maszyna o jeszcze bardziej wyspecjalizowanym charakterze.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Przez kilka dni jeździliśmy po asfaltach, szutrach i bezdrożach województwa łódzkiego. Odwiedziliśmy również strefę offroad w Piątkowisku. KTM szybko pokazał, że jest w swoim żywiole wszędzie tam, gdzie kończy się utwardzona nawierzchnia. Nie spodziewaliśmy się jednak, że tak dobrze poradzi sobie również na zwykłych drogach.
Partnerzy naszego porównania
Porównanie „11 patentów na motocykl adventure kategorii A2” wsparli nasi stali partnerzy. Schuberth Polska zapewnił nam kaski E2 i interkomy SC Edge, dzięki którym mogliśmy wymieniać uwagi podczas jazdy. W organizacji akcji pomógł również sklep MotorMind.pl, oferujący odzież i akcesoria motocyklowe. Towarzyszył nam także Fuchs Silkolene, producent olejów i chemii motocyklowej, a reprezentujący markę Krzysiek Sabuda sam dołączył do grona testerów.
Wygląd i wykonanie – mały KTM, duży charakter
KTM 390 Adventure R już z samego wyglądu to ewidentny członek austriackiej rodziny. Złośliwi powiedzą, że skojarzenia z niezbyt urodziwymi Habsburgami nasuwaja się same, ale zostawmy to już indywidualnym gustom. Wysoki błotnik, smukła sylwetka i charakterystyczny układ świateł tworzą spójną całość. Co ciekawe, w naszym porównaniu to właśnie ten motocykl wygrał w kategorii „wygląd”. Może i nie jest klasycznie piękny, ale nie sposób odmówić mu charakteru.

Plastiki są nielakierowane, co w motocyklu przeznaczonym do jazdy poza asfaltem ma duży sens. Drobne otarcia i rysy nie muszą od razu oznaczać konieczności wizyty u lakiernika. Zresztą aż się prosi, żeby wrzucić na niego jakąś efektowną okleinę. Doceniliśmy również ogólną jakość wykonania. Motocykl powstaje w Indiach, w zakładach Bajaj, a efekt końcowy nie daje większych powodów do narzekania, choć po bliskim przyjrzeniu się pewne detale mogłyby być zrobione lepiej.

Silnik – singiel lubiący zdecydowane traktowanie
KTM napędzany jest chłodzonym cieczą, jednocylindrowym silnikiem o pojemności 398,7 cm³. Jednostka rozwija 45 KM i 39 Nm, więc mieści się w limicie prawa jazdy kategorii A2. Pasuje też do ogólnego charakteru motocykla. Żwawo reaguje na ruch manetki i zachęca do aktywnej jazdy.

Na luźnej nawierzchni doceniliśmy reakcję silnika przy niższych obrotach. Nie trzeba go było bez przerwy wysoko kręcić, żeby sprawnie przejechać terenowy fragment. Jednocześnie szybka odpowiedź na gaz powinna spodobać się osobom przyzwyczajonym do bardziej sportowych maszyn, w tym motocykli crossowych. To singiel z temperamentem, a nie jednostka nastawiona wyłącznie na spokojne toczenie się przed siebie.

Na pochwałę zasługuje także sześciobiegowa skrzynia. Działa lekko i precyzyjnie, co doceniliśmy zarówno w terenie, jak i na asfalcie. W kategorii „silnik” mały KTM zajął w naszym porównaniu trzecie miejsce.
Ergonomia – terenowa sylwetka, turystyczne możliwości
KTM jest smukły i wąski, a jego sylwetka przywodzi na myśl maszyny enduro – zresztą w ofercie obecny jest również niemal identyczny konstrukcyjnie model 390 Enduro R. Łatwo objąć motocykl nogami i swobodnie zmieniać pozycję. Po odpowiednim ustawieniu kierownicy, klamek i dźwigni bardzo dobrze jeździ się na stojąco. Można tak spędzać cały dzień na szutrach i lekkich odcinkach terenowych.

Siedzisko jest przy tym wygodniejsze od typowej kanapy motocykla enduro. Nadal pozostaje jednak dość wąskie i mimo zróżnicowanej wysokości w częściach dla kierowcy i pasażera, stosunkowo płaskie. Na dłuższym asfaltowym przelocie nie zapewnia takiego komfortu jak szerokie kanapy bardziej turystycznych konkurentów. Za to umożliwia swobodną pracę ciałem w offie. Jak zwykle, coś za coś.

Kanapa znajduje się na wysokości 870 mm. Jest też na tyle szeroka, że niższe osoby mogą mieć problem z pewnym podparciem się obiema stopami. Przed zakupem zdecydowanie warto sprawdzić to osobiście, najlepiej również z bagażem. Jeśli jeździcie głównie solo i chcecie zejść z masy, podnóżki pasażera można zdemontować. Nie ma tutaj wsporników tłumika mocowanych do setów, o czym nieco dalej.

Zatankowana maszyna waży poniżej 180 kg z paliwem. Chciałoby się mniej, ale w ramach kategorii A2 to konieczny wynik, by stosunek mocy do masy pozostał na odpowiednim poziomie.
Zawieszenie – 230 mm skoku i prawie pełna kontrola
Podwozie to jeden z najmocniejszych punktów tego modelu. Z przodu pracuje widelec WP APEX o średnicy 43 mm, a z tyłu amortyzator WP APEX. Oba zawiasy mają po 230 mm skoku i możliwość regulacji. Z przodu można zmieniać stopień kompresji i odbicia, natomiast z tyłu napięcie wstępne sprężyny i tłumienie odbicia.

Fabryczne ustawienia tradycyjnie są punktem wyjścia dla kierowcy o masie około 75-80 kg. Warto więc poświęcić chwilę na ich dopasowanie, szczególnie jeśli jesteście ciężsi albo podróżujecie z bagażem. Sam zakres regulacji to cenna rzecz w motocyklu, który może spędzać jeden dzień na szutrze w jeździe solo, a kolejny na asfalcie z pasażerem i bagażem.

Podczas testu zawieszenie pokazało bardzo dobry kompromis między komfortem a precyzją prowadzenia. Sprawnie wybierało nierówności poza utwardzonymi drogami, a jednocześnie na asfalcie nie zmieniało 390 Adventure R w rozkołysaną łódkę. Nawet przy wskazanych przez licznik maksymalnych 162 km/h (realnie trochę mniej) motocykl nie sprawiał wrażenia, że zaczyna pływać. Ze względu na wysoki przedni błotnik trzeba jednak uważać przy bocznym wietrze, w czasie jazdy za ciężarówkami i przy wyjazdach zza ekranów akustycznych. Potrafi lekko zarzucić przodem. Nie zmienia to faktu, że pod względem prowadzenia na asfalcie motocykl również znalazł się w czołówce naszego porównania.

Koła i prześwit – przygotowany na bezdroża
Zestaw kół 21 cali z przodu i 18 cali z tyłu jasno pokazuje, gdzie KTM czuje się najlepiej. Do tego dochodzi prześwit wynoszący 272 mm. W połączeniu z dużymi skokami zawieszeń daje to solidną bazę do jazdy po nierównych drogach i wymagających odcinkach terenowych, choć oczywiście bardziej turystycznych niż wyczynowo-przeprawowych.

Szprychowe koła są dętkowe, co można potraktować jako zaletę albo wadę, w zależności od stylu użytkowania. W terenie daje to możliwość korzystania z odpowiednich rozwiązań do jazdy z niskim ciśnieniem, zależnie od opon i osprzętu. Pozostawia także więcej opcji samodzielnej naprawy w przypadku mocnego uszkodzenia opony czy skrzywienia felgi. Z kolei na asfalcie przebicie oznacza bardziej kłopotliwą obsługę niż w przypadku koła bezdętkowego. Trzeba się przygotować na wyjęcie całego koła i naprawę albo wymianę dętki.

Miejsce na bagaż, ale bez bagażnika
Ciekawie rozwiązano układ wydechowy. Krótki tłumik umieszczono nisko, pod silnikiem, dzięki czemu tył motocykla pozostał wolny od wiszącej dużej puszki. To dobra wiadomość dla osób, które planują montaż większego bagażu. Po obu stronach jest dużo miejsca na stelaże pod torby i kufry.

Takie położenie wydechu warto jednak brać pod uwagę w czasie pokonywania większych przeszkód. Podczas przejazdu przez kłody lub duże kamienie dolna część motocykla jest szczególnie narażona na kontakt z podłożem. Przy większości zastosowań terenowo-turystycznych wolna przestrzeń z tyłu może być jednak bardziej przydatna.

Szkoda, że KTM nie dostał seryjnego bagażnika czy choćby prostych haczyków do mocowania siatek i pasków. Przed wyjazdem trzeba więc zaplanować sposób zabezpieczenia toreb, a najlepiej dokupić dodatkowe akcesoria. W standardzie nie dostaniemy kompletnego wyposażenia wyprawowego. W sumie bardzo mało dostaniemy.

Elektronika – rozwiązania z większych modeli
Pod względem elektroniki mały 390 Adventure R korzysta z rozwiązań znanych z większych KTM-ów. Ma tryby jazdy, kontrolę trakcji, ABS oraz daje możliwość płynnego dostosowania ustawień do warunków w czasie jazdy. Dzięki temu motocykl może wspierać kierowcę zarówno na asfalcie, jak i po zjechaniu na luźną nawierzchnię.

Tryby można zmieniać również podczas jazdy, po zamknięciu przepustnicy. Motocykl zapamiętuje wybrany tryb po wyłączeniu silnika, co oszczędza nam ponownego przeklikiwania się przez ustawienia przed kolejnym odcinkiem. Możliwości konfiguracji systemów są spore, szczególnie jak na tę klasę motocykli.

Do dyspozycji są również kolorowy wyświetlacz z kilkoma trybami pokazywania informacji, gniazdo USB i możliwość połączenia ze smartfonem. To przydatny zestaw podczas podróży, kiedy telefon służy jednocześnie do komunikacji i nawigacji. Elektronika w tym, niedrogim przecież, KTM-ie nie sprawiała wrażenia taniego dodatku, dorzuconego wyłącznie po to, żeby wydłużyć listę wyposażenia.

Turystyka i zasięg – mała szyba, mały zbiornik?
Ochrona przed wiatrem okazała się lepsza, niż można oczekiwać po terenowej sylwetce. Szyba skutecznie osłania kierowcę także przy szybszej jeździe. Dzięki temu dojazd do ciekawych tras nie musi być przykrym obowiązkiem. KTM daje radę również na drogach szybkiego ruchu.

Więcej planowania wymaga tankowanie. Zbiornik mieści 14 litrów, co przy oszczędnej jeździe pozwala liczyć na około 300-350 km zasięgu. Podczas szybszych asfaltowych dojazdówek dystans ten może spaść w okolice 200 km. To orientacyjne wartości, zależne między innymi od tempa, obciążenia i warunków. W bardziej odludnych rejonach dobrze mieć je z tyłu głowy.
Cena i wynik porównania
Cena katalogowa KTM-a 390 Adventure R z rocznika 2026 wynosi obecnie 31 890 zł. Na rynku widujemy również tańsze oferty dealerskie. Ostateczna kwota zależy więc od salonu, dostępności i ewentualnych promocji. Do budżetu warto doliczyć akcesoria potrzebne do przewożenia bagażu.

Nie jest to najtańszy motocykl w tej klasie. Dostajemy jednak bardzo dobre zawieszenie, dopracowaną elektronikę i duże możliwości terenowe. KTM oferuje przy tym więcej komfortu, niż mogłaby sugerować jego smukła, sportowa sylwetka. Jako całość wypada bardzo przekonująco.
Dla kogo jest KTM 390 Adventure R?
To motocykl dla osoby, która chce dojechać do ciekawych bezdroży, a potem w pełni z nich korzystać. Sprawdzi się w turystyce terenowej i podczas rozwijania umiejętności poza asfaltem. Nie przytłacza, daje dużo frajdy i zachęca do aktywnej jazdy. Jednocześnie na zwykłej drodze nie wymaga od kierowcy wielkich poświęceń.
Trzeba zaakceptować wysoką kanapę, dętkowe koła i skromne seryjne przygotowanie do przewożenia bagażu. Ograniczeniem podczas szybkich przelotów może być również zasięg. Jeśli jednak planujecie jeździć głównie solo i regularnie zjeżdżać z asfaltu, KTM 390 Adventure R jest bardzo sensowną opcją. Jego trzecie miejsce w całym porównaniu i zwycięstwo w kategorii „offroad” nie były dziełem przypadku.

KTM 390 Adventure R 2026 – dane techniczne
| Silnik i napęd | |
| Silnik: | czterosuwowy, jednocylindrowy, chłodzony cieczą |
| Pojemność skokowa: | 398,7 cm³ |
| Zasilanie: | elektroniczny układ sterowania Bosch EMS, przepustnica ride by wire |
| Moc maksymalna: | 45 KM |
| Maksymalny moment obrotowy: | 39 Nm |
| Skrzynia biegów: | sześciobiegowa |
| Napęd końcowy: | łańcuch 520 X-Ring |
| Podwozie | |
| Rama: | stalowa rama kratownicowa, przykręcana stalowa rama pomocnicza |
| Zawieszenie przednie: | widelec WP APEX open cartridge, średnica 43 mm, regulacja tłumienia dobicia i odbicia |
| Zawieszenie tylne: | amortyzator WP APEX Split Piston, regulacja napięcia wstępnego sprężyny i tłumienia odbicia |
| Skok zawieszenia przód / tył: | 230 / 230 mm |
| Hamulec przedni: | tarcza 320 mm, dwutłoczkowy zacisk pływający ByBre |
| Hamulec tylny: | tarcza 240 mm, jednotłoczkowy zacisk pływający ByBre |
| Koła: | szprychowe, dętkowe; przód 1,85 × 21 cali, tył 2,50 × 18 cali |
| Opony przód / tył: | 90/90-21 / 140/80-18 – dane z instrukcji modelu 2025, do potwierdzenia dla rocznika 2026 |
| Wymiary i masy | |
| Rozstaw osi: | 1481 mm |
| Wysokość kanapy: | 870 mm |
| Prześwit: | 272 mm |
| Masa bez paliwa: | 165 kg |
| Masa z pełnym zbiornikiem: | 176 kg |
| Pojemność zbiornika paliwa: | około 14 l |
| Elektronika i cena | |
| Elektronika: | tryby jazdy, ABS, kontrola trakcji, kolorowy wyświetlacz, łączność ze smartfonem, gniazdo USB |
| Cena: | 31 890 zł – cena katalogowa modelu 2026; dostępne są również oferty promocyjne |
