_SLIDERMoto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 - test porównawczy

Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]

-

Podczas, gdy duża część znajomych wraz z rodzinami ruszała na majówkę, redakcja Motovoyagera obrała kurs na tereny położone na wschód od Warszawy. I zamiast najbliższych, wzięła ze sobą dwa motocykle adventure kategorii 650, żeby przekonać się, jak sprawdzą się one w warunkach, do których zostały stworzone, a nie w miejskich korkach.

Moto Morini jest włoską marką, dopiero od niedawna obecną na naszym rynku, ale budzącą duże emocje i zainteresowanie. Choć w ofercie ma obecnie trzy motocykle, to właśnie przedstawiciel klasy adventure skupia na sobie największą uwagę. Śledząc wpisy na forach poświęconych marce można odnieść wrażenie, że w Polsce sprzedaje się wyłącznie X-Cape i to w wersji w kolorze czerwonym i na złotych felgach – dokładnie taki, jaki dostaliśmy do testów od Moto Morini Polska.

Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]

Trzeba przyznać, że robi wrażenie i przyciąga wzrok. Myślę, że niemalże każdy fan jednośladów nie przejdzie obojętnie obok tego motocykla. Jego konkurentem w naszym teście został Suzuki V-Strom 650.

Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]

Dlaczego? Bo nie tylko według nas jest bezpośrednim konkurentem X-Cape. Przez dwadzieścia lat produkcji napisano o tym motocyklu niemalże wszystko, testując go na krętych alpejskich trasach, w błocie i na piaskach pustyni, w deszczu i w słońcu, w spiekocie i podczas mrozów. Jest dobrym przykładem filozofii japońskiego koncernu, który stawia na systematyczne doskonalenie konstrukcji, dopieszczenie jej i dopracowywanie do perfekcji, zamiast drogi rewolucyjnego rozwoju. V-Strom na dobre zadomowił się również na naszym rynku, zyskując duże grono wielbicieli (w tym mnie – tak, autor tego porównania prywatnie posiada porównywanego z X-Cape V-Stroma). I choć konkurencja oferuje bardziej zaawansowane modele, o lepszych osiągach, to 650-tka od Suzuki nadal pozostaje w produkcji i sprzedaży, będą wciąż jednym z chętniej wybieranych motocykli w swojej klasie.

Na Wschód – tam musi być jakaś cywilizacja

Żart – oczywiście nie szukaliśmy cywilizacji, a wręcz przeciwnie. Razem z Brzozą i naszym, tego dnia statywem (w żargonie foto-video osoba, która pomaga fotografowi niekoniecznie robiąc zdjęcia), czyli redaktorem Konradem, wybraliśmy w tereny położone na wschód od Warszawy. Tam bez problemu można znaleźć i kręte asfaltowe drogi, i szutry, i zupełne bezdroża, a do tego wszystko w sielskich, wiejskich pejzażach Mazowsza.

Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]

Zaczęliśmy łagodnie od dróg asfaltowych. Zaletą V-Stroma jest łatwość jego prowadzenia. To właśnie tą cechą zdobywa serca początkujących motocyklistów, jak i tych co niejednego stalowego rumaka już dosiadali. I mnie równie tym urzekł. Pomimo iż jest sporym motocyklem, to jednak prowadzi się równie łatwo, jak motocykle dużo mniejsze i lżejsze. Świetnie pokonuje zakręty, jest dobrze wyważony i chętnie poddaje się woli kierującego. Ale okazuje się, że Moto Morini wcale nie jest daleki od poziomu wyznaczonego przez Suzuki. Jazda tymi motocyklami to naprawdę duża przyjemność. Zarówno dostojna, nieśpieszna turystyka, jak i szybkie pokonywanie winkli. Oba robią to z równie dużym wdziękiem. W mojej opinii Suzuki ma jednak niewielką przewagę pod tym względem nad Morini. Inne odczucia miał Brzoza. – V-Strom jest straszliwie ugrzeczniony. Wsiadam na niego i wiem, że niczym mnie nie zaskoczy. To owieczka w owczej skórze. Motocykl łagodny, grzeczny, spokojny i… trochę bez charakteru. Jego obsługa jest tak gładka, wszystko w nim tak łagodnie chodzi, że jest to aż niewyobrażalne. Jest to świetny motocykl, ale… Morini ma taki pazur w sobie. Jest krótszy, zwinniejszy, szybciej reaguje na ruchy kierownicą niż spokojny V-Strom. Do mojego charakteru, trochę nerwusa, trochę adhd, a trochę gościa, który musi mieć motocykl do wszystkiego, zdecydowanie bardziej pasuje X-Cape. – podsumowuje naczelny.

Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]

Cóż – kwestia gustu, doświadczenia, osobistych preferencji i odczuć. Na pewno jednak oba pojazdy równie dobrze sprawdzają się w roli szosowych obieżyświatów.

Prawdziwy przyjaciel podróży. Suzuki V-Strom 650/XT Travel Pack Edition [test, opinie, dane techniczne, cena] | Motovoyager

Silniki

Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]

Jednostka napędowa X-Cape’a była dla mnie dużym zaskoczeniem. Choć na papierze ma mniej aż o 11 koni mocy i 6 Nm momentu obrotowego, to wydaje się, jakby była na niezłych dopalaczach. Ma dużo więcej wigoru od poczciwej V-ki Suzuki. Czuć to zwłaszcza w dolnym zakresie obrotów. Odczuwalnie chętniej i szybciej się wkręca i wręcz wyrywa się do jazdy. W V-Stromie więcej jest z dostojności dżentelmena, niż z urwisa. Podczas testu nie sprawdzaliśmy przyśpieszeń, prędkości maksymalnych. Chodziło o odczucia na zwykłych drogach, w zakresie prędkości dopuszczalnych przepisami. – Zdziwiłem się bardzo, gdy przesiadłem się z X-Cape na V-Stroma. – mówi Brzoza – Byłem przekonany, że większa moc i moment silnika oraz mniejsza masa motocykla dadzą się odczuć w postaci lepszych osiągów. Okazało się jednak, że to Moto Morini z dołu, przy mniejszej prędkości obrotowej, zbiera się lepiej. Czyli jednostka Morini jest bardziej dynamiczna w mieście, nie trzeba jej wkręcać na obroty, by odczuć satysfakcję z osiągów – dodaje.

Moto Morini X-Cape 650 pierwszy test na polskiej ziemi! [recenzja, wady, zalety, czy warto, wrażenia z jazdy, jakość wykonania] | Motovoyager

Wygoda

Poziom komfortu wyznaczanego przez V-Stroma jest dla mnie niemalże wzorowy. Choć zdarza się, że jeżdżę nim po mieście, to jednak najbardziej lubię długie wyprawy. Mogę jechać na nim cały dzień i nie czuję zmęczenia. Kanapa, kąt ugięcia kolan, umiejscowienie podnóżków są dla mnie niemalże idealne. To oczywiście kwestia indywidualna i nie brak osób, które na przykład przerabiają fabryczne kanapy. Jednak według mnie pod tym względem Suzuki góruje nad Morini. Testowy egzemplarz X-Cape miał jak dla mnie za nisko umiejscowioną kanapę, co powodowało chociażby nieco za duże ugięcie kolan, a co dopiero u Brzozy, przy jego długaśnych odnóżach. Dodatkowo kanapa było trochę za wąska i za twarda. Myślę, że po całym dniu jazdy może dawać się ze znaki. Ogólna ergonomia jest na podobnym poziomie. Natomiast lusterka są znacznie lepsze w Suzuki. Choć znajdują się tacy, którzy twierdzą, że zostały przejęte z Żuka, lub innego zabytkowego pojazdu, to jednak po prostu więcej w nich widać.

Wyposażenie