Podczas, gdy duża część znajomych wraz z rodzinami ruszała na majówkę, redakcja Motovoyagera obrała kurs na tereny położone na wschód od Warszawy. I zamiast najbliższych, wzięła ze sobą dwa motocykle adventure kategorii 650, żeby przekonać się, jak sprawdzą się one w warunkach, do których zostały stworzone, a nie w miejskich korkach.
Moto Morini jest włoską marką, dopiero od niedawna obecną na naszym rynku, ale budzącą duże emocje i zainteresowanie. Choć w ofercie ma obecnie trzy motocykle, to właśnie przedstawiciel klasy adventure skupia na sobie największą uwagę. Śledząc wpisy na forach poświęconych marce można odnieść wrażenie, że w Polsce sprzedaje się wyłącznie X-Cape i to w wersji w kolorze czerwonym i na złotych felgach – dokładnie taki, jaki dostaliśmy do testów od Moto Morini Polska.
![Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/05/Moto-Morini-X-Cape-650-czy-Suzuki-DL-650-V-Strom-test-porownawczy-dane-techniczne-wady-zalety-czy-warto_16-640x427.jpg)
Trzeba przyznać, że robi wrażenie i przyciąga wzrok. Myślę, że niemalże każdy fan jednośladów nie przejdzie obojętnie obok tego motocykla. Jego konkurentem w naszym teście został Suzuki V-Strom 650.
![Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/05/Moto-Morini-X-Cape-650-czy-Suzuki-DL-650-V-Strom-test-porownawczy-dane-techniczne-wady-zalety-czy-warto_15-640x427.jpg)
Dlaczego? Bo nie tylko według nas jest bezpośrednim konkurentem X-Cape. Przez dwadzieścia lat produkcji napisano o tym motocyklu niemalże wszystko, testując go na krętych alpejskich trasach, w błocie i na piaskach pustyni, w deszczu i w słońcu, w spiekocie i podczas mrozów. Jest dobrym przykładem filozofii japońskiego koncernu, który stawia na systematyczne doskonalenie konstrukcji, dopieszczenie jej i dopracowywanie do perfekcji, zamiast drogi rewolucyjnego rozwoju. V-Strom na dobre zadomowił się również na naszym rynku, zyskując duże grono wielbicieli (w tym mnie – tak, autor tego porównania prywatnie posiada porównywanego z X-Cape V-Stroma). I choć konkurencja oferuje bardziej zaawansowane modele, o lepszych osiągach, to 650-tka od Suzuki nadal pozostaje w produkcji i sprzedaży, będą wciąż jednym z chętniej wybieranych motocykli w swojej klasie.
Na Wschód – tam musi być jakaś cywilizacja
Żart – oczywiście nie szukaliśmy cywilizacji, a wręcz przeciwnie. Razem z Brzozą i naszym, tego dnia statywem (w żargonie foto-video osoba, która pomaga fotografowi niekoniecznie robiąc zdjęcia), czyli redaktorem Konradem, wybraliśmy w tereny położone na wschód od Warszawy. Tam bez problemu można znaleźć i kręte asfaltowe drogi, i szutry, i zupełne bezdroża, a do tego wszystko w sielskich, wiejskich pejzażach Mazowsza.
![Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/05/Moto-Morini-X-Cape-650-czy-Suzuki-DL-650-V-Strom-test-porownawczy-dane-techniczne-wady-zalety-czy-warto_6-640x427.jpg)
Zaczęliśmy łagodnie od dróg asfaltowych. Zaletą V-Stroma jest łatwość jego prowadzenia. To właśnie tą cechą zdobywa serca początkujących motocyklistów, jak i tych co niejednego stalowego rumaka już dosiadali. I mnie równie tym urzekł. Pomimo iż jest sporym motocyklem, to jednak prowadzi się równie łatwo, jak motocykle dużo mniejsze i lżejsze. Świetnie pokonuje zakręty, jest dobrze wyważony i chętnie poddaje się woli kierującego. Ale okazuje się, że Moto Morini wcale nie jest daleki od poziomu wyznaczonego przez Suzuki. Jazda tymi motocyklami to naprawdę duża przyjemność. Zarówno dostojna, nieśpieszna turystyka, jak i szybkie pokonywanie winkli. Oba robią to z równie dużym wdziękiem. W mojej opinii Suzuki ma jednak niewielką przewagę pod tym względem nad Morini. Inne odczucia miał Brzoza. – V-Strom jest straszliwie ugrzeczniony. Wsiadam na niego i wiem, że niczym mnie nie zaskoczy. To owieczka w owczej skórze. Motocykl łagodny, grzeczny, spokojny i… trochę bez charakteru. Jego obsługa jest tak gładka, wszystko w nim tak łagodnie chodzi, że jest to aż niewyobrażalne. Jest to świetny motocykl, ale… Morini ma taki pazur w sobie. Jest krótszy, zwinniejszy, szybciej reaguje na ruchy kierownicą niż spokojny V-Strom. Do mojego charakteru, trochę nerwusa, trochę adhd, a trochę gościa, który musi mieć motocykl do wszystkiego, zdecydowanie bardziej pasuje X-Cape. – podsumowuje naczelny.
![Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/05/Moto-Morini-X-Cape-650-czy-Suzuki-DL-650-V-Strom-test-porownawczy-dane-techniczne-wady-zalety-czy-warto_2-640x427.jpg)
Cóż – kwestia gustu, doświadczenia, osobistych preferencji i odczuć. Na pewno jednak oba pojazdy równie dobrze sprawdzają się w roli szosowych obieżyświatów.
Silniki
![Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/05/Moto-Morini-X-Cape-650-czy-Suzuki-DL-650-V-Strom-test-porownawczy-dane-techniczne-wady-zalety-czy-warto_20-640x427.jpg)
Jednostka napędowa X-Cape’a była dla mnie dużym zaskoczeniem. Choć na papierze ma mniej aż o 11 koni mocy i 6 Nm momentu obrotowego, to wydaje się, jakby była na niezłych dopalaczach. Ma dużo więcej wigoru od poczciwej V-ki Suzuki. Czuć to zwłaszcza w dolnym zakresie obrotów. Odczuwalnie chętniej i szybciej się wkręca i wręcz wyrywa się do jazdy. W V-Stromie więcej jest z dostojności dżentelmena, niż z urwisa. Podczas testu nie sprawdzaliśmy przyśpieszeń, prędkości maksymalnych. Chodziło o odczucia na zwykłych drogach, w zakresie prędkości dopuszczalnych przepisami. – Zdziwiłem się bardzo, gdy przesiadłem się z X-Cape na V-Stroma. – mówi Brzoza – Byłem przekonany, że większa moc i moment silnika oraz mniejsza masa motocykla dadzą się odczuć w postaci lepszych osiągów. Okazało się jednak, że to Moto Morini z dołu, przy mniejszej prędkości obrotowej, zbiera się lepiej. Czyli jednostka Morini jest bardziej dynamiczna w mieście, nie trzeba jej wkręcać na obroty, by odczuć satysfakcję z osiągów – dodaje.
Wygoda
Poziom komfortu wyznaczanego przez V-Stroma jest dla mnie niemalże wzorowy. Choć zdarza się, że jeżdżę nim po mieście, to jednak najbardziej lubię długie wyprawy. Mogę jechać na nim cały dzień i nie czuję zmęczenia. Kanapa, kąt ugięcia kolan, umiejscowienie podnóżków są dla mnie niemalże idealne. To oczywiście kwestia indywidualna i nie brak osób, które na przykład przerabiają fabryczne kanapy. Jednak według mnie pod tym względem Suzuki góruje nad Morini. Testowy egzemplarz X-Cape miał jak dla mnie za nisko umiejscowioną kanapę, co powodowało chociażby nieco za duże ugięcie kolan, a co dopiero u Brzozy, przy jego długaśnych odnóżach. Dodatkowo kanapa było trochę za wąska i za twarda. Myślę, że po całym dniu jazdy może dawać się ze znaki. Ogólna ergonomia jest na podobnym poziomie. Natomiast lusterka są znacznie lepsze w Suzuki. Choć znajdują się tacy, którzy twierdzą, że zostały przejęte z Żuka, lub innego zabytkowego pojazdu, to jednak po prostu więcej w nich widać.
Wyposażenie
V-Strom ma być motocyklem możliwie prostym, łatwym i tanim w obsłudze. Stąd nieco archaiczne w nim rozwiązania – jak analogowy obrotomierz, czy spartański wyświetlacz. Za to ich obsługa jest banalna i możliwa do opanowania bez instrukcji dosłownie w kilka minut. X-Cape jest pod tym względem dużo nowocześniejszy. Duży, kolorowy wyświetlacz TFT 7″ zawiera znacznie więcej informacji, włącznie z ciśnieniem w oponach. Widoczność jest dobra nawet przy intensywnym świetle słonecznym, ale nie tak dobra, jak w Suzuki. Coś za coś. Oczywiście, z racji większego skomplikowania obsługa Morini nie jest już tak intuicyjna i wymaga większego zagłębienia.
Hamulce
Moto Morini wyposażony jest w hamulce Brembo (i pompy i zaciski) i w sumie możnaby na tym poprzestać, aby nie pogrążać Suzuki. Inżynierowie z Hamamatsu najwyraźniej trochę przespali temat. W mojej opinii jest to rzecz, w której włoski motocykl najbardziej zaznacza swoją przewagę i musiało minąć trochę czasu i kilometrów zanim je opanowałem. Suzuki przyzwyczaja do bardziej stanowczego traktowania klamki. W Morini trzeba to robić z dużo większym wyczuciem. Na tę sytuację na pewno wpływ mają przewody – gumowe w Suzuki, w stalowym oplocie w Moto Morini.
Teren, teren, teren
![Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/05/Moto-Morini-X-Cape-650-czy-Suzuki-DL-650-V-Strom-test-porownawczy-dane-techniczne-wady-zalety-czy-warto_12-640x427.jpg)
X-Cape wyposażony jest w przednie, regulowane zawieszenie USD od Marzocchi, tylne Kayaba, opony Pirelli Scorpion Rally STR. I choć na szosie różnica nie jest odczuwalna aż tak mocno, to doskonale czuć ją właśnie w terenie. Widać, że inżynierowie Morini opracowując tego adventura, wzięli pod uwagę rosnącą popularność jazdy w terenie.
![Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/05/Moto-Morini-X-Cape-650-czy-Suzuki-DL-650-V-Strom-test-porownawczy-dane-techniczne-wady-zalety-czy-warto_34-640x427.jpg)
X-Cape jest motocyklem o wyraźnie podwójnym przeznaczeniu. Suzuki najlepiej czuje się natomiast na szosie. Oczywiście można założyć bardziej terenowe opony, ale i tak nie zmieni to faktu, że Moto Morini na szutrach i piaskach prowadzi się lepiej, stabilniej. Dodatkowo ma możliwość włączenia trybu jazdy off road, w którym da się dezaktywować całkowicie system ABS (na oba koła). Według mnie również jego zbiornik paliwa jest lepiej wyprofilowany pod kątem jazdy terenowej. Co na to Brzoza, który trochę podokazywał w terenie i jednym i drugim motocyklem? – Wiedziałem, że tak będzie. V-Strom po prostu nie istnieje w terenie przy Moto Morini. Fakt, różnica na pewno wynika w dużej mierze z opon, ale jednak całość włoskiego pakietu daje od razu pewność jazdy w offie. Na szturze nie ma wielkiej różnicy, jadąc na wprost można utrzymać podobne tempo na MM jak i na Suzuki, ale gdy pojawia się głębszy piasek, jadąc V-Stromem ma się ochotę od razu wystawiać nogi na listonosza. Nie ma żadnej trakcji i ujawnia się tendencja wszystkich V-Stromów (oprócz 800-tki) do myszkowania przedniego koła. Jak off to zdecydowanie włoski sprzęt, pod warunkiem, że umiemy jeździć poza ubitymi drogami. Aby cieszyć się jazdą w offie X-Cape’m trzeba umieć jechać szybko. Tak, szybko. Wtedy nie czuć jego masy, można pokonać niejeden piaskowy podjazd i przelecieć ponad miejscami, w których nie ma trakcji. Gdy zwolnimy, włączymy rozsądek, Morini staje się ciężkim kowadłem, które zanurza się w piachu, próbuje przewracać się na boki, nie jest stabilne. Ale to jest cecha praktycznie wszystkich przepasionych adventurów ważących ponad 200 kg – podsumowuje Brzoza.
Podsumowanie i ceny
![Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/05/Moto-Morini-X-Cape-650-czy-Suzuki-DL-650-V-Strom-test-porownawczy-dane-techniczne-wady-zalety-czy-warto_10-640x427.jpg)
W sumie tak można podsumować nasz test, że jednoznacznego zwycięzcy brak. Suzuki pozostaje nadal jednym z lepszych wyborów dla osób, które stawiają na długodystansową, asfaltową turystykę. Silnik V2 nie przysparza wypieków na twarzy, ale słynie z długiej i bezproblemowej eksploatacji, łatwej dostępności części. Motocykl za to jest przy tym bardzo wygodny, idealny do dalekich podróży. X-Cape’a na pewno pokochają fani częstszego zjazdu z asfaltowych dróg i bardziej dynamicznej jazdy. Ceny obu motocykli są bardzo zbliżone i wybór na pewno nie będzie łatwy. Choć z moim V-Stromem zapewne pozostanę na lata, to jednak cieszy mnie fakt, że wybór w tej klasie motocykli jest coraz większy i są wśród nich również takie motocykle, jak X-Cape.
Choć można mieć wrażenie – mówi Brzoza – że jestem fanem włoszczyzny w tym zestawieniu, to jednak nie mogę nie docenić kompletności pakietu, jakim jest V-Strom. Po prostu dla mnie jest to osiołek, zbyt łagodny, nie mający ani krztyny drapieżności, stąd nigdy nie myślałem o nim, jak o swoim potencjalnym motocyklu. Jednak jego działanie jest tak gładkie, wszystko w nim jest tak dopracowane, że jazda tym motocyklem przypomina bardziej grę na playstation niż obcowanie z maszyną zalewaną paliwem i olejem. Moto Morini X-Cape z kolei to motocykl zupełnie inny. Jego charakter jest bardziej nieprzewidywalny, oddawanie mocy bardziej agresywne, wibracje silnika bardziej odczuwalne. Do tego jest piękny, czego niestety nie mogę powiedzieć o V-Stromie. Jest też nowoczesny, daje radę w terenie. Nie zastanawiałbym się i wybierałbym X-Cape jako swój motocykl, gdybym oczywiście nie miał już Tuarega.
Jak widać co człowiek to opinia. Sami musicie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy wolicie ugrzecznionego osiołka (od 37 900 zł za rocznik 2022) czy bardziej nieokiełznaną piękność (od 37 900 zł za rocznik 2023).
Więcej o tych motocyklach na stronach importerów: Moto Morini Polska i Suzuki Motor Poland lub w indywidualnych testach tych motocykli:
Wybrane dane techniczne
![Moto Morini X-Cape 650 czy Suzuki V-Strom 650 – test porównawczy [dane techniczne, opis, recenzja, cena, wady, zalety]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/05/tabela-V-Strom-vs-X-Cape-640x381.png)
Galeria zdjęć


































