pt., 30 Lip 2021

Prawdziwy przyjaciel podróży. Suzuki V-Strom 650/XT Travel Pack Edition [test, opinie, dane techniczne, cena]

-

W podróży najlepiej sprawdza się zaufany przyjaciel. Ktoś, kto nie zawiedzie, dotrzyma kroku oraz pomoże dotrzeć do celu z uśmiechem na twarzy. Postanowiłem sprawdzić, czy na takie miano zasługuje Suzuki V-Strom 650/XT Travel Pack. W tym celu wybraliśmy się wspólnie z Wiktorem i jego  V-Stromem 1000 XT na majową przejażdżkę po Polsce. Czy dało się z nim wytrzymać blisko 1000 km? Czy nie zawiódł i był wierny? Cały czas mam na myśli małego V-Stroma, nie Wiktora… O tym wszystkim przeczytacie w tekście, a właściwie teście.

Stary, dobry przyjaciel V-Strom 650

Początki modelu V-Strom 650 sięgają końcówki roku 2003, kiedy to producent z Hamamatsu zaprezentował światu nowy motocykl adventure klasy średniej. Bazą jednostki napędowej jak i wielu podzespołów motocykla został nieśmiertelny SV 650, a geny, które po nim odziedziczył nowy motocykl, zapowiadały, że czeka nas kolejny hit na lata. Ci, którzy to przepowiadali, w niczym się nie pomylili. Suzuki V-Strom 650 nieprzerwanie trwa na rynku od tamtego czasu, a kolejne zmiany czyniły go coraz lepszym, cementując rynkową pozycję kolejnymi zdobytymi sercami użytkowników. Świeży look maszyna otrzymała we wcieleniu z 2017 roku, gdzie stylistyką zaczęła nawiązywać do starszego brata, V-Stroma 1000. W takiej właśnie formie motocykl istnieje po dzień dzisiejszy, a zmiany, które w nim nastąpiły na rok 2021, spowodowane są normami czystości spalin oraz rozwojem systemów poprawiających komfort i bezpieczeństwo użytkowania.

Miło cię widzieć, co u ciebie nowego?

O niezmienionym praktycznie od 4 lat wyglądzie za wiele nie ma się co rozpisywać, bo myślę, że każdy, kogo interesuje ten motocykl w ciągu tego czasu oswoił się już z jego kształtami. Na uwagę natomiast zasługują szprychowe koła modelu XT, które bardzo dobrze komponują się z czarno-złotym malowaniem motocykla na obecny rok. Gdy odbierałem testówkę z salonu Suzuki, moją ciekawość wzbudziły kufry, których nie można nie zauważyć, oraz wyższa szyba z deflektorem.

To elementy wyposażenia Travel Pack, w skład którego wchodzi wspomniana już szyba, kufer centralny o pojemności 35L, podstawa kufra oraz rozszerzona stopka boczna. Standardem są też handbary, niestety nie są regulowane w żaden sposób. Po zapoznaniu się z pogodą na najbliższe dni, nie będę wybrzydzał, dobrze, że chociaż takie są. Z nowinek technicznych to motocykl posiada ABS z możliwością dezaktywacji oraz dwustopniową kontrolę trakcji. Silnik dalej generuje moc 71 KM spełniając przy tym normy spalin na piątkę, euro piątkę.

Suzuki V-Strom 1050 XT 2020 – nowy stary, dobry znajomy… [test, dane techniczne, opinia, wady, zalety]

Wyposażenie dodatkowe zawsze w cenie

Testowany motocykl doposażono w kufry boczne, czego pakiet Travel w standardzie nie obejmuje, toteż mam łącznie ok. 75L powierzchni „bagażnika”. Szybko się tam upycham ze swoimi gratami. Przestrzeń bagażowa na 3 dni i jednego mężczyznę myślę, że wystarczająca, ale jak planujecie na tygodniowy pobyt zabrać prostownicę do włosów, suszarkę oraz ich właścicielkę to już może tak kolorowo nie być. Bardzo dobrze przemyślany został system obsługi kufrów. Tym samym co stacyjkę kluczykiem otwieramy i zamykamy całość. Samo domykanie skrzynek, pozostawia wiele do życzenia. Nad precyzją tego systemu trzeba będzie jeszcze popracować, więc myślę, że kolejna wersja V-Strom 650 murowana, jest jeszcze co zmienić. Myślę, że to nie proste zadanie, znaleźć wadę w tak dopracowanym motocyklu, więc czuję wręcz zaszczyt, że mi się to udało. Zbiornik o pojemności 20L zatankowany, ruszamy w trasę.

Jedziem!

Wygodna pozycja za kierownicą. Motocykl jest dosyć wysoki, pomimo tego, czuję się na nim zrelaksowany i dobrze wpasowany w jego siedzisko. W poprawnie odzwierciedlających lusterkach widzę ostatnie neony Warszawy, z którą żegnam się na kilka dni. Jednostka napędowa żwawo przyspiesza, nadając całkiem dobre tempo podróży. Niestety, stałego tempa nie będzie na autostradzie, ponieważ brak tu tempomatu. Biegi przełączają się bardzo precyzyjnie, co nie koniecznie było mocną stroną pierwszych modeli spod znaku V-Strom. Podczas ruszania, podobno, czuwa nade mną system „low RPM asyst” ale w sumie to nie pamiętam, kiedy mi zgasł jakikolwiek motocykl przy ruszaniu. Z tej funkcji raczej zadowoleni będą mniej obyci z motocyklami użytkownicy. Za to szyba przednia, chociaż nieregulowana, to bardzo dobrze spełnia swoją funkcję i się przydaje w podróży. Wiatr nie przeszkadza w obsłudze intercom, nie spycha też mnie z motocykla ani nie powoduje nadmiernego szumu. Duży plus za ergonomię, to ważne, żeby motocykl w podróży mnie nie męczył.

Trasę do Torunia pokonaliśmy bardzo sprawnie, mój nowy kumpel posilił się średnio 6,2 litrami paliwa po każdych przejechanych 100km, ja piernikami toruńskimi i możemy jechać dalej. Zerwał się wiatr, chciałem też szybko dotrzeć nad morze, bo dzień zbliżał się ku końcowi. Takie warunki nie okazały się problemem dla małego sztorma. Sztywna rama przy wysokich prędkościach nie dopuszcza do wężykowania motocykla. Co ciekawe, pomimo wysokiego skoku zawieszenia sprzęt prowadzi się nadzwyczaj pewnie nie budząc moich obaw o silne podmuchy wiatru na autostradzie. Chcąc jechać z prędkością przelotową 150-160 km/h nie mam wrażenia by silnik się w jakikolwiek sposób męczył, jednak obrotomierz nie kłamie, bliżej nam do jego końca zakresu obrotów użytkowych niż kiedykolwiek wcześniej.

Być nad morzem i nie zaliczyć zachodu słońca na plaży? Do tego szybka sesja na klifie Mechelinki. Wszędzie tam trzeba dojechać zjeżdżając z ubitych dróg. Dla V-Stroma to znów żadne wyzwanie, on się wręcz cieszy na tę okoliczność. No to trochę offroadu nas czeka. W końcu musimy się dotrzeć w każdych warunkach. Późno dołączający się ABS informuje mnie czasami na stopie o swoim istnieniu. I dobrze, nie mam mu za złe, a najchętniej całkiem bym go wyłączył. Niska masa własna motocykla gotowego do jazdy (216kg) oraz wysoki prześwit do podłoża czynią z tego Suzuki sprzęt uniwersalny, który nie boi się żadnych wyzwań.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie

Kolejny dzień testu przyniósł zmienne warunki pogodowe. Na wiatr nie narzekam dalej, ale ręce zaczynają kostnieć, bo temperatura zbliża się do 3 stopni. Skąd to wiem? Mam w zestawie wyświetlaczy termometr temperatury zewnętrznej, w podróży rzecz bardzo przydatna. Przydatna jak podgrzewanie manetek…no właśnie, jak się włącza podgrzewane manetki? Niestety, Travel Pack wersji XT650 nie obejmuje podgrzewanych manetek. Doczytałem później w specyfikacji motocykla, że za taką przyjemność trzeba dopłacić 2000zł. Na samą myśl o tej kwocie, już mi się gorąco zrobiło. Jazda w słupie deszczu momentami wymieszanego ze śniegiem nie była najmniejszym problemem. Kilkukrotnie reagowała kontrola trakcji, zwłaszcza przy wjazdach i zjazdach z ronda lub dużych kałużach. Jeszcze kilka słów o zakrętach, które motocykl wręcz uwielbia i sam w nie wchodzi przy drobnej pomocy kierowcy w postaci trzymania kierownicy. Reszta się dzieje sama, dla mnie rewelacja.

Dałem ci wiarę, dałem ci spokój… żony nie dałem

1000km za mną i powrót do stolicy. Warto usiąść i się zastanowić nad wnioskami z tej podróży. Odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ta przyjaźń przetrwała ten test? Jak na konstrukcję sprzed kilku lat to motocykl nie najgorzej wygląda. Do tego rewelacyjnie jeździ, zwłaszcza w zakrętach. Nie brakuje mu mocy, o co trochę miałem obawy przed testem. Jeszcze posiada kilka opisywanych wyżej gadżetów, które znacznie ułatwiają podróżowanie nim solo po drogach i bezdrożach.

Cena motocykla tak skonfigurowanego na poziomie 42000zł. Czyżbym znalazł świetnego kompana w podróży? Celowo piszę, że samotnie, ponieważ chcąc zabrać pasażera, wszystkie jego zalety mogą obrócić się w nicość. Okaże się, że kufry są zbyt mało pojemne, że silnikowi na autostradzie przy większych prędkościach ciut wigoru brak, lub fotel pasażera przez boczne stelaże będzie miał ograniczony komfort. Także, co do jazdy we dwie osoby i z pełnym ekwipunkiem to całe szczęście, że uwielbiam jeździć sam, i nie musze sprawdzać, czy moje gdybanie okazałoby się słuszne.

Tak czy inaczej, decydując się na SUZUKI V-Strom 650/XT Travel Pack, otrzymujemy niezawodnego sprzymierzeńca w trasie, prawdziwego przyjaciela, który potrafi nas rozbawić, w razie problemu uratuje skórę i zabierze na swoje plecy, wszystko to, czego będziemy w tej trasie potrzebowali. Czego chcieć więcej?

Więcej o testowanym motocyklu na stronie importera.

Podczas testu Hubert jeździł w:

Kurtka SECA Arrakis II Titanium
Spodnie SECA ARRAKIS II Black
Buty SECA Outsider II
Bielizna termoaktywna SECA S-Cool + kominiarka
Rękawice SECA TURISMO III
Kombinezon przeciwdeszczowy SECA Monsun Fluo

Więcej informacji o testowanych ubraniach znajdziecie na stronie producenta

Dane techniczne Suzuki V-Strom 650 2021:

Typ silnika 4-suwowy, chłodzony cieczą, DOHC, 90° V-Twin
Średnica cylindra x skok tłoka 81,0 mm x 62,6 mm
Pojemność skokowa 645 cm3
Długość całkowita 2275 mm
Szerokość całkowita V-Strom 650XT: 910 mm
V-Strom 650A: 835 mm
Wysokość całkowita 1405 mm
Rozstaw osi 1560 mm
Prześwit 170 mm
Wysokość siedzenia 830 mm
Masa własna V-Strom 650XT: 216 kg
V-Strom 650A: 213 kg
Stopień sprężania 11,2 : 1
Zasilanie w paliwo Wtrysk paliwa
Rozrusznik Elektryczny
System smarowania Mokra miska olejowa
Przekładnia 6-biegowa z zazębieniem stałym
Przełożenie wstępne 2,088 (71/34)
Przełożenie końcowe 3,133 (47/15)
Zawieszenie – Przód Teleskopowe, sprężyny śrubowe, amortyzatory olejowe
Zawieszenie – Tył Wahaczowe, sprężyna śrubowa, amortyzator olejowy
Pochylenie/ wyprzedzenie 26˚ / 110mm
Hamulce – Przód Tarczowy podwójny
Hamulce – Tył Tarczowy
Opony – Przód 110/80R19M/C 59V, bezdętkowe
Opony – Tył 150/70R17M/C 69V, bezdętkowe
System zapłonu Elektroniczny
Pojemność zbiornika paliwa 20 l
Ilość oleju (całkowita) 3 l

 

Hubert Zawieja
Prawdopodobnie urodzony z benzyną we krwi, o czym świadczyć może prowadzone przez niego życie. Właściciel serwisu samochodowego, z zawodu mechanik i elektronik pojazdów samochodowych. Nauczyciel praktycznej nauki zawodu szkolący młodych adeptów sztuki zafascynowanych jak on motoryzacją. Prywatnie zakochany bezgranicznie w motocyklach sportowych, miłośnik sportowej turystyki oraz szalonej przygody. Wolny czas spędza na torach wyścigowych, lub w górach, mierząc się w walce z ostrymi winklami. Zimową porą szlifuje formę na nartach i marzy o nowym sezonie. Na służbie w Motovoyager doniesie o wszystkim, o czym powinniście wiedzieć by nic Was nie ominęło i byście mogli czerpać garściami z najwspanialszego hobby na świecie.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Wielka Brytania szykuje duże zmiany – wprowadzono datę zakazu sprzedaży samochodów oraz motocykli spalinowych

Brytyjscy motocykliści w pierwszym momencie mogli poczuć się jakby trafili przysłowiową 6-tkę w totka, gdyż rząd początkowo poinformował jedynie o zakazie sprzedaży samochodów spalinowych. Teraz...

Nieopłacony rachunek sumienia [felieton]

Sieć niedawno obiegło zdjęcie polskiego motocyklisty podpisane przez autora poruszonego faktem, że ów motocyklista opuścił wynajmowaną (prawdopodobnie) w Serbii kwaterę bez płacenia. Jak można...

Szykują się zmiany – czy fotoradary będą mogły nam robić znowu zdjęcia z ukrycia?

Do czynienia z taką sytuacją mieliśmy już kilka lat temu, jednakże w myśl nowych przepisów oraz zmian, każdy fotoradar musi być odpowiednio oznakowany, a...

Motocyklem dookoła Polski: deszczowa droga, przyjaźń od parasola i rozkaz pogranicznika

Choć moja wyprawa praktycznie dopiero się zaczęła, już mam mnóstwo przygód do opowiedzenia, poznałem fantastycznych ludzi i przeżyłem chwile grozy. Zapraszam na drugą część...

Niesamowity wynik sprzedaży indyjskiego skutera elektrycznego Ola – ponad 100 000 rezerwacji w ciągu 24 godzin

Ola Electric to zupełnie nowa firma, która zajmuje się jednośladami elektrycznymi. Już chwilę po ogłoszeniu sprzedaży stała się on hitem w swoim kraju i...