czw, 24 Cze 2021

Mój chłopiec, motor i ja [RECENZJA]

-

Mój chłopiec, motor i ja” to relacja z podróży sprzed ponad 70 lat, pisana przez młodą dziewczynę, która jeszcze niewiele wie o życiu. “E, nuda” – wielu powie na pierwszy rzut oka. Wbrew pozorom, jest wręcz przeciwnie.

 W 1934 roku 27-letnia Halina i 28-letni Stanisław Bujakowscy wybierają się w podróż na drugi koniec świata. Plan: przemierzyć trasę pomiędzy Druskiennikami a Szanghajem. W latach 30. minionego wieku pomysł przebycia takiej odległości bez specjalnych przygotowań na dwucylindrowym motocyklu B.S.A., o zawrotnej mocy 10 koni mechanicznych, wydaje się całkowicie szalony i ryzykowny.

Mimo wszystko para postanawia spełnić swoje marzenie i wyruszyć w podróż życia. Stanisław pełni rolę kierowcy, fotografa, mechanika; Halina natomiast dzielnie towarzyszy w tej podróży, siedząc w koszyku przymocowanym do boku motocykla z maszyną do pisania na kolanach, spisując relację z odwiedzanych miejsc i przeżywanych przygód.

Ich podróż trwa 19 miesięcy, w tym czasie przebywają ponad 24 tysiące kilometrów. Kłopoty pojawiają się na każdym kroku: małżeństwo przechodzi choroby tropikalne, boryka się z problemami finansowymi, kiedy honoraria za reportaże przesyłane przez Halinę do polskich gazet nie dochodzą na czas.

Motocykl odmawia posłuszeństwa, a para zmuszona jest często go pchać, ciągnąć czy przenosić. Zmagania państwa Bujakowskich z dżunglą, pustynią, bagnami (przykładowo w Birmie przemierzenie zaledwie 160 km zajęło parze 21 dni) wprawia w podziw i zadziwienie dla ich siły woli.

Punktem kulminacyjnym w ich wyprawie jest sześć miesięcy spędzone w Loi w oczekiwaniu na nowe łożysko kulkowe, a jednocześnie na zakończenie pory deszczowej, podczas których para mieszka w namiocie rozbitym w sercu birmańskiej puszczy. Towarzystwa dotrzymuje im w tym czasie przygarnięty niedźwiadek Thai, traktowany jak członek rodziny.

 

Mój chłopiec, motor i ja
Mój chłopiec, motor i ja

Książka „Mój chłopiec, motor i ja. Z Druskiennik do Szanghaju 1934-1936”, wydana w 75 lat po zakończeniu podróży państwa Bujakowskich, to nie suchy dziennik z podróży, a wzruszająca, pisana z poczuciem humoru, pełna ciepła relacja z codziennych trudów i przeciwności losu oraz małych i dużych radości składających się na piękno tej wyprawy. To również podróżnicze love story, pokazujące, jak wspólna podróż umocniła więź małżonków (choć z pewnością książki tej nie można nazwać ckliwą czy zbyt sentymentalną).

Ich wyczyn, jak na czasy, w których żyli, jest niecodzienny, jednak w pamiętniku czytelnik nie znajdzie żadnych przechwałek. Dzisiejsi motocyklowi podróżnicy mogą podobną trasę przebyć znacznie szybciej, na lepszym sprzęcie, korzystając z usług przydrożnych warsztatów, gdy motocykl się zbuntuje i przede wszystkim – relacjonując swoje poczynania na bieżąco na blogu lub portalu.

Tym bardziej podróż państwa Bujakowskich, pozbawionych tych wszystkich udogodnień, wprawia w podziw.

Choć z początku, z perspektywy dzisiejszych czasów, książkę czyta się z pewnym pobłażliwym uśmieszkiem dla całej wyprawy, to z kolejnymi stronami pamiętnik coraz bardziej wciąga.

Mój chłopiec, motor i ja
Mój chłopiec, motor i ja

Na końcu książki umieszczono dodatkowo poradnik sporządzony przez Stanisława Bujakowskiego ze wskazówkami dla podróżników, którzy chcieliby podjąć się podobnej wyprawy. Ciekawy element stanowi również zamieszczony w ostatnim rozdziale krótki opis podróży z punktu widzenia motocykla.

Książka jest bardzo ładnie wydana przez wydawnictwo W.A.B., a cała podróż udokumentowana jest nostalgicznymi, czarno-białymi zdjęciami oraz mapą z zaznaczoną trasą podróży.

Mój chłopiec, motor i ja” to pozycja obowiązkowa nie tylko dla zapalonych podróżników motocyklowych, ale dla wszystkich miłośników dobrej książki, idealna na długie jesienno-zimowe wieczory.

 

Inne recenzje

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Alex Harvill, amerykański śmiałek zginął podczas próby bicia rekordu świata

28-letni kaskader zginął w amerykańskim stanie Waszyngton, po rozbiciu się podczas próby pobicia rekordu świata w najdłuższym skoku motocyklem z rampy. Alex Harvill zginął...

Nadchodzi nowy japoński cruiser? Suzuki TR300

Azjatyckie portale donoszą o kolejnym motocyklu segmentu 300 – 400 cm3. Tym razem przyszła kolej na Suzuki. A dokładnie Haojue – chińskiego partnera japońskiego...

Od Evolution do Revolution – Harley Davidson zapowiada nowy sportowy model motocykla…

Harley-Davidson zapowiada w połowie sezonu premierę nowego motocykla, która będzie miała miejsce na globalnym wydarzeniu „Od Evolution do Revolution”. Wirtualna premiera odbędzie się 13...

Rękawice Racer – druga skóra dla twoich dłoni

Marka Racer, choć od niedawna na polskim rynku, w świecie dawno już zdążyła zdobyć uznanie. Jej specjalnością są rękawice, zarówno motocyklowe, jak również do...

Wejdź z głową do świata offroadu – nowy kask enduro Just1 J38

Kask Just1 J38 to ciekawa propozycja dla początkującego fana zmagań offroadowych. Założeniem włoskiego producenta z Pistoia było stworzenie produktu, który oddaje świetny stosunek jakości...