Wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle, ominięcie rogatek lub zatrzymanie się na torach z powodu korka po drugiej stronie — za takie zachowania kierowca ma tracić prawo jazdy na trzy miesiące. Rząd przyjął projekt nowych przepisów i skierował go do Sejmu. Pojawia się jednak praktyczne pytanie: co, jeśli czerwone światło zapali się tuż przed nadjeżdżającym motocyklem lub samochodem? W projekcie nie zapisano wyjątku dla kierowcy, który nie zdołałby bezpiecznie się zatrzymać.
Rada Ministrów przyjęła projekt 15 września 2026 roku. Na razie nic nie zmienia się w obowiązujących karach, bo ustawa musi jeszcze przejść przez parlament i zostać ogłoszona. Według projektu nowe przepisy mają wejść w życie 14 dni po publikacji w Dzienniku Ustaw.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Za co kierowca ma stracić prawo jazdy?
Projekt przewiduje zatrzymanie prawa jazdy za objechanie opuszczonych zapór lub półzapór. Ta sama sankcja ma grozić za wjazd, gdy rogatki zaczęły się opuszczać albo nie skończyły się jeszcze podnosić. Obejmie również wjazd za sygnalizator przy świetle czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch czerwonych światłach migających naprzemiennie.
Prawo jazdy ma być zatrzymywane także wtedy, gdy kierowca wjedzie na przejazd, choć po drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy. Chodzi na przykład o sytuację, w której korek kończy się tuż za torami.

Czerwone zapala się tuż przed motocyklem. Co wtedy?
Na przejeździe kolejowym nie ma żółtego światła, które uprzedzałoby o zmianie sygnału. Projekt nie zawiera osobnego wyjątku na wypadek, gdy zatrzymanie wymagałoby gwałtownego hamowania. Uzasadnienie rządowe opisuje objęte zmianą zachowania jako świadome i celowe, ale same przepisy nie wyjaśniają wprost, jak ocenić taki graniczny przypadek.
Kluczowy będzie moment minięcia sygnalizatora. Projekt mówi o wjeździe za sygnalizator przy czerwonym sygnale. Jeśli światło zapali się dopiero wtedy, gdy kierowca już go minął, ten zapis nie opisuje jego zachowania. Jeśli czerwone świeciło przed minięciem sygnalizatora, sprawa może być sporna, gdy kierowca stwierdzi, że nie mógł bezpiecznie zahamować.
Trzeba też pamiętać o obecnej zasadzie: do przejazdu należy zbliżać się z prędkością pozwalającą zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu, gdy sygnał zabroni wjazdu. Przy ocenie konkretnej sytuacji znaczenie będą miały więc odległość od sygnalizatora i możliwość zatrzymania, a nie sama deklarowana prędkość.

Zatrzymanie prawa jazdy już na miejscu
Według projektu policjant zatrzyma prawo jazdy za pokwitowaniem, a następnie starosta wyda decyzję na trzy miesiące. Ta procedura ma być niezależna od dalszej sprawy o wykroczenie lub przestępstwo. Już dziś za wjazd na przejazd przy czerwonym świetle grozi mandat 2000 zł i 15 punktów karnych. Przy ponownym takim wykroczeniu w ciągu dwóch lat mandat wynosi 4000 zł.
Projekt zawiera też osobną zmianę dotyczącą najcięższych przestępstw komunikacyjnych, nie tylko na przejazdach kolejowych. Po skazaniu za spowodowanie katastrofy sąd musiałby orzec zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej trzy lata. Za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy minimalny zakaz wynosiłby rok.
Aż 27 KM na samochodowe prawo jazdy? Propozycja nowych limitów dla motocykli na kat. B
