Sezon torowy w tym roku był naprawdę udany. Nowo zakupiony motocykl spisał się fantastycznie, ale i liczba wyjazdów na tor była satysfakcjonująca. Nie obyło się jednak bez kilku problemów, o których opowiem wam dzisiaj.
Na wstępie chciałbym przede wszystkim podziękować wielu osobom, które notorycznie pytają mnie o moją ZXR 400 i dalsze części mojej historii pt. „Doścignąć marzenia”. Skutecznie zmotywowaliście mnie do dzielenia się z wami moimi perypetiami. Koniec sezonu oznacza również więcej czasu na opowiedzenie wam wszystkich modyfikacji i wyjazdów ze szczegółami. Stay tuned.
W pierwszym odcinku dosyć szczegółowo przedstawiłem wam zakup motocykla, ale także zaznaczyłem, że już kilka dni po zakupie pojawiły się pierwsze problemy. Oczywiście odpowiedzialna była za to moja druga połówka, która w skuteczny sposób unieruchomiła Kawasaki podczas pierwszego poznania. Fatalnie to wówczas wyglądało, że zachwalany przeze mnie sprzęt rzucił palenie. Na szczęście archaiczna konstrukcja jest wdzięczna w naprawach, a przećwiczona przeze mnie CBR F4 pod względem serwisu do złudzenia przypominała schemat działania ZXR 400.
![Doścignąć marzenia, czyli pierwsze problemy z Kawasaki ZXR 400 [cz.2]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2022/10/Kawasaki-ZXR-400-akrapovic-torowka-tor-4-640x853.jpg)
Szybko udało mi się zdiagnozować, że winna jest pompa paliwa, w której standardowo uszkodzony był stycznik. Zamówiłem więc nową część, a w między czasie dokładniej przestudiowałem wnętrzności zbiornika paliwa i układu paliwowego, który również kwalifikował się do wymiany.
![Doścignąć marzenia, czyli pierwsze problemy z Kawasaki ZXR 400 [cz.2]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2022/10/Kawasaki-ZXR-400-akrapovic-torowka-tor-5-640x853.jpg)
Mając rozebrany motocykl i widząc stare paliwo, postanowiłem zabrać się także za serwis gaźników. Wymieniłem płyny, oleje, filtry, świecie i odpaliłem motocykl. Uff, zeszło ze mnie całe ciśnienie, gdyż naciśnięcie startera momentalnie obudziło silnik. W końcu pracował równo i szybko wkręcał się na obroty.
![Doścignąć marzenia, czyli pierwsze problemy z Kawasaki ZXR 400 [cz.2]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2022/10/Kawasaki-ZXR-400-akrapovic-torowka-tor-6-640x853.jpg)
Mając jeszcze kilka chwil wolnych rozebrałem układ hamulcowy i doprowadziłem go do należytego stanu. Zakup takiego motocykla to nie tylko spora radość, ale także możliwość nauki mechaniki, gdyż ZXR 400 jest prostą konstrukcją. Dwa czterotłoczkowe zaciski wróciły na swoje miejsce, a układ hamulcowy został zalany świeżym płynem. Nadszedł w końcu długo wyczekiwany czas na torowe przeróbki.
Zacząłem od redukcji wagi, jednakże w nieco złej kolejności. Zamiast zgubić zbędne kilogramy i pójść na siłownie pomyślałem, że zdecydowanie lepiej będzie zacząć od motocykla. Na pokład wjechał zatem kontrowersyjny Atrapović, który jest lżejszy o ponad 3,5 kg, ale sprawił także, że niewielki silnik zaczął agresywniej brzmieć.
![Doścignąć marzenia, czyli pierwsze problemy z Kawasaki ZXR 400 [cz.2]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2022/10/Kawasaki-ZXR-400-akrapovic-torowka-tor-1-640x360.jpg)
Po przeczytaniu mnóstwa artykułów i grup torowych doszedłem do wniosku, że ZXR 400 jest motocyklem, który w dużym stopniu przygotowany jest do jazdy torowej. Skupiłem się jeszcze jednak na nieco archaicznym amortyzatorze i zgodnie z zaleceniami zmieniłem go na zamiennik pochodzący z ZX-6R, a dokładniej z dobrze znanego Jaszczura. Idealnie pasuje on do młodszego brata i nie wymaga żadnej ingerencji w mocowania. Posiada natomiast znacznie większą regulację i przystosowany jest do jazdy z kierowcą, który kompletnie nie przypomina typowego Japończyka, czyli waży więcej niż 75 kg i mierzy ponad 170 cm wzrostu. Apsiaki przeszły również gruntowny serwis, a dodatkowo zalane zostały nieco gęstszym olejem, żeby nieco utwardzić przód motocykla. Takie zmiany miały pozytywnie wpłynąć na prowadzenie.
![Doścignąć marzenia, czyli pierwsze problemy z Kawasaki ZXR 400 [cz.2]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2022/10/Kawasaki-ZXR-400-akrapovic-torowka-tor-9-640x480.jpg)
Po kilkunastu roboczogodzinach w garażu motocykl w końcu był bezpieczny. Sprawdziłem wszystkie podzespoły i kilka elementów zostało naprawionych lub przeserwisowanych. To gwarancja udanego wyjazdu na tor, który zbliżał się nieubłaganie. Ale o tym poczytacie w kolejnym odcinku.
![Doścignąć marzenia, czyli pierwsze problemy z Kawasaki ZXR 400 [cz.2]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2022/10/Kawasaki-ZXR-400-akrapovic-torowka-tor-3-640x853.jpg)
Aaa, zapomniałbym! W międzyczasie mój kompan wyjazdów motocyklowych, czyli Kamil, również zakupił identyczną torówkę od Huberta. Jego sprzęt był już przygotowany do upalania na torze, dlatego poza wypędzeniem przysłowiowego diabła przeprowadziliśmy również spory serwis i wspólnie czekaliśmy na pierwszy wyjazd. CDN


