Niedawno poruszyliśmy temat motocyklowego podróżnika, który swoje marzenia realizuje na nietypowym motocyklu. Postanowiliśmy pójść za ciosem i przedstawić wam podróż Bruca Smarta. Ten Brytyjczyk swoim litrowym gixerem objechał świat dookoła. Mimo tego, że ten model motocykla kompletnie nie jest przygotowany do takiego podróżowania, to wyprawa udała się! I to jak!

120 000 km, 54 kraje, 442 dni, a wszystko to samotnie, na sportowym motocyklu. Cyferki zdecydowanie robią wrażenie, a dodatkowo widząc czym w tak długą podróż wybrał się Bruce, można nie dowierzać, że to w ogóle możliwe. Zapytany o to, skąd pomysł na właśnie ten model odpowiedział:

Dlaczego GSX-R 1000? Ponieważ akurat taki miałem motocykl. Wybór był prosty. Dodatkowo teraz każdy mężczyzna znika na motocyklu BMW, aby przemierzać świat. Chciałem zrobić to inaczej. Inspirowałem się również Sjaakiem Lucassenem oraz Nickiem Sandersem, którzy pojechali dookoła świata na Yamahach R1.

Sama wyprawa rozpoczęła się 1 października 2012 roku, a skończyła się 14 czerwca 2014. Wyjazd był dla Bruca niezwykle ważny – chciał dotrzymać obietnicy złożonej mamie chwilę przed tym, jak przegrała walkę z rakiem.

GSX-R 1000 dookoła świata

Wyprawa udała się pomimo wielu ciężkich chwil – były awarie, wypadki, trudne warunki ale i niezapomniane chwile. Motocyklista najgorzej wspomina Mauretanię, a wszystko za sprawą przejazdu przez pole minowe i wyjątkowo niegościnnych tubylców. Bruce tak wspomina wizytę w tym kraju:

Nie wiem czy miało to związek z motocyklem, który miał na sobie loga sponsorów, czy przez wyraźnie kontrastujący mój poziom bogactwa, ale widać było, że bardzo nie przypadłem im do gustu. Do tego stopnia, że rzucali we mnie butami, pluli na mnie, a co najgorsze nie chcieli mi nic sprzedać. Nawet wody i chleba. Przez to na pustynię udałem się bez zapasów wody i jedzenia, na dodatek w skórzanym kombinezonie…

Brytyjczyk myślał, że jego limit pecha już się wykorzystał, ale to był dopiero początek. W miejscowości Rosso, na granicy Mauretanii z Senegalem:

Gang już na mnie czekał. Nie mogłem nic zrobić. Zaciągnęli mnie do miasta, a następnie zamknęli w betonowym boksie. Ograbili mnie ze wszystkiego co miałem, wyciągnęli ode mnie wszystkie pieniądze. W końcu udało mi się ich przekonać, że mają już wszystko, co ma jakąś wartość. Zapakowali mnie na barkę i popłynąłem do Senegalu.

Mimo wszystko Bruce wrócił do domu cały i zdrowy, chociaż nie wytrzymał w nim zbyt długo. Po 3 tygodniach odpoczynku ponownie pojechał w trasę. Słysząc raptem tylko namiastkę w postaci dwóch historii z podróży dookoła świata chciałoby się powiedzieć – Bruce, zapraszamy do Polski! Zrobimy ognisko, a ty opowiesz nam o wiele więcej.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o podróży GSX-R-em dookoła świata odwiedźcie blog Bruce’a.

2 KOMENTARZE

  1. hm. Z mapy podróży zamieszczonej na początku filmu wynika że Afrykę ominął szerokim łukiem. A w tekście opis przygód z Mauretanii i Senegalu.Czasem jednak warto dopasować fotki do tekstu.

  2. Fotki są dopasowane. Pretensja – słuszna – do kogoś, kto montował film :) Nie mamy pojęcia, dlaczego taka trasa została tam pokazana, też to zauważyliśmy… Bruce na pewno był w Afryce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.