Przejechać 1000 mil (1610 km) w mniej niż 24 godziny, a następnie udowodnić to za pomocą paragonów, zdjęć i śladu trasy. Dla większości motocyklistów brzmi to jak szaleństwo. Dla członków Iron Butt Association to dopiero początek przygody. Organizacja od ponad 40 lat zrzesza ludzi, którzy traktują dalekodystansową jazdę jako sport wymagający przygotowania, dyscypliny i ogromnej wytrzymałości. Co ciekawe, nie chodzi tu o prędkość. Wręcz przeciwnie – Iron Butt od początku promuje bezpieczne pokonywanie ogromnych dystansów na drogach publicznych.
Iron Butt Association, w skrócie IBA, jest największą na świecie organizacją skupiającą motocyklistów długodystansowych. Jej członkowie pochodzą z kilkudziesięciu krajów, a lista certyfikowanych przejazdów liczy już setki tysięcy ukończonych wyzwań. Charakterystyczne motto organizacji brzmi: „The World’s Toughest Riders”, czyli „Najtwardsi motocykliści świata”.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Od legendarnego Cannonball Run do powstania IBA
Historia Iron Butt Association sięga początku lat 80. XX wieku. Inspiracją był słynny motocyklowy wyścig wytrzymałościowy Cannonball Baker Sea-to-Shining-Sea Memorial Trophy Dash, którego uczestnicy próbowali jak najszybciej przejechać przez całe Stany Zjednoczone.
Założyciele IBA postanowili jednak stworzyć coś zupełnie innego. Zamiast rywalizacji o najwyższą średnią prędkość postawili na bezpieczne planowanie podróży i dokładną dokumentację przejazdów. Tak narodziła się organizacja, która do dziś podkreśla, że nie promuje łamania przepisów drogowych ani bicia rekordów prędkości.

SaddleSore 1000 – wyzwanie, od którego wszystko się zaczyna
Najbardziej znanym certyfikatem jest SaddleSore 1000. Aby go zdobyć, motocyklista musi przejechać co najmniej 1000 mil, czyli 1609 kilometrów, w czasie krótszym niż 24 godziny.
Nie wystarczy jednak po prostu przejechać taki dystans. Każdy uczestnik musi udokumentować trasę. Wymagane są paragony z tankowań, potwierdzenia godzin i lokalizacji oraz odpowiednio przygotowana dokumentacja przejazdu. Następnie materiały trafiają do weryfikacji przez wolontariuszy IBA.

Po pozytywnym rozpatrzeniu zgłoszenia uczestnik otrzymuje numer członkowski, certyfikat oraz pamiątkową odznakę.
Nie tylko 1000 mil. Lista wyzwań jest znacznie dłuższa
SaddleSore 1000 to dopiero początek. W kolejnych latach organizacja stworzyła dziesiątki bardziej wymagających wyzwań.
Do najpopularniejszych należą:
- Bun Burner 1500 – 1500 mil w mniej niż 36 godzin,
- Bun Burner Gold – 1500 mil w mniej niż 24 godziny,
- SaddleSore 2000 – 2000 mil w mniej niż 48 godzin,
- 50CC – przejazd z wybrzeża do wybrzeża USA w mniej niż 50 godzin,
- 100CCC – przejazd z wybrzeża do wybrzeża i z powrotem w mniej niż 100 godzin,
- National Parks Tour – odwiedzanie parków narodowych i punktów kontrolnych,
- liczne rajdy punktowe trwające od kilku do kilkunastu dni.
Najbardziej prestiżowym wydarzeniem pozostaje jednak Iron Butt Rally. To odbywający się co dwa lata wielodniowy maraton nawigacyjny uznawany za jedną z najtrudniejszych motocyklowych imprez tego typu na świecie.

Odznaki, certyfikaty i status „finishera”
Każde ukończone wyzwanie oznacza kolejną odznakę, certyfikat i wpis do oficjalnej bazy Iron Butt Association. Wielu motocyklistów traktuje je jak sportowe medale zdobywane podczas maratonów.
W środowisku dalekodystansowców szczególnym uznaniem cieszą się osoby, które ukończyły kilka lub kilkanaście różnych wyzwań. Najbardziej doświadczeni członkowie IBA mają na koncie setki tysięcy kilometrów przejechanych w ramach certyfikowanych tras.

Czy można zdobyć certyfikat Iron Butt w Polsce?
Tak. Iron Butt Association działa globalnie i nie ogranicza swoich wyzwań wyłącznie do Ameryki Północnej. Polscy motocykliści regularnie zdobywają certyfikaty, realizując przejazdy na terenie Polski lub całej Europy. Najczęściej wybieranym wyzwaniem pozostaje SaddleSore 1000, czyli 1610 km w 24 godziny.
Co ciekawe, wśród motocyklistów można znaleźć zarówno uczestników pokonujących takie dystanse na dużych turystykach pokroju BMW R 1300 GS czy Honda Gold Wing, jak i osoby zdobywające certyfikaty na znacznie mniejszych maszynach. Liczy się nie pojemność silnika, lecz przygotowanie, kondycja i umiejętność utrzymania koncentracji przez kilkanaście lub więcej godzin jazdy.

To nie wyścig, lecz test człowieka
Z zewnątrz Iron Butt może wyglądać jak konkurs na najtwardszego motocyklistę. W rzeczywistości jego filozofia jest nieco inna. Organizacja od lat podkreśla, że kluczowe znaczenie mają bezpieczeństwo, planowanie postojów, odpowiednie nawodnienie i umiejętność rozpoznawania oznak zmęczenia.
Dlatego dla wielu uczestników największym przeciwnikiem nie jest dystans ani motocykl. Jest nim własny organizm. To właśnie dlatego zdobycie pierwszej odznaki Iron Butt bywa dla wielu motocyklistów równie satysfakcjonujące jak ukończenie maratonu czy wejście na trudny do zdobycia szczyt. Nie każdy jest w stanie wytrzymać niemal dobę za kierownicą motocykla.
