Wizja, odwaga, konsekwencja i dostrzeganie szans tam, gdzie nie widzą ich inni – tak można podsumować karierę Osamu Suzukiego. Zarządzał japońskim koncernem przez 28 lat, co czyni go najdłużej sprawującym władzę prezesem firmy motoryzacyjnej w historii. Co ciekawe, urodził się pod zupełnie innym nazwiskiem…
Osamu Suzuki przyszedł na świat 30 stycznia 1930 roku w Gero, jako czwarty syn niezamożnego rolnika. Mimo słabego startu, był bardzo ambitny i zdołał ukończyć nie tylko szkołę średnią, ale też studia prawnicze w Tokio. Następnie podjął pracę w sektorze bankowym. W późnych latach 50. ożenił się z Shoko Suzuki, wnuczką Michio, założyciela firmy Suzuki. Była ona jedyną spadkobierczynią i zgodnie z ówczesnym zwyczajem, mąż przyjął jej nazwisko.
Osamu Suzuki przeszedł przez wszystkie szczeble kariery w Suzuki, a w 1978 roku został mianowany prezesem koncernu. Pełnił tę funkcję nieprzerwanie przez 28 lat. W czerwcu 2015 roku przekazał stery swojemu synowi Toshihiro, pozostając jednak aż do 2021 roku na stanowisku przewodniczącego rady nadzorczej. Decyzja o zrzeczeniu się prezesury nie była bynajmniej podyktowana utratą sił sędziwego już wtedy Osamu Suzuki. Była to sprawa honorowa po ujawnieniu, że Suzuki nieprecyzyjnie podaje zużycie paliwa przez swoje samochody produkowane na rynek japoński.

Osamu Suzuki był prezesem bardzo skutecznym, z wizją. Podejmował decyzje o wejściu na rynki, na których próżno było szukać innych producentów. Bez wątpienia największym sukcesem Osamu jest wejście we wczesnych latach 80. w spółkę joint-venture z indyjskim Maruti, co szybko wywindowało Suzuki na pozycję największego producenta aut w Indiach, którą utrzymuje do dziś. Małe samochody Maruti-Suzuki były też swego czasu dostępne na rynku polskim. Osamu Suzuki zmarł 25 grudnia 2024 roku w Hamamatsu, w którym mieszkał i pracował przez niemal całe życie. Miał 94 lata.
