wt., 30 lis 2021

W lipcu zaatakował gazem motocyklistów, w listopadzie przysyła maila do naszej redakcji…

-

Na naszą redakcyjną skrzynkę trafił mail, który w całości przytoczymy poniżej, bez najmniejszej ingerencji w jego treść. Okazuje się, że czasem warto najbardziej minąć się z prawdą, bo inaczej minęłaby nas, i was, przyjemność przeczytania tłumaczenia się agresora, który w lipcu tego roku gazem zaatakował motocyklistów.

Do tego wydarzenia doszło 24 lipca w centrum Warszawy, na rondzie ONZ. Bliżej opisaliśmy całe zajście w tym artykule

Gazem w twarz – zaplanowany atak na paradę motocyklową

do którego bezpośrednio w mailu odnosi się agresor, który na potrzeby kontaktu z nami przyjął miły dla ucha pseudonim WarszawskiRozpylacz. Abyście mieli swój pogląd w tej sprawie, zanim przeczytacie, obejrzyjcie nagranie z akcji:

A oto sprostowanie, które dostaliśmy na naszą skrzynkę. Zamieszczamy je w całości, bez najmniejszej ingerencji w jego treść. Publikujemy jego treść zgodnie z wolą WarszawskiegoRozpylacza:

Wypożycz polski motocykl w Hiszpanii, spędź niezapomniany jesienno-zimowy urlop na motocyklu

Witam,
Piszę w sprawie artykułu Gazem w twarz – zaplanowany atak na paradę motocyklową z 25 lipca tego roku. To ja dzień wcześniej użyłem gazu wobec tych motocyklistów. O zajściu napisało wiele redakcji ale to Pana artykuł chyba najbardziej mija się z prawdą:

Ten spontaniczny przejazd ulicami Warszawy gromadzi setki fanów jednośladów. W tym roku zebrali się 24 lipca i po godzinie 19 wyruszyli na przejazd po stolicy.

Data przejazdu była z góry ustalona a wydarzenie ma charakter cykliczny. Nie można więc powiedzieć, że był to przejazd był „spontaniczny”. Data nie jest też przypadkowa bo przejazd odbył się w święto policji, kiedy patroli na mieście może być mniej.

Smaczku całemu zdarzeniu dodaje fakt, że na filmie zarejestrowanym przez jednego z uczestników Moto Street Terror widać, jak chwilę przed zdarzeniem ów prowokator ustawia kamerę…

Telefon ustawiłem żeby nagrać popełniane wykroczenia. Gazu nie planowałem używać – wyciągnąłem go dopiero kiedy motocykliści zaczęli odkręcać do odcinki tuż obok mnie. Na nagraniu widać jak ten stojący najbliżej mnie kręci manetką, a jeden z tych którzy przejechali za przejście dla pieszych pali gumę – czemu to miało służyć? Gdyby zachowywali się przyzwoicie to gazu bym nie użył. Butla była duża bo byłem przygotowany, na wypadek gdyby któremuś motocykliście nie spodobało się, że ich nagrywam – były już takie przypadki: Wielki zlot motocyklistów przed licheńską bazyliką…

… a następnie atakuje przypadkowych motocyklistów. Oczywiście jego zachowanie spotkało się ze zdecydowaną reakcją.

Motocykliści nie byli „przypadkowi”. To była grupa która umówiła się przez Internet specjalnie na ten chuligański wybryk. Było ich ponad 400. Reakcja owszem była bardzo „zdecydowana”. Zostałem pobity i ukradziono mi plecak. Motocykliści przetarli oczy i pojechali dalej. Dwóch z nich miało zasłonięte tablice rejestracyjne – coś co osobiście uważam za wyraz pogardy dla innych uczestników ruchu, a Pan w swoim artykule całkowicie pominął.

Zastanawiające jest czym kierował prowodyr całego zajścia? Na filmie wyraźnie widać, jak spokojnie ustawia sprzęt filmowy, a następnie nieśpiesznie wyjmuje butle z gazem.

Owszem sprzęt ustawiałem jeszcze spokojnie, ale kiedy zaczęli wyć – spokojny już nie byłem. Niczym się nie kierowałem – broniłem się przez uszkodzeniem słuchu.

Zwęszył okazję na zaistnienie, na setki lajków i polubień na portalach społecznościowych?

Nie planowałem zamieszczania nagrań w mediach społecznościowych, a jedynie przesłanie policji jako dowód (licznych) popełnionych wykroczeń. Krótkie nagranie przesłałem redakcji portalu Interia żeby potwierdzić swoją tożsamość (Interia ma wyłączność na publikację tego klipu). Nie zarobiłem na tym zdarzeniu ani złotówki, ani nie przysporzyłem sobie żadnych wyświetleń, lajków, czy polubień na TikToku, Facebooku, Instagramie, ani YouTube. Czytam za to setki pomówień, obelg i gróźb pod swoim adresem.

A może prowokacja miała wykazać agresywność motocyklistów? Z pewnością niebawem się dowiemy.

Motocykliści wykazują się agresją regularnie – nie trzeba nic udowadniać: Zniszczenie lusterka przez motocyklistę i ucieczka.
Portal Interia zamieścił ankietę, w której 73% czytelników poparło moje zachowanie. Większość warszawiaków ma dość głośnych motocyklistów. Nawet niektórzy motocykliści mają dość tych, którzy przerabiają swoje wydechy. Tak więc zamiast bronić patologii w środowisku miłośników jednośladów proszę sprostować ten artykuł, albo całkowicie go usunąć.

Pozdrawiam
WarszawskiRozpylacz

—–

Ciekawi jesteśmy Waszego zdania w tej sprawie, drodzy Czytelnicy…

Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas treści nastawionej jedynie na kliki, która nie wnosi niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

12 KOMENTARZE

  1. No i jak takie cos mialo pomoc w ochronie sluchu? Przeciez wiele osob odruchowo przygazuje… Chcesz chronic sluch to kup sobie sluchawki do uszu debilu. I nie stawiaj kamer zeby odstawiac prowokacje. Mam nadzieje ze nastepnym razem takie zachowanie spotka sie z polamanymi nogami i rekami

    • Dokładnie, są tzw stopery ( zatyczki douszne ), typowy frajer poszedł żeby prowokować, ma szczęście ze spotkał się z łagodna reakcją

  2. Myślę, że zachowanie WarszawskiegoRozpylacza, tylko świadczy o desperacji i frustracji przeciętnego Kowalskiego na to co się dzieje na ulicach stolicy. Czy miał prawo się tak zachować? Absolutnie nie. Czy miał prawo czuć się postawiony pod ścianą przez motocyklistów? W moich oczach tak.

    Nie zrozumcie mnie źle. Sam stawiałem pierwsze „kroki” na jednośladzie w Warszawie i moje obserwacje są takie, że brać motocyklowa rozrosła się w stolicy do ogromnych rozmiarów, przyczyn tego można szukać w ogólnie pojętnym warszawskim dobrobycie, co z jednej strony cieszy, ale szczerze mówiąc, ma też swoje negatywne skutki.

    Kiedy zaczynałem jeździć i miałem za dużo wolnego czasu, latanie wokół komina stanowiło bardzo atrakcyjną opcję na spędzenie weekendu lub wieczoru. Ile to razy umawialiśmy się przez różne fora na wspólne przejazdy, pikniki i inne motocyklowe rozrywki. O ile już wtedy nie brakowało napaleńców co od świateł do świateł musieli każdy bieg wykorzystać do odciny, o tyle ich bezwzględna liczba była stosunkowo niska, no bo nas wtedy aż tak dużo nie było. Przejazdy z liczbą uczestników większą niż 10-15 maszyn to już był praktycznie zlot. W żadnym wypadku nie byliśmy święci, natomiast było nas po prostu mniej, przez co takie wybryki nie kuły aż tak w oczy jak obecnie.

    Sam mieszkam obecnie za granicą, ale odwiedzam Warszawę regularnie i czasem mnie dreszcze przechodzą, kiedy patrzę na to co brać motocyklowa wyprawia na ulicach, a przez to, że jest nas więcej to i więcej jest mniej odpowiedzialnych kierowników, aby ująć to łagodnie. Nie jestem bez grzechu, sam mam w swojej hayce zamontowany sportowy wydech i uwielbiam jego brzmienie, ale we wszystkim trzeba znać umiar. Nie zawsze jest czas, a przede wszystkim miejsce na terror miasta. Szczególnie, takie przynajmniej mam wrażenie, że każdy przelot z liczbą uczestników powyżej 10 w takowy się zmienia, kompletna drogowa anarchia i przykro to mówić, zbydlęcenie.

    Tym bardziej zrozumiała jest dla mnie frustracja i złość, która w sumie tylko wynika z bezradności, takiego szarego obywatela, który może mieszka w centrum, gdzie w tym centrum być może regularnie odbywają się przeloty większych grup osób, które być może się wcześniej umówiły na facebookowych grupach?

    Chyba trafniejszym pytaniem będzie, dlaczego ktoś się zdecydował na tak zdesperowany krok, a nie czy ten krok był słuszny, bo tutaj jesteśmy chyba tego samego zdania, że WarszawskiRozpylacz powinien zostać sądownie ukarany.

    • Zgadzam się z komentarzem Tasera. Za Brać Motocyklową uważam tych, którzy jeżdżą z głową i nie stanowią uciążliwości dla innych użytkowników dróg, a szczególnie mieszkańców. Sam mieszkam przy sporym skrzyżowaniu dróg w Gdyni i wiem jak mogą dać się we znaki kierowcy aut i motocykli z … namiastką wydechu. To naprawdę cholernie irytuje i prosiłbym o wyrozumiałość. Absolutnie nie usprawiedliwiam „szeryfów” z butlą gazu pod pachą, ale koleś musiał być porządnie zdesperowany. Policja powinna kontrolować głośność wydechów zarówno aut jak i motocykli, nie pomijając skuterów. Jeśli chcemy być traktowani poważnie i z szacunkiem to musimy robić wszystko, aby nań zasłużyć. Napird… jąc ludziom po uszach tego celu nie osiągniemy.

      • Co wy tu obaj pier…? To, że komuś coś się nie podoba, w żaden sposób nie usprawiedliwia ataku. A ten debil jeszcze się do tego przygotował, bo kto normalny lata z miotaczem gazu wielkości gaśnicy po ulicy. Samo, a jak mi się twoje zachowanie na ulicy nie spodoba i w związku z tym przyjebie Ci młotkiem, to też wyrazisz zrozumienie? Czy wam już kompletnie odbiło? Gość z miotaczem to klasyczny debil, którzy niestety w ostatnich latach poczuli się lepiej i powyłazili ze swoich nor. Zachowania motocyklistów nie komentuję, choć oczywiście też wzorowe nie było.

        • Motodrama, chyba nie przeczytałeś mojego i Sako wpisu ze zrozumieniem.

          Czy my go usprawiedliwiamy…..absoultnie nie. Zresztą jakbyś doczytał do końca, to byś wiedział, że moim zdaniem gość powinien stanąć przed sądem. Co innego jest usprawiedliwianie czyich czynów, a co innego jest próba zrozumienia motywu, dlaczego dany czyn został popełniony. Wiec łaskawie zachowaj komentarze w stylu, co Wy tu pierdolicie dla siebie…..

      • Koledzy jak ktoś chce chronić swój słuch nie idzie oglądać przejazdu takiej ilości maszyn, równie dobrze można powiedzieć że karetka na sygnale też szkodzi uszom

  3. Witam wszystkich. Powiem wam że ten artykuł zainteresował mnie na tyle by napisać komentarz. Jak dla mnie zachowanie pana z gazem to trochę przesada, Jeśli tak obawia się o swój słuch to po co pchał się w paradę przecież sam pisze że znał miejsce, datę i godziny w których ona będzie się odbywać. Rozumiem motocyklistów i ich pasję sam jeździłem na jednośladach przez parę ładnych lat i sam również przerabiałem wydechy ale głównie po to by było mnie słychać z daleka by ludzie nie wpieprzali mi się pod koła. Lecz wszystko było z umiarem oczywiście to że ten dźwięk to coś pięknego to ten się nie dowie kto tego nie pokochał.

  4. Jestem motocyklistą, ale też mnie wqrwiają przygłupy bez wydechów, których jedynym celem jest jazda w kółko po mieście, najlepiej nocą i robienie jak największego hałasu. Zwykłe bydło, które wyrabia złą opinię pozostałym. A może gazowanie do odcinki ma jakiś inny cel, niż zwrócenie uwagi całego świata na swoją głupotę? Gdyby chodziło im o piękny dźwięk, to spotkaliby się poza miastem i zrobili koncert tylko dla zainteresowanych.

  5. Skoro ma z tym problem to po co sie pcha na prawdę. Dokladnie wiedzial gdzie i kiedy sie odbedzie wiec skoro sprawia mu to problem to po co sie pcha w takie miejsca. Jestem motocyklistka od paru lat, uwielbiam przejazdzki motocyklowe ale niestety nie wszyscy jezdza z glowa. Ale na tego typu zorganizowanych paradach wiadomo ze bedzie glosno, ze bedzid ciaśniej, ze ktos przygazuje. To jest normalne i taki caly urok parady.

  6. Z treści jego listu można wyciągnąć wniosek, że kobiety nie ma, bo jakby miał, to by pewnie już dawno niebieską kartę miał założoną. .. To właśnie tak się tłumaczą ci co leją żonę bo zupa była zasłona. Tacy jak on potrzebują terapii oraz być odseparowanym od społeczeństwa. Ma się za głos rozsądku i czyni samosądy, a w rzeczywistości przyznaje się że nie panuje nad emocjami.

    Swoje czyny usprawiedliwia chęcią ochrony siebie – pytam zatem: skoro wiedział gdzie i idzie i po co (sam napisał że zamierzał dokumentować wykroczenia, ha tfu „sygnalista”), zaopatrzył się w kamery, ale jednak nie zaopatrzył się w stopery?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Aprilia Tuono 660 Factory 2022 – mocniejsza, lżejsza, lepsza [dane techniczne, cena, zdjęcia]

Aprilia, na swoich domowych targach EICMA 2021, które jak zwykle odbywają się w listopadzie, w Mediolanie zaprezentowała nową wersję znanego od roku modelu -...

Elspeth Beard – samotna podróż motocyklem przez Świat

Na motocyklowych podróżników wciąż czyha wiele niebezpieczeństw i zagrożeń. Jednak śmiałkowie podejmujący się kilkadziesiąt lat temu wyprawy dookoła świata, nie mogli liczyć na wiele...

Gogle FMF – nowości must have na sezon 2022

FMF to najbardziej znany producent wydechów off-roadowych, który od prawie pół wieku towarzyszy zawodnikom uprawiającym motocross. Firma nieustannie się rozwija i poszukuje nowych rozwiązań....

Nowość! Benelli TRK 800 2022- kolejny hit sprzedaży? [dane techniczne, zdjęcia, cena]

To nie było dla nikogo zaskoczeniem, że włoska marka pokaże na swoich rodzimych targach skrywaną do tej pory przed oczami motocyklistów całego świata nowość......

Ewolucja w Ducati nigdy się nie kończy – poznajcie najnowsze Panigale V4!

Ducati zaprezentowało właśnie światu najnowszą odsłonę sportowego giganta jakim jest Panigale V4. Inżynierowie ponownie pracowali nad poprawieniem jego właściwości jezdnych przede wszystkim na torze,...