W Olsztynie rozpoczął się proces motocyklisty, który w czerwcu 2020 roku potrącił na przejeździe dla rowerów 6-letnią dziewczynkę i odjechał z miejsca zdarzenia. Co ciekawe kierujący został zatrzymany dzięki monitoringowi z miejskiego autobusu oraz… tatuażowi na łydce. 

Dziewczynka została potrącona przez motocyklistę podczas przejazdu rowerkiem po oznakowanym przejeździe dla rowerzystów. Motocyklista co prawda zatrzymał się, pomógł dziecku przenosząc rowerek poza pasy, ale odjechał z miejsca zdarzenia uważając, że nic się nie stało, a on pozostanie bezkarny. Jednakże całą sytuację, która zaszła na skrzyżowaniu ulicy Bałtyckiej i al. Schumana w Olsztynie, nagrała kamera miejskiego autobusu. Dzięki uporczywości rodziców oraz sile Internetu szybko udało się zidentyfikować kierowcę jednośladu. Co ciekawe kluczowy w poszukiwaniach okazał się charakterystyczny tatuaż na łydce, który znacznie ułatwił ustalenie danych sprawcy.

– Może ktoś coś rozpoznaje. Zwróć uwagę na tatuaż na łydce. Proszę udostępnij. Nie miał rejestracji więc policja umorzyła sprawę. Lili na szczęście fizycznie się nic poważnego się nie stało. Była to nasza pierwsza przejażdżka „po ulicy”. Ja jechałam z Elizą na przodzie, Lili za nami. Miałyśmy dojechać na drugą stronę przejścia nad jezioro Długie, 15 minut od naszego domu. Przez tego … nie udało się. Motocykl nadjechał od strony Likuz, przeciskając się między ustępującymi nam pierwszeństwa autami. Dziękujemy za natychmiastową pomoc, jaką nam udzieli świadkowie i wszystkie służby. Zrobimy co możemy, aby ten człowiek poniósł karę. Nawet jeżeli nie uda nam się ustalić kim jesteś, mam nadzieję, że dotrze do twoich najbliższych jakim jesteś tchórzem! Potrąciłeś moją sześcioletnią córeczkę i zostawiłeś matkę z dwoma roztrzęsionymi dzieciakami na wysepce pomiędzy autami. Jakim to trzeba być człowiekiem?! – skomentowała pod udostępnionym przez siebie filmem mama dziewczynki.

Poza samym potrąceniem okazało się, że kierujący nie posiada prawa jazdy, a motocykl nie jest dopuszczony do ruchu. Policja złożyła wniosek o ukaranie motocyklisty w trybie uproszonym (bez rozprawy) i wymierzenie mu grzywny w wysokości 800 złotych. Jednakże sąd stwierdził, że kara ta byłaby zdecydowanie za mała, wobec czego zaproponował jej podwyższenie oraz dodatkowo wydanie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych dla motocyklisty. Oskarżony nie zgodził się na to, dlatego sprawa będzie się toczyć normalnym trybem. Za popełnione wykroczenia mężczyźnie grozi grzywna do 5 tysięcy zł i zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.