Chociaż plotki o pojawieniu się Hondy CBR600RR-R krążyły już w Internecie, to na próżno było szukać jakichkolwiek szczegółów a propos samego motocykla, czy daty jego premiery. Dopiero kilka dni temu okazało się, że premiera nowego modelu zaplanowana została podczas weekendu wyścigowego MotoGP w Tajlandii.
Wyścigi Motocyklowych Mistrzostw Świata w Tajlandii powinny odbyć się na samym początku października i to właśnie data pomiędzy 2, a 4 października upatrywana jest jako dzień premiery nowej CBR-y. Początkowo miała mieć miejsce 22 marca, ale z powodu COVID-19 musiała zostać przełożona. Trzeba jednak zaznaczyć, że obie daty były sugerowane przez motocyklowe media i żadnej z nich nie potwierdziła Honda.
O nowym modelu CBR600RR-R niestety nie wiemy zbyt dużo. Trzeba przyznać, że Japończycy fenomenalnie pilnują, aby nawet najmniejsze informacje nie wypłynęły z fabryki. Z jednej strony to dobre posunięcie, ponieważ premiera bezdyskusyjnie dostarczy nam wielkiego zaskoczenia i mnóstwa emocji. Jednakże po ukazaniu się modelu CBR1000 z trzema literkami R w nazwie, oczekiwania wobec powrotu kultowej sześćsetki znacząco wzrosły. Jedno jest pewne – mniejsza CBR spełnia wszystkie niezbędne normy spalin i homologacyjne, co było zapewne najtrudniejszym punktem do pokonania, który stopniowo, ale jakże skutecznie pozbawiał nas klasy 600.
Najprawdopodobniej CBR600RR-R będzie nie tylko wizualnie, ale również technicznie i elektronicznie nawiązywać do litra. Nie wiem jak was, ale mnie ogromnie cieszy powrót Hondy do legendarnego już, sportowego segmentu o pojemności 600 cm3. Pozostaje nam tylko czekać na oficjalne potwierdzenie daty premiery i liczyć, że w końcu Japończycy uchylą nam rąbka tajemnicy.