Coraz częściej docierają do nas informacje o kolejnych planach wprowadzenia zakazu produkcji i sprzedaży pojazdów spalinowych. W Europie przodują w tej kwestii między innymi Dania, Irlandia, Szwecja i Słowenia. Jednym z liderów wśród Stanów Zjednoczonych jest Kalifornia.
Władze stanu Kalifornia zamierzają wprowadzić zakaz sprzedaży nowych pojazdów spalinowych od 2035 roku. Jednak już dziś administracja Kalifornii nie może wyposażać podległych struktur w samochody z silnikami spalinowymi. Rygor ten nie dotyczy jedynie służb ratowniczych.
Najnowszym pomysłem Kalifornijczyków jest wycofanie ze sprzedaży pojazdów terenowych, napędzanych jednostkami nieelektrycznymi. Decyzja ma wejść w życie również w 2035 roku i dotyczyć będzie także motocykli oraz quadów. Zamierzenia te zostały ogłoszone przez gubernatora Gavina Newsoma.
Osłabić efekt cieplarniany
Jest to konsekwencja walki z emisją dwutlenku węgla. Kalifornia to najbardziej zaludniony stan USA (około 84 osoby/km2. Dla porównania Polska – 123 osoby/km2). Dlatego też władze poważnie podchodzą do dbałości o czystość powietrza. I raczej nie ma szans na odwrócenie tej tendencji. Jedną z pierwszych decyzji nowego prezydenta, Joe Bidena, było przecież wydanie rozporządzenia o powrocie Stanów Zjednoczonych do porozumienia paryskiego. Głównym jego celem jest ograniczenie wzrostu średniej temperatury na świecie, a osiągnięcie tego ma być możliwe między innymi poprzez znaczące zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, w tym CO2.
Przemysł amerykański już od kilku lat stara się nadążać za tymi tendencjami, o czym świadczą elektryczne Harleye, czy motocykle firmy Zero.
Harley-Davidson LiveWire 2020 – jazda pod napięciem [TEST, OPINIA, CENA, DANE TECHNICZNE]
Może nie być tak różowo…
Obawy przeciwników tych zmian budzi planowany termin ich wprowadzenia. Według niektórych jest on bowiem za krótki, aby stworzyć odpowiednio gęstą i efektywną sieć elektryczną, która pokryje zapotrzebowanie na ładowanie samochodów i motocykli.
