Coś dla tych, którzy brak opuszczonych szlabanów i migających sygnałów uważają za warunki do przejechania przez przejazd kolejowy jak przez zwykłe skrzyżowanie. W Łasku pod Łodzią doszło niedawno do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Jeden z kierowców był blisko wjechania pod pędzący pociąg osobowy i tylko własnej czujności zawdzięcza życie.
Film z tego zdarzenia pojawił się na youtubowym kanale Stop Cham. Doszło do niego na początku czerwca w Łasku pod Łodzią. Z opisu filmu wynika, że w tym czasie na tym przejeździe prowadzone były prace konserwacyjne, a wykonująca je ekipa nie zabezpieczyła należycie przejazdu, np. poprzez ustawienie tablic „Uwaga, rogatki uszkodzone”.
W rezultacie kierowcy, widząc podniesione zapory i brak sygnałów świetlnych i dźwiękowych, wjeżdżali na ten przejazd tak, jakby funkcjonował on normalnie. Dla jednego z nich mogło się to skończyć fatalnie. W ostatniej chwili zauważył jadący z dużą prędkością pociąg osobowy i zatrzymał się przed torami. Jego słowa, uwiecznione na nagraniu z samochodowej kamery, nie nadają się do publikacji, ale my pewnie zareagowalibyśmy tak samo.
Na przejazdach kolejowych, również tych nowoczesnych, z pełną automatyką (a może zwłaszcza na nich?) zawsze musimy zachować najwyższą ostrożność. Jeżeli widoczność jest ograniczona, można się nawet zatrzymać. Niech inni trąbią, niech się wkurzają – życie mamy jedno, a sprzęt i ludzie zawsze mogą zawieść. Oby jak najmniej tego typu wydarzeń, choć one co jakiś czas na pewno będą miały miejsce. Poniżej inny przypadek, z Płocka.
