Jazda motocyklem bez zatyczek do uszu może nieodwracalnie uszkodzić słuch. Z badań przeprowadzonych przez niemiecki ADAC wynika, że potrzeba do tego naprawdę niewiele.

Ręka w górę, komu czasem nie szumi lub nie gwiżdże w uszach. Mogą to być objawy trwałego uszkodzenia słuchu, spowodowane narażeniem go na stały lub stale powtarzający się hałas o sile powyżej 85 decybeli. To natężenie dźwięku odpowiadające normalnemu ruchowi ulicznemu.

Specjaliści z niemieckiego ADAC ustalili, że motocyklista jadący z prędkością 100 km/h naraża swój słuch na 95 decybeli, co odpowiada głośności motocykla bez tłumika. Prędkość 120 km/h to już 98 decybeli czyli dwukrotny odczuwalny wzrost hałasu w porównaniu do prędkości 100 km/h.

Z badań wynika, że motocyklista jadący z prędkością 100 km/h naraża się na trwałe uszkodzenie słuchu już po 15 minutach. Jeśli prędkość wzrośnie do 120 km/h, niebezpieczeństwo pojawi się po 7 minutach. Przy 140 km/h uszkodzenie następi niemal natychmiast – po 3 minutach.

Pamiętajmy by jeździć w fachowych zatyczkach. Te piankowe nie są złe, ale odcinają wiele potrzebnych dźwięków, jak silnik czy policyjne syreny. Dobre zatyczki motocyklowe, na przykład Alpine MotoSafe czy Auritech Bike, choć kosztują niemało, są wielokrotnego użytku i starczają na wiele lat.

5 KOMENTARZE

  1. Haha ADAC, powiedzcie kto im wierzy po braniu przez nich łapówek. Przecież już się skompromitowali Co do słuchu zgadzam się, że trzeba chronić

  2. Czyli wg specjalistów z ADAC wszyscy motocykliści mają trwale uszkodzony słuch?
    Bo, jak mniemam każdy z nas jechał 140km/h przez minimum 3 minuty. Dość odważna teza, ale przypuszczam, że nieprawdziwa.

  3. wielu motocyklistów nie zdaje sobie sprawy z tego jak dobrze dobrana szyba potrafi zmniejszyć hałas.Znam kilku posiadaczy pięknych golasów którzy za nic nie “zeszpecą” swego klasyka szybą.Męczą się z naporem powietrza na długich trasach i słuchają świstu wiatru, mimo drogich kasków.Jeżeli mamy motocykl fabrycznie wyposażony w szybę to możemy być niemal pewni że producent testował ją w tunelu i będzie ona dobrze wyciszała okolice kokpitu..Jeśli do tego dodamy dobry i profesjonalnie wytłumiony kask to spokojnie obędziemy się bez zatyczek .No chyba że fabryczna szyba jest tylko stylistycznym gadżetem, ale to widać na pierwszy rzut oka.

  4. kto nie chce wyłożyć 100zł za Motosafe niech kupi zatyczki wielorazowe Alpine FlyFit – są o połowę tańsze, charakterystykę mają prawie taką samą (wg mail z Alpine), jedynie opakowanie twarde plastikowe i łatwo je połamać

  5. do “Andrzej z Dąbrowy”
    Wiele motocykli ma szyby, które wywołują turbulencje i generują taki hałas, że z pewnością nie były testowane w żadnych tunelach. Wiatr na nakedach nie ogłusza tak jak turbulencje. Yamaha TDM, Tracer 900, nowa Africa Twin przy 80/h ogłuszą każdego błyskawicznie. Często mała szyba jest lepsza niż większa. Przerobiłem temat i kupiłem wiele szyb, żeby mieć względny spokój. W dłuższą trasę zatyczki są obowiązkowe. Używam woskowych, bo najlepiej tłumią. Słuch adaptuje się do ciszy i słychać silnik i karetkę, a nawet intercom.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.