Zima jest porą roku znienawidzoną przez zdecydowaną większość kierowców. Kiedy na dworze panuje mróz, a z nieba sypie śnieg, u wielu pojawiają się obawy dotyczące tego, czy o poranku samochód uda się odpalić. Z czego wynikać mogą problemy z zapłonem w czasie zimy i jak je rozwiązać?

Producenci nowych aut dbają o to, aby ich modele bez problemu odpalały nawet przy siarczystych mrozach, dlatego pojazdy te są testowane m.in. na północy Szwecji, gdzie temperatury zimą są znacznie niższe niż w Polsce. Sprawne, dobrze utrzymane auto powinno zapalać nawet podczas silnych mrozów.

Wina po stronie akumulatora

Bardzo często przyczyną braku możliwości zapłonu pojazdu jest niesprawny lub rozładowany akumulator. Kierowca po przekręceniu kluczyków w stacyjce usłyszy tylko ospałe kręcenie rozrusznika lub w ogóle nie będzie w stanie wykryć jego pracy. To znak, że trzeba sprawdzić elektrykę pojazdu.

Nowoczesne akumulatory mają wysokie wartości prądu rozruchowego, ale są nietrwałe, zwłaszcza jeśli użytkuje się je w bardzo niskich temperaturach, poniżej -5 stopni Celsjusza. Zmniejsza się wówczas ich szacowana przez producenta żywotność. W przypadku aut, które są użytkowane na krótkich, miejskich trasach, akumulator powinien być wymieniany dosyć często – nie co 10 lat jak rekomenduje producent baterii, ale nawet co 2-3 lata.

Nie tylko rozładowany akumulator o niskiej sprawności działania może powodować występowanie kłopotów z zapłonem. Także niefachowo montowane i modyfikowane instalacje, np. alarmy i immobilisery mogą powodować, że będą pobierać więcej prądu i akumulator szybciej zostanie rozładowany.

Często powód rozładowania jest trywialny – np. pozostawienie otwartego schowka z włączoną lampką, albo niezgaszenie radia, które nie wyłącza się samoczynnie po zamknięciu pojazdu. Zasadniczo również sprawność i pojemność akumulatora spada wraz z temperaturą. Naładowany akumulator jest warunkiem sprawnego rozruchu, a niedoładowana bateria nie poradzi sobie z poruszeniem rozrusznika i szybciej się zużyje. Jeśli więc jeździmy tylko na krótkich, miejskich trasach, należy zadbać o częste ładowanie baterii do pełna przy użyciu prostownika. Rozładowany akumulator może zamarznąć, nawet jeśli na dworze będzie zaledwie kilka stopni mrozu.

Wina paliwa

Większość kierowców na stacjach benzynowych najchętniej tankowałoby benzynę czy olej napędowy jak najtaniej. Problem w tym, że niektórzy nieuczciwi sprzedawcy oferują klientom co prawda tanie paliwo, ale o gorszych parametrach. W efekcie, jeśli paliwo nie zostanie ulepszone odpowiednimi preparatami przeznaczonymi na mróz, w przewodach i filtrach pojazdu pojawi się lód, który uniemożliwi odpalenie samochodu.

Warto przeczytać – jakie rodzaje paliw samochodowych są oferowane w Polsce

Jakość oleju

Olej silnikowy zimą może gęstnieć, zwłaszcza jeśli wybraliśmy olej gorszej jakości. Zimą stanie się gęstą mazią, która skutecznie będzie utrudniała lub uniemożliwiała rozruch. Olej traci właściwości smarne i jest bardziej podatny na zamarzanie, ponieważ skrapla się odparowująca z niego woda. Próba uruchomienia silnika w takiej sytuacji spowoduje, że może on nawet ulec zatarciu. W takiej sytuacji najlepiej wymienić cały olej na nowy i lepszej jakości oraz powtarzać tę czynność częściej niż dotychczas.

Chcesz wymienić olej silnikowy przed zimą? Zobacz, jakie oleje są dostępne na rynku

Pamiętaj o tankowaniu do pełna baku

Nawet jeśli użytkujemy samochód sporadycznie, to w czasie zimy dobrze będzie go tankować do pełna. Jeżdżenie z niemalże pustym bakiem wywołuje wiele problemów. Między innymi może gromadzić się w jego wnętrzu więcej wody, powstającej z pary wodnej. Z domieszką wody w paliwie gorzej radzą sobie silniki Diesla. Jeśli powstaną w nich w układzie zasilania tzw. korki z lodu, uniemożliwi to zapłon silnika. Pamiętać więc należy, aby lepiej tankować do pełna dosyć często. Regularnie trzeba także wymieniać filtr paliwa, zatrzymujący zbędną wodę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here