Znacznie przekroczona prędkość oraz brak wymaganych sygnałów, a przede wszystkim ważnego powodu, by jechać w ten sposób – tak wyglądała podróż służbowym autem funkcjonariusza z Tarnowa. Policjant został zatrzymany do kontroli przez patrol drogówki i potraktowany jak każdy inny kierowca. Efekt? Trzymiesięczne zatrzymanie prawa jazdy oraz wniosek o ukaranie w sądzie.
Pod koniec stycznia 2026 roku funkcjonariusz jednej z tarnowskich jednostek jechał nieoznakowanym radiowozem znacznie przekraczając dozwoloną prędkość. Co istotne, jechał na interwencję, która – według ustaleń – nie była związana z bezpośrednim zagrożeniem życia ani zdrowia. Jednocześnie nie używał kompletu sygnałów świetlnych i dźwiękowych, które są warunkiem uznania pojazdu za uprzywilejowany w ruchu drogowym.
Policjanci ruchu drogowego zatrzymali go do kontroli. Ponieważ nie spełniał formalnych przesłanek do jazdy uprzywilejowanej, został potraktowany jak każdy inny kierowca popełniający wykroczenia. Na miejscu podjęto decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy na trzy miesiące. Dodatkowo policjant odpowie za niezastosowanie się do poleceń kolegów po fachu, ponieważ nie zatrzymał się od razu. Sporządzono pełną dokumentację, która ma trafić do sądu wraz z wnioskiem o ukaranie.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Bez specjalnego traktowania
Stanowisko w sprawie zajęła również Komenda Miejska Policji w Tarnowie. Podkreśla w nim, że policjanci – jeśli nie działają w trybie pojazdu uprzywilejowanego – podlegają dokładnie tym samym przepisom co pozostali uczestnicy ruchu drogowego. Mundur nie zwalnia z obowiązku przestrzegania prawa.
To powinno być oczywiste, ale przez lata nie było. Być może coś zaczyna się zmieniać na lepsze.
Minister sprawiedliwości dostał 1500 zł mandatu i 15 punktów karnych. Zrzekł się immunitetu
