Byle nie padało
Kombinezon GForceSpot tak jak większość skórzanych kombi nie należy do wodoszczelnych. Po długiej podróży w rzęsistym deszczu zaczyna nasiąkać i ciążyć. Robi się zimno i nieprzyjemnie. Doskonale sprawdza się natomiast w czasie słonecznej pogody i upału.
System wentylacji działa bardzo dobrze. Warunek – nie zatrzymywać się. Jadąc nie odczuwam zbytniego przegrzania, inaczej sytuacja wygląda podczas postoju – dziękuję Bogu za biały kolor kombinezonu. Przy prawie 30-stopniowym upale pot płynie mi po plecach. Najlepszym wyjściem w takiej sytuacji jest dalsza jazda.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Po pierwszych kilometrach doceniam idealne dopasowanie do sylwetki. Nic mnie nie gniecie, nie ciśnie i nie powiewa, co zdecydowanie wpływa na komfort jazdy. Na torze w Poznaniu, w koszmarnym upale i przy wysokim poziomie adrenaliny doceniam wydajny system wentylacji, który trudy szkolenia czyni znośnymi.
Problematyczne okazuje się zdejmowanie kurtki i spodni po całym dniu jazdy. Wąskie nogawki i rękawy wymagają nie lada sprytu, a czasem nawet pomocy znajomych. Całe szczęście nie muszę sprawdzać wytrzymałości skóry w kontakcie z asfaltem, ale świadomość posiadania takich samych zabezpieczeń jakie mają inni uczestnicy szkolenia odziani w markowe Alpinestars czy Dainese daje mi poczucie bezpieczeństwa.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Czytam opinie o tych kombinezonach i w końcu postanowiłam coś dodać od siebie.
Pomijając polska markę co należy wspierać to jakościowo niestety kombinezony G Force dalece odbiegają od marek zachodnich. Jakość skóry pozostawia wiele do życzenia. Skóra szybko pełna jest zadrapań i odprysków przy stosunkowo niewielkim rekreacyjnym użyciu :(. Testy mimo wszystko też są bardzo ważne, bo nawet my mamy jeżdżąc bez szaleństw tez możemy ulec wypadkowi i wtedy chciałybyśmy wyjść z tego bez szwanku. I właśnie po to są testy wytrzymałości materiałów naszych ubrań. Kombinezony G Force wizualnie faktycznie spełniają oczekiwania ale jakościowo wg mnie niestety nie a względy bezpieczeństwa będą znane jak któraś z nas przetestuje czego nam nie życzę :)
Dziewczyny pamiętajmy, że za taka promocją stoją firmy, nakłady finansowe, układy itp. Wymagajmy oprócz cudownego, sexi wyglądu jeszcze popartego badaniami bezpieczeństwa.
…”i mądrze i politycznie gada” , co do „sexi” wyglądu prezentowanego egzemplarza, uważam że krój wstawek sprowadzi najdłuższe i najbardziej proste sexy-nogi w układzie warszawskim do skojarzeń z kasztanką Marszałka Piłsudskiego … .
Wygląda świetnie, nie widziałam czegoś takiego kupując swój, turystyczny ubiór, ale nie tylko o wygląd tu chodzi. Co nam po pięknym, szytym na miarę ciuchu w razie gleby w podstawowej wersji (bez protektorów bioder i ze zwykłą pianką na plecach)?
Dla mnie ani to sexy, ani nie wygląda na bezpieczne, a producent chyba motocykle widział na zdjęciu. W miejscu narażonym najbardziej na obtarcie przy wywrotce i wycierającym od siedzenia producent nie zastosował skóry? Jak ten na zdjęciu był szyty na miare to również kiepsko wygląda – jest za długi i za szeroki pod pachami. Proponuje jednak wybrać coś od producentów którzy mają doświadczenie w projektowaniu ciuchów na motocykl, a nie do sesji.