NajnowszeKawał dobrego ścigania w Portimao - podsumowanie GP Algavre

Kawał dobrego ścigania w Portimao – podsumowanie GP Algavre

-

Przedostatnia runda tegorocznych zmagań najszybszych motocyklistów świata wyłoniła kolejnych zwycięzców w różnych kategoriach. Były łzy szczęścia i rozpaczy. Fantastyczne ściganie i bandyckie zachowania. Tak właśnie wyglądało ściganie na torze w Portimao. 

17 lat i 166 dni – tyle od chwili swoich narodzin Pedro Acosta czekał na tytuł mistrza świata kategorii Moto3. Genialny debiutant zachwycał od początku tego sezonu, dokonując rzeczy niemożliwych, jak choćby zwycięstwo w swoim drugim wyścigu po starcie z pitlane.  Runda w Portimao, była pierwszą  i jak się okazało ostatnią „piłką meczową” dla Hiszpana. Choć Pedro startował do wyścigu dopiero z 14 pozycji to Ci, którzy widzieli go w akcji doskonale zdawali sobie sprawię, że to nie przeszkadza mu w walce nawet o zwycięstwo.

Kapitalny start zaliczył natomiast jedyny człowiek, który miał jeszcze szanse na walkę o tytuł, będący w kosmicznej formie Denis Fogia.

Acosta wiedział, że musi jak najszybciej przebić się na czoło stawki. Jak mu szło? Zobaczcie sami. Gość jest niesamowity!

Po 10 okrążeniach kandydaci do tytułu byli już obok siebie i wtedy walka zaczęła się na dobre. Do tego duetu dołączył kolega zespołowy Acosty, Jauma Masia i wydawało się, że jazda zespołowa zawodników Red Bull KTM Ajo może mieć kluczowe znaczenie dla tytułu mistrzowskiego.

Kiedy na ostatnim okrążeniu Acosta prowadził przed Fogią i grupą kilku zawodników, negatywnym bohaterem postanowił zostać słynący z nieodpowiedzialnych zachowań Darryn Binder. Zawodnik Petronas’a najwyraźniej jechał szybciej, niż myślał i na hamowaniu do 3-go zakrętu zabrał z toru Garcie i walczącego o tytuł Włocha. Powiedzieć o tym manewrze, że był nieodpowiedzialny, to jak nie powiedzieć nic.

Młodszy z braci Binder tym samym zakończył sezon, bo decyzją sędziów został wykluczony z ostatniej rundy w Walencji. Czy to koniec kar? Nie wiemy. Kiedy jednak pomyślę o tym, że w przyszłym sezonie będziemy oglądać Bindera w klasie królewskiej jestem pełen obaw.

Śmieszne? Przerażające? Chyba jedno i drugie. Czy to, co się stało pomniejsza zasługi Acosty? Absolutnie! Ten chłopak ma za sobą kosmiczny sezon. Jego jazda w pierwszych wyścigach tego roku wprawiała w zachwyt i osłupienie kibiców, dziennikarzy i innych zawodników. Czy to talent na miarę Marca Marqueza? Moim zdaniem tak! Być może jesteśmy świadkami narodzin zawodnika kolejnej generacji. Po Rossim i Marquezie to właśnie Acosta ma papiery na bycie tym, który wprowadzi nową jakość w świat wyścigów. W końcu jako pierwszy zdobył tytuł mistrza świata Moto3 w swoim debiutanckim sezonie. Nawet wielki MM93 nie ma  na koncie takiego osiągnięcia!

Wyścig MotoGP to popis jednego człowieka. Po raz piąty z rzędu z Pole Position startował Pecco Bagnaia. Zawodnik Ducati Corse może samego startu nie miał najlepszego, ale już w drugim zakręcie objął prowadzenie, którego nie oddał do samego końca.

Gonić Pecco próbował Joan Mir, jednak tempo Bagnaii było za szybkie dla zeszłorocznego mistrza świata i po kilku kółkach przewaga lidera wynosiła już 2,5 sek.

Ciekawy pojedynek o najniższy stopień podium stoczyli Jack Miller i Alex Marquez. Ostatecznie, to Australijczyk wyszedł z tej walki zwycięsko

Świeżo koronowany mistrz Świata jechał większość czasu w okolicach 7 miejsca. Najwyraźniej jednak koncentracja już nie ta, co przed zdobyciem tytułu i Fabio zaliczył wywrotkę w drugiej części wyścigu. Co ciekawe, był to pierwszy raz w tym sezonie, gdy Quartararo nie zdobył punktów! Na przedostanim okrążeniu, jadący świetne zawody Iker Lecuona zabrał z toru Miguela Oliveirę. W skutek tego wypadku wyścig został przerwany. Wyglądało to wszystko groźnie, na szczęście jednak obyło się bez poważnych kontuzji. Tym wyścigiem Ducati przypieczętowało tytuł w klasyfikacji konstruktorów, a Johann Zarco zdobył tytuł najlepszego zawodnika niezależnego – jadącego nie niefabrycznym motocyklu.

Tytuł Mistrza Świata kategorii Moto2, to ostatnia zagadka tego sezonu. Wszystko rozegra się na torze w Walencji. Po rundzie w Portimao wiemy jednak, że to Remy Gardner jest zdecydowanie bliżej końcowego triumfu.  Choć początek wyścigu należał to innego kandydata, Raula Fernandeza, to z czasem okazało się, że wybór bardziej miękkiej tylnej opony, nie był trafiony i Hiszpan coraz bardziej tracił tempo

Zupełnie inaczej sprawy wyglądały z perspektywy Gardnera. Australijczyk w pierwszej fazie wyścigu utknął za kilkoma zawodnikami, jednak stopniowo i bardzo skutecznie przebijał się do przodu, by rzucić się w pogoń za zespołowym kolegą,

A gdy już objął prowadzenie, nie oddał go do samego końca, umacniając się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej.

Doskonałe zawody pojechał w końcu Sam Lowes, który ostatecznie zajął 3-cie miejsce.

Co nas czeka podczas ostatniej rundy w Walencji? Raul Fernandez ma jeszcze szanse na tytuł. Teoretycznie, bo jego strata do Gardnera to 23 punkty. Tym samym, musiałby wygrać i liczyć na to, że Australijczyk nie przyjedzie na metę wyżej, niż na 14 miejscu. Wtedy panowie zrównali by się punktami ale to Raul miałby na koncie więcej zwycięstw. Czy to możliwe? W wyścigach motocyklowych wszystko jest możliwe. Z tym większym zaciekawieniem czekam na ostatnie Grand Prix tego sezonu. Już za tydzień wszystko będzie jasne.

Do zobaczenia.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Wiktor Seredyński
Wiktor Seredyński
Od najmłodszych lat jest miłośnikiem dwóch kółek, a co lepsze, początkowo zamiast za dziewczynami, oglądał się za przejeżdżającymi motocyklami. Ta choroba została mu po dziś dzień i nie ma ochoty się z niej leczyć. Fan garażowych posiedzeń i dłubania przy motocyklach przy akompaniamencie Dire Straits. Po godzinach amatorsko toruje i często podróżuje motocyklem, szczególnie upodobał sobie wyjazdy pod namiot. Zapalony fan MotoGP i Marqueza. Plany na przyszłość wiąże z motocyklami – i prywatnie, i w pracy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ