Sam wizjer jest wyjątkowo duży – pole widzenia kierowcy jest, w porównaniu do innych kasków, wręcz ogromne. Wnętrze kasku przystosowano dla osób używających okulary. Niestety – niemal każda próba ich włożenia kończy się wsunięciem zausznika pod wyściółkę.
Zapięcie to arcyklasyczne rozwiązanie „podwójne D”, które ma tę przewagę nad innymi, że w krytycznym momencie (przy nagłym upadku na przykład) zwiększona siła ciągnąca która działa na pasek, zwiększa zacisk zapięcia. Takie rozwiązanie zastosowane w modelu ST świadczy o tym, że jest to model dla klientów świadomych i bezkompromisowych.
Kask RPHA ST, jako pomyślany do turystyki, wyposażono w zintegrowaną osłonę przeciwsłoneczną. Operuje się nią przy pomocy wygodnego suwaka umieszczonego po lewej stronie kasku. Co ciekawe – blendę bardzo łatwo zdemontować do mycia.
Testowany przeze mnie garnek ma bardzo dobrą wentylację – na górze umieszczono jedną, ale za to pokaźnych rozmiarów zasuwaną szczelinę, zaś wyloty znajdują się na górze i na dole tylnej części skorupy. Te górne osłonięte są specjalnym deflektorem, który sprawia, że powietrze jest podciśnieniowo wysysane z wnętrza kasku.
Wlot powietrza jest również w części szczękowej – odsunięcie obu szczelin wywołuje taki przeciąg, że nawet jazda w 40-stopniowym upale jest niestraszna. Niewielki problem stwarza tylko zakładanie i zdejmowanie kasku – zapewne z uwagi na dość ścisłe dopasowanie wyściółki.
Kask RPHA ST okazuje się niezły pod względem głośności – do 120 km/h pęd powietrza słychać jako delikatny szum, później – wiadomo – huczy coraz bardziej, zwłaszcza jeśli otwarte są wszystkie kanały wentylacyjne. Z zamkniętymi przyszło mi jechać kilkukrotnie – za każdym razem doceniałem błogą ciszę.

Fajnie by było jak byś porównał głośność i wentylację do swojego Arai Chaser V. Części czytelników da to pewne odniesienie.
Poziom głośności w HJC jest zdecydowanie niższy niż w Arai. TO moje subiektywne odczucie, ale wydaje mi się, że to przez bogatszą wyściółkę w HJC, bo aerodynamice żadnego z kasków nic zarzucić nie można.
Czy HJC nie jest przypadkiem firma z Korei
Hjc to Koreańczyk. Jak kolwiek bardzo porządny
To mogę potwierdzić, że ten kask (zresztą jak każdy HJC RPHA) jest naprawdę dobrze i starannie zrobiony. Niemalże czuć w dłoniach tą jakość :) No i na pewno dużo lepszy w porównaniu choćby do dużo tańszego modelu HJC IS-17, który słynie z głośności :)