Czy to słońce, czy deszcz
Czas na drugą, znacznie trudniejszą próbę. Podczas testu długodystansowego jadę przez czarnogórskie góry Durmitor.
Droga rozpoczyna się ostrym podjazdem z kilkunastoma ciemnymi tunelami. Słońce, póki co, świeci pełnym blaskiem, więc mam znakomitą okazję sprawdzić jak zachowa się procesor obrazu podczas przejścia z bardzo ciemnej do bardzo jasnej scenerii.
I tutaj zaskoczenie. Polaroid Cube błyskawicznie reaguje na nagłą zmianę oświetlenia dostosowując czułość matrycy – śmiem twierdzić, że szybciej niż mój wzrok. Pogoda zaczyna się pogarszać, wysoko w górach kłębią się ciemne deszczowe chmury.
Nadchodzący deszcz będzie znakomitym sprawdzianem wodoszczelności kamery i sposobu, w jaki pracuje w ekstremalnych warunkach.
Zaczyna lać deszcz, robi się ciemno, a pioruny błyskają tuż obok bez ostrzeżenia. Kamera Polaroid Cube przechodzi ten test lepiej ode mnie – jedyną wadą zarejestrowanego nagrania są krople wody, które osadziły się na obiektywie i psują cały film. Przydałaby się jakaś hydrofobowa powłoka.
Czas pracy Polaroid Cube na wbudowanej baterii to 1,5 godziny. Nie jest to dużo, zwłaszcza gdy jedzie się piękną drogą. Warto pamiętać, by nagrywać tylko najciekawsze fragmenty trasy.
Można też oczywiście ładować kamerę w drodze – proces zajmuje około godziny. Dla zaoszczędzenia energii urządzenie zaprogramowano tak, by po około minucie bezczynności wyłączało się samo.
Włączenie następuje po przytrzymaniu przycisku przez około 3 sekundy.
Polaroid Cube może także robić zdjęcia. Po 6-megapikselowej matrycy nie oczekujmy jednak cudów – mimo niezłego obiektywu zdjęcia po prostu wyglądają jak zrobione kamerą akcji. W tej kwestii GoPro jest zdecydowanie lepsze.
Ciekawą opcją kamery Polaroid Cube jest możliwość nagrywania obrazu w pionie lub poziomie. Niestety, urządzenie nie jest wyposażone w czujnik przechyłu, więc jeśli chcemy zmienić orientację filmu, musimy wyłączyć kamerę, przymocować ją pionowo (przyciskiem na bok) i włączyć. Obraz będzie rejestrowany w zadanej orientacji.
Polaroid Cube: kości radości
Niewątpliwą zaletą testowanej kamery Polaroid Cube jest jej cena. Za niecałe 500 zł otrzymujemy pełnoprawną kamerę akcji HD. Świetnie wykonaną, estetyczną, prostą w obsłudze i z dostępem do szeregu dedykowanych akcesoriów.
W tej cenie trudno o konkurenta – ten bezpośredni, czyli GoPro Hero 4 Session kosztuje około 1700 zł.
W testowanym urządzeniu brak jest kilku przydatnych funkcji, jak choćby łączności bezprzewodowej, funkcji zdjęć seryjnych czy time lapse, ale też nie do tak zaawansowanych zastosowań Polaroid Cube pomyślano.
To proste urządzenie, które ma służyć przede wszystkim do zabawy i rejestrowania wspomnień. W tej roli sprawdza się znakomicie.

Choćby kamera sportowa robiła najlepsze filmy, to dla mnie brak stabilizacji obrazu ją dyskwalifikuje.
Chłopie test jak z profesjonalnego portalu technologicznego. Musiałem sprawdzić czy jestem na spiderswebie czy na motovoyager :) Co do kamery to jej następca wersja „plus” niweluje minusy które wyszczególniłeś w tym teście. Tak więc klamka zapadła, nie kupuję całego browaru tylko Cube +. Pozdro!