Parzydełko
Tysiące godzin spędzonych na analizie wniosków użytkowników nie uchroniły konstruktorów Electry przed kilkoma zupełnie oczywistymi wpadkami – największą okazuje się nieosłonięty fragment wydechu. Problemu nie ma gdy na nogach są porządne turystyczne spodnie motocyklowe. Gdy jednak pasażer i kierowca odziani są w dżinsy (a w niektórych kręgach wsiąść na harleya inaczej nie przystoi), odczucie na skórze kontaktu z rozgrzanym metalem jest kwestią czasu.
[sam id=”11″ codes=”true”]
To dziwne zaniedbanie, bo sytuację mógłby załatwić prosty kawałek blachy – w ten sposób osłania się rury wydechowe w scramblerach. Widać nie wszystkie wnioski miały szczęście trafić na biurka menedżerów Projektu Rushmore.
Na pewno nie trafił ten, który wspominał o fatalnej czytelności zegarów Electry – maleńkie cyferki i blade podświetlenie podczas jazdy w słońcu uniemożliwiają odczyt prędkości czy obrotów.
Plusy-minusy
+niezrównany komfort
+niskie spalanie
+dobre hamulce
+dynamiczny silnik
-ogromna masa
-nieczytelne po zmroku zegary
-niebezpieczna rura wydechu
-wysoka cena
Zapewne z upływem przejechanych kilometrów wzrok przyzwyczaja się do położenia wskazówek, ale dla mnie połączenie analogowych, wygodnych zegarów z niemal całkowitym brakiem ich czytelności jest nie do przyjęcia.
Harley-Davidson Electra Glide to ze wszech miar dopracowany i godny polecenia turystyk z tym, że nie dla każdego. Nie będą z niego zadowoleni miłośnicy motocyklowych podróży w nieznane, nie spodoba się epatującym stylem pożeraczom miejskich przestrzeni.
[sam id=”11″ codes=”true”]
Electra jest narzędziem do osiągania stanu odprężenia i spokoju na starannie wybranych drogach, w dokładnie przemyślanych planach wakacyjnych. Nie nadaje się do spontanicznych popołudniowych wypadów wokół komina, ale jeśli zapragniesz wyprawy motocyklowej po francuskiej Riwierze – Electra będzie niezastąpioną towarzyszką tej przygody.

Moim zdaniem najbardziej dopracowana wersja turystyka Harleya (poprzednio użytkowane modele z 2007 i 2012). Motocykl wyposażony we wszystko co do dalszych wypraw jest potrzebne. W porównaniu do poprzednich wersji – przepaść… poprawione właściwie wszystko poza ramą, tylnym zawieszeniem i zbiornikiem paliwa.
Mankamenty poza ceną:
– system nawigacji który parokrotnie lubił się zawiesić i generalnie odrobinę za długo się ładuje, ale być może to kwestia kolejnej aktualizacji softu..
– waga… no cóż w końcu duży turystyk..
– zegary ?? uważam ze czytelne nawet po zmroku – kwestia ustawienia automatycznego rozjaśniania,
– parzący układ wydechowy? – i tak jest znacznie lepiej niż w Touringach do 2008 roku
To czego brakuje a co w jest w CVO – centralny zamek za taką cene mógłby być w standardzie – w podróży udogodnienie nieocenione
FLHTK przetestowany na dystansie 21 tyś km
Pozdrawiam
Super fajny sprzęt. Nowe HD sa naprawdę świetnymi motocyklami do turystyki. Tylko te ceny…