TestyMotocykle noweHarley-Davidson Electra Glide. Mistrz ZEN

Harley-Davidson Electra Glide. Mistrz ZEN [PIERWSZE WRAŻENIA]

-

[sam id=”11″ codes=”true”]
Pewnego przyzwyczajenia wymagają typowe dla Harleya włączniki kierunkowskazów umieszczone rozdzielnie przy manetkach. O ile z lewym przyzwyczajony kciuk nie ma problemu, o tyle prawy wydaje się na początku niemożliwy do obsłużenia – jednoczesne operowanie manetką gazu i sięganie do przełącznika wywołuje skurcze mięśni śródręcza.

HD Electra Glide (21)Poza tym nieco denerwującym detalem wszystko wydaje się być przemyślane i zaplanowane z iście chirurgiczną precyzją. Pozycja jest wręcz wymarzona, kąt ugięcia kolan idealny, zaś wygodne podesty pozwalają poczuć się jak na prawdziwym tronie. Moje obawy wzbudza tylko przednia owiewka batwing o rozmiarach anteny satelitarnej.

Autostrada do Kazimierza

Odpalam silnik. Zamiast głębokiego basowego dudnienia z wydechów wydobywa się miły i nadzwyczaj cichy gulgot. No cóż, normy. Silnik zastosowany w H-D Electra Glide to dla producenta mała rewolucja. To pierwsza własna konstrukcja Harleya wykorzystująca chłodzenie cieczą.

HD Electra Glide (23)Ciekawostką jest fakt, że udział cieczy w chłodzeniu silnika zmienia się w zależności od trybu użytkowania. Podczas jazdy autostradowej silnik chłodzony jest głównie powietrzem (w 75%). Średnio ciecz wykorzystywana jest w 85%, pozostawiając resztę pędowi powietrza.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Model Electra Glide, podobnie jak wiele innych popularnych motocykli z Milwaukee poddany został modyfikacjom podczas Projektu Rushmore. Przez cztery lata inżynierowie i marketingowcy zbierali opinie użytkowników motocykli H-D i skrupulatnie je analizowali. Wnioski posłużyły do wyeliminowania wszystkich niedoskonałości, które trapiły sławne jednoślady. Takie czasy – klient wie lepiej.

HD Electra Glide (22)W przypadku Electry efekt jest widoczny od razu – detale są świetnie dopracowane. Motocykl bardzo wyraźnie sygnalizuje pracę widlastej dwójki, ale jej dźwięk nie przypomina wibracji pralki, do której ktoś wsadził kulę do kręgli. Wrażenie dopracowania nie znika nawet na ostrych zakrętach – mimo masy zbliżonej bardziej do transportera opancerzonego niż motocykla, Electra naprawdę skręca! Więcej robi to z gracją primadonny.

HD Electra Glide (5)Świetne własności jezdne tego superturystyka powodują, że nawet najpodlejsza droga sprawia wrażenie autostrady. Jeśli jakieś wyboje naprawdę wyprowadzają sprzęt z równowagi oznacza to, że pewnie droga się skończyła. Nie mogę oprzeć się pokusie sprawdzenia motocykla na szutrowej drodze – idzie niczym okręt atomowy przez Morze Barentsa.

HD Electra Glide (8)Na wąskich drogach dojazdowych do Kazimierza nad Wisłą ujawnia się największa wada H-D Electra Glide: gabaryty. Można zapomnieć o przeciskaniu się w korkach, czy omijaniu kolejek na światłach. Załoga podróżująca okrętem turystycznym z Milwaukee stoi grzecznie z samochodami zaciskając zęby na widok kolegów na jednośladach znikających w szczelinach między pojazdami. Nawet gdy w sznurze samochodów pojawia się szerszy prześwit nie decyduje sie na przepychanie. Manewrowanie Electrą przy prędkościach parkingowych wymaga jednak zbyt dużej odporności na stres. Szczególnie podczas jazdy z z pasażerem.

Dział transportu

HD Electra Glide (18)Tym, czego koledzy mogą zazdrościć jest przestrzeń bagażowa. Dwa boczne kufry i ogromny kufer centralny o łącznej pojemności ponad 130 litrów pozwolą spakować się na urlop i to z pasażerką. Otwieranie luków bagażowych jest przy tym bardzo proste i możliwe do wykonania jedną ręką.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Ogromna przednia owiewka podczas jazdy wydaje się nie ważyć nic. Wbrew moim obawom nie przysparza ona żadnych problemów podczas manewrowania i nie zaburza równowagi motocykla. Jest natomiast dość wysoka, co niższym kierowcom może przeszkadzać.

HD Electra Glide (31)Harley twierdzi, że została już obniżona – w tym celu zastosowano specjalną szczelinę, której zadaniem ma być zmiana kierunku strumienia powietrza opływającego przód motocykla. Czy szczelina działa nie byłem jednak w stanie stwierdzić – odczucia są zbyt subtelne.

W Electrze zaskoczyły mnie hamulce. Producent wykorzystał połączony układ Reflex, który w zależności od prędkości, obciążenia i sposobu jazdy dobiera optymalny rozkład siły hamowania.  Pozwala to na bardzo precyzyjne dozowanie prawej klamki przy prędkościach manewrowych, zaś podczas szybkiej jazdy zapobiega nurkowaniu. Całość działa znakomicie i zadziwiająco dobrze radzi sobie z zatrzymaniem ciężkiego turystyka.

HD Electra Glide (24)Kolejną niespodzianką jest zużycie paliwa. Po 400-kilogramowym kolosie spodziewałbym się raczej dwucyfrowego wyniku, tymczasem na stacji benzynowej zaskoczenie – średnia spalania, jaką udaje mi się osiągnąć to 6,2 litra na 100 km.

Wprawdzie podróżuję niespiesznie bocznymi drogami, ale jednak z pasażerką i bagażami. 20-litrowy zbiornik paliwa pozwoli zatem na przejechanie dystansu ok. 350 km.

Na kazimierskim rynku potężna i dostojna Electra wzbudza nie tylko zainteresowanie. Bardziej stosownym słowem byłoby „szacunek” – natychmiast pojawia się kolejka chętnych do pamiątkowej fotografii, zaś pytaniom o rozmaite parametry i cenę nie ma końca. Oto prawdziwe narzędzie społecznościowe – nie jakieś tam portale z twarzami w książce.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Mariusz Ignatowicz
Mariusz Ignatowicz
Z wykształcenia arabista. Z zawodu – dziennikarz od ponad 20 lat. Był m.in. korespondentem „Rzeczpospolitej” i PAP w Sankt-Petersburgu, redaktorem naczelnym „Gazety Finansowej”, a także zastępcą redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”. Na motocyklu lubi podróżować indywidualnie. Interesuje się kulturą Bałkanów i tam często planuje swe motocyklowe podróże. Oprócz turystyki motocyklowej uwielbia nurkowanie. Zna cztery języki, w tym arabski.

2 KOMENTARZE

  1. Moim zdaniem najbardziej dopracowana wersja turystyka Harleya (poprzednio użytkowane modele z 2007 i 2012). Motocykl wyposażony we wszystko co do dalszych wypraw jest potrzebne. W porównaniu do poprzednich wersji – przepaść… poprawione właściwie wszystko poza ramą, tylnym zawieszeniem i zbiornikiem paliwa.

    Mankamenty poza ceną:
    – system nawigacji który parokrotnie lubił się zawiesić i generalnie odrobinę za długo się ładuje, ale być może to kwestia kolejnej aktualizacji softu..
    – waga… no cóż w końcu duży turystyk..
    – zegary ?? uważam ze czytelne nawet po zmroku – kwestia ustawienia automatycznego rozjaśniania,
    – parzący układ wydechowy? – i tak jest znacznie lepiej niż w Touringach do 2008 roku

    To czego brakuje a co w jest w CVO – centralny zamek za taką cene mógłby być w standardzie – w podróży udogodnienie nieocenione

    FLHTK przetestowany na dystansie 21 tyś km

    Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ