Stres jest jednym z czynników, który niekorzystnie wpływa na jazdę na motocyklu. W tym przypadku był on dodatkowo zapalnikiem, który ruszył całą lawinę zupełnie niepotrzebnych błędów.
Śmiało można stwierdzić, że segment motocykli adventure przeżywa aktualnie prawdziwe zatrzęsienie. Kolejni producenci dołączają do batalii, w której można wiele zyskać, ale równie dużo można stracić. Jednoślady przygodowe zdecydowanie wyróżniają się gabarytami oraz wyglądem, ale oferują kierowcy również brak jakichkolwiek ograniczeń w postaci terenu czy dystansu koniecznego do przejechania. Motocykle ADV oczywiście kojarzą nam się z kuframi, dodatkowymi gmolami, halogenami i masą innych mniej lub bardziej potrzebnych gadżetów. Nieodłącznym elementem jest również jazda w pozycji stojącej, która nie tylko chroni nas przed hemoroidami, ale sprawia, że wyglądamy profesjonalnie i agresywnie.
Jazda nowym jednośladem w korku w przypadku tego kierowcy zakończyła się na szczęście jedynie wstydliwą glebą. Niecierpliwy motocyklista kilkukrotnie szykował się do wyprzedzenia poprzedzających pojazdów, aż w pewnym momencie postanowił wstać, aby zerknąć jaka jest przyczyna korku. Zadziałała fizyka – motocykl zaczął przechylać się, a mężczyzna nie był w stanie utrzymać motocykla na jednej nodze i przewrócił się. Wówczas wydzielił się jeszcze większy stres, którego efektem było popełnienie kolejnych błędów. W przypadku przewrotki należy przede wszystkim wyłączyć silnik, o czym zapomniał właściciel Ducati, a następnie używając odpowiedniej techniki podnieść jednoślad. W tym przypadku była to nerwowa próba, która zakończyła się odjechaniem motocykla i dopisaniem na jego konto kilku kolejnych rys. Na szczęście z pomocą ruszył inny fan motocykli, który pomógł podnieść Desert X i zepchnąć go na pobocze. No cóż… Każdemu się może zdarzyć. :)
Kiedy kończy się i ile trwa sezon motocyklowy w Polsce? Czy on się w ogóle kończy?
