niedz., 07 sie 2022

Radiowozy elektryczne w policji, czyli krótka historia o tym jak wyrzucić w błoto pieniądze podatnika

-

Poniższy wpis w całości, i z zachowaną oryginalną pisownią, pochodzi z facebookowego profilu Tactical Law Enforcement Officer, który to traktuje o zagadnieniach dotyczących taktyki i wyposażenia, a skierowany jest bezpośrednio do policjantów i funkcjonariuszy polskich służb mundurowych. Przedstawia on ciekawe spojrzenie na temat sprzętu policyjnego, a głównie radiowozów – nie tylko elektrycznych, używanych obecnie przez funkcjonariuszy.

Na początek bo nie każdy kto obserwuje tę stronę jest policjantem pragnę poinformować, że Policja jak zresztą wszystkie służby w RP jest instytucją ogromnie niedofinansowaną, w Policji panuje bieda, taka prawdziwa bieda, oczywiście byłbym nie uczciwym gdybym nie powiedział, że z roku na rok jest coraz lepiej, jeszcze 15 lat temu policjanci mieli limity kilometrów na radiowozy i sami robili składki żeby zatankować poloneza albo na interwencje jeździli komunikacją miejską, ale najlepszym dowodem jak ogromną mamy biedę i jednocześnie decydenci mają ogromne kompleksy, żeby tylko przeciętny obywatel nie zorientował się, że Policja i cała reszta służb mundurowych głównie zajmuje się malowaniem trawy na zielono jest obsesja na punkcie powłoki lakierniczej. Radiowóz musi lśnić i być w nienagannym stanie, to że bierze litr oleju na 100 km a każde koło stuka nie jest w ogóle istotne, istotne jest żeby zderzak nie był porysowany albo próg nie był wgnieciony od jazdy po krawężnikach. Jak wiadomo radiowozami jeździmy dla własnej przyjemności a nie dlatego, że musimy jeździć na interwencję. Dodatkowo, nie każdy wie ale kiedy policjant uszkodzi powłokę lakierniczą ze swojej winy np. właśnie dojeżdżając za blisko krawężnika to z własnych pieniędzy musi malować zderzak albo jeżeli się ubezpieczył i płaci co miesiąc składkę to zapłaci za to ubezpieczyciel.

Biednych ludzi nie stać na zakup byle czego, tymczasem my ładujemy ciągle kasę w najtańsze rozwiązania, których późniejsza eksploatacja nas wykańcza, dodatkowo często po prostu wywalamy pieniądze podatnika bez jakiegokolwiek sensu i przykładem tego są radiowozy elektryczne. Niedawno w prasie motoryzacyjnej można było przeczytać jak bardzo Brytyjscy policjanci narzekają na radiowozy elektryczne, na które nie dawno się przesiadali w imię dbania o środowisko bo okazuje się, że baterie padają w połowie drogi na interwencję albo jadąc na interwencję nie mogą z niej wrócić. Tymczasem my, w Polsce przy dużo mniej rozbudowanej infrastrukturze obsługi aut elektrycznych kupujemy je do Policji i innych służb. Jasne, można przecież argumentować, że np. dzielnicowi nie potrzebują super radiowozów do wożenia wezwań i odwiedzania rodzin objętych niebieską kartą. Praktyka jednak pokazuje, że wszyscy, dosłownie wszyscy policjanci pracujący na ulicy potrzebują mieć radiowozy podobnej klasy bo dzielnica również prowadzi pościgi, podejmuje interwencje i zatrzymuje ludzi a do tych zadań Opel Corsa i Hyundai I20 o mocy 70 koni kompletnie się nie nadaje.

Na przykładzie Garnizonu Kujawsko- Pomorskiego, gdzie kilka dni temu oddano do użytku aż 4 radiowozy elektryczne Hyundai Kona, łączny koszt zakupu 4 radiowozów wyniósł podatnika 771 700 zł! 192 925 zł za sztukę! Za takie pieniądze moglibyśmy dostać porządny radiowóz przerobiony na potrzeby policji dodając do niego komputer, uchwyty na broń i wyposażenie, zabudowując przedział dla zatrzymanych, organizując bagażnik i montując zderzak typu push-bar, ale mamy za to 4 radiowozy o zasięgu 400 km.

Dodatkowy problem, który niestety stał się doskonale widoczny w 2022 roku. W przypadku konfliktu zbrojnego policja wykonuje szereg zadań, od regulacji ruchu i ewakuacji ludności cywilnej po działania przeciw dywersyjne, ochronę infrastruktury krytycznej i w końcu regularne walki na froncie wspierając żołnierzy. W całej Polsce mamy kilkadziesiąt radiowozów elektrycznych, które w przypadku braku dostaw energii mogą robić jedynie za barykadę bo prądu nie da się dowieźć cysterną i zatankować w minutę.

Co o tym wszystkim myślicie? Dajcie znać w komentarzach…

Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas treści nastawionej jedynie na kliki, która nie wnosi niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Liberty Motors Track Day, czyli szkolenie torowe na obiekcie w Słomczynie – 13.08.2022

Liberty Motors Track Day to event szkoleniowy dla posiadaczy motocykli każdej marki. Nasz cel to doskonalenie techniki jazdy i podnoszenie bezpieczeństwa motocyklistów niezależnie od...

Gdzie na zlot motocyklowy w najbliższy weekend 5-7.08?

Tadam! I nastał sierpień, a w nim kolejne okazje żeby przepalić maszyny i spotkać się z motocyklową bracią. Niestety nowy miesiąc zaczyna się dość...

Bezpłatny przejazd autostradą A4 na odcinku Katowice-Kraków?

Przejazd autostradą A4 na odcinku Kraków-Katowice należy do jednego z najdroższych w Polsce, jednakże już niebawem wszystko może się zmienić, a wszystko przez wygasającą...

Prawo drogi – motocyklowa powieść sensacyjna. Odcinek 24: Gdy stawką gry jest twoja głowa…

Jechałem do Twardego oddać mu jego motocykl i odebrać swój. Przez całą drogę zastanawiałem się jak ubrać w słowa mój coming out. Jak zareaguje?...

Yamaha XSR900 2022 – klasycznie sportowy, japoński naked [TEST, DANE TECHNICZNE, OPINIA, WADY, ZALETY]

Yamaha XSR900 to propozycja niebieskich na motocykl klasyczny. Ich podejście do tematu nie zaskakuje, ale wielu może zadziwić. Inżynierowie spod znaku trzech kamertonów stwierdzili,...