Niech nie zwiedzie was bazowy model, za który posłużył scrambler Honda CL350 o mocy 33 KM. Projekt, który stworzył HonDeath, kompletnie odbiega od znanej nam serii. Przed wami piekielnie piękny i diabelnie dobry projekt o mocy prawie 100 KM.
Najważniejszą zmianą, która niezbędna okazała się do uzyskania takiej mocy, była zmiana silnika na dwusuwową jednostkę o pojemności 472 cm3 z Yamahy Banshee, z której udało się wyciągnąć niemalże 100 KM. Za bazę posłużył CL 350 z 1971 roku, natomiast przód pochodzi z Hondy CB 350, aby nadać motocyklowi klasyczny wygląd.

Pod tajemniczo brzmiącym pseudonimem HonDeath kryje się Andrew Cecere – technik Land Rovera z Del Aire w Kalifornii. Ten facet naprawdę jest wszechstronnie utalentowany i buduje również m.in. narty wodne, rowery szosowe oraz mtb, gokarty i szczerze to wszystko, co ma, lub może mieć, silnik spalinowy. Wykształcenie posiada natomiast w produkcji i budowie silników, a poprzednio pracował jako mechanik lotniczy. Jednakże jak twierdzi, wypalił się na nocnych zmianach i wybrał pracę dla samochodowego producenta.

Jak motocykl trafił w ręce Andrew? Pierwotnie zbudował go dla swojego przyjaciela, zachowując jednak oryginalny silnik. Pięć lat po jego renowacji kumpel ponownie poprosił go o przysługę, w zamian za co oddał mu CL350. Seryjna jednostka napędowa o pojemności 325 cm3 była jednak uszkodzona, a poza tym miała prawie 3-krotnie mniej mocy niż model CB350. Wobec tego nie mogło obejść się bez zmiany silnika i jego dodatkowej przeróbki, dzięki której udało się uzyskać moc na poziomie 100 KM.

– Poszedłem do Craigslist i zajrzałem na serwis eBay, gdzie znalazłem różne części do Banshee, a w tym ładny zestaw skrzyń korbowych z przekładnią. Skończyło się na tym, że kupiłem nową 4-milimetrową korbę Strokera i cylinder 472 Super Cub. Dodatkowo musiałem zmodyfikować ramę, zamontować wyścigowy układ zapłonowy MSD czy zawory VForce. – opowiada Andrew.

Co ciekawe w motocyklu zostały oryginalne hamulce bębnowe i chociaż wydawać by się mogło, że będą one niewystarczające, to zostały dostrojone do niewielkiej wagi CL350. Andrew twierdzi jednak, że priorytetem dla niego jest połączenie jego koncepcji motocykla z funkcjonalnością, a wygląd jest produktem ubocznym. Fajny ten produkt uboczny…

