Nigdy nie było lepszych czasów do uprawiania motocyklowej turystyki. Na rynku jest szeroki wybór motocykli w niemal każdym budżecie. Producenci akcesoriów nas dopieszczają oferując wszystko co tylko może być potrzebne w trasie. Internet podpowie tysiące miejsc, które warto odwiedzić. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki…
Kiedy w wyszukiwarkę internetową wpiszecie frazę wyprawa motocyklowa zostaniecie zalani dziesiątkami wyników. Motocykliści dotarli już niemal w każdy zakątek naszego globu. Tysiące godzin filmów, relacji i dokumentów z podróży są na wyciągniecie ręki. Ze znalezieniem interesującego celu podróży nikt nie powinien mieć żadnego problemu. Mam wrażenie, że wszystko nam pomaga w wypchnięciu nas na naszym motocyklu w świat. Wszystko, czyli co konkretnie?
Jak po sznurku – motocyklowe urządzenia nawigacyjne
![mapa Motocyklowa turystyka dla każdego na wyciągnięcie ręki – i to właśnie jest problem [felieton]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/05/mapa.jpg)
Ustaliłeś dokąd chcesz jechać? Świetnie, pora znaleźć idealną drogę do wyznaczonego celu. Papierowe mapy to relikt, który coraz rzadziej towarzyszy nam w podróży. Aplikacje służące do wyznaczania trasy i dedykowane urządzenia na dobre już zadomowiły się w powszechnej świadomości. Przy czym ich możliwości stale rosną, np. pozwolą nam podróżować wcześniej wytyczoną trasą – stąd tyle próśb na grupach dyskusyjnych o udostępnienie śladu. GPS-y zapiszą pokonaną ścieżkę i pozwolą podzielić się nią z innymi. Już od dawna dostępne są rozwiązania, które zadbają też o to, aby nowo wyznaczona trasa była kręta i ekscytująca.
Już nie gazety

Nasi dziadkowie zakładali wełniane kalesony a pod kurtkę wpychali stare gazety. Dzisiaj bielizna termiczna, merino, outlast, gore-tex… Wchodzicie do sklepu i jedyne co was ogranicza to budżet. Jeśli nie macie czasu jechać do sklepu to żaden problem. Sklepy internetowe wyślą wam wszystko do domu. Bez żadnego problemu ubierzecie się tak, aby być gotowym na niemal każde warunki i każdy kontynent. Zimno, mokro – ale pod ciuchami z kosmicznych technologii sucho i ciepło. Tylko wsiadać i jechać, nie czekając na okienko pogodowe.
Na gotowo – dla zapracowanych

Twoje życie rodzinne i zawodowe pochłania 95% pamięci operacyjnej twojego mózgu. Nie masz czasu, chęci i głowy na mozolne planowanie wyjazdu, które nie sprawia ci przyjemności. Przecież każdą chwilę sam na sam z komputerem musisz wykraiwać z czasu potrzebnego pracy czy przeznaczonego dla rodziny. Masz tylko dwa tygodnie urlopu w roku i to one mają być odskocznią od wszystkiego. Nic straconego, pozostają ci biura podróży i przewodnicy. Możesz skorzystać z oferty któregoś z biur podróży, które ogarnie dla was transport, bazę noclegową, wynajem motocykla, strój i przewodnika. Jeśli chcesz podróżować po zagranicznych szlakach swoim motocyklem, to bez zbędnych ceregieli wyślą twój pojazd w miejsce docelowe, choćby na inny kontynent, a tobie wręczą bilety lotnicze. Wystarczy wybrać datę, kierunek, zrobić przelew i ruszać ku przygodzie.
10 powodów, dla których koniecznie musisz pojechać motocyklem do Albanii
Zbiorowe upośledzenie
I wiecie co? To wszystko nas trochę upośledza. Zatrzęsienie filmów i relacji z najbardziej egzotycznych miejsc świata nie pomaga. Zamiast inspirować często dają nam wrażenie, że te mniej egzotyczne i mniej odległe miejsca nie są warte tego, aby je odwiedzić. Po co jechać na Podlasie, skoro inni jeżdżą do Maroko? Czy jest sens jarać się wyjazdem do Austrii, gdy inni właśnie pokonują Amerykę Południową? Marketingowcy wmawiają nam, że bez goretexowej membrany nie powinniśmy jechać dalej niż po bułki. Nawigacja oduczyła nas samodzielnego wyznaczania trasy. Radość z odkrywania nowego zamieniliśmy na wygodę korzystania z Google Maps. Podczas jazdy nie musimy się nawet rozglądać i zwracać uwagi na mijane tablice z nazwami miejscowości. Aplikacja powie nam w którą stronę i kiedy skręcić.
Lenistwo
Najgorsze jednak jest to, że to wszystko nas rozleniwiło. Internetowe grupy pękają od zapytań o to, gdzie pojechać i którędy. Co gorsza, gdy nikt nie podsunie gotowego rozwiązania nie jedziemy nigdzie. Jak często weekendowy wyjazd ze znajomymi kończy się już na miejscu zbiórki, gdy na pytanie o to dokąd jedziemy wszyscy zgodnie odpowiadają nie wiem? Może zatem najwyższa pora, aby zamiast pytać obcych ludzi o to, którędy i dokąd pojechać, wyruszyć tam gdzie nas jeszcze nie było, drogami których jeszcze nie znamy?

Bardzo fajnie napisane. Ja, odkąd jeżdżę, sam sobie planuje, czasem wystarczy dobry pomysł i można fajna drogę na jeden dzień skroić. A jeśli chodzi o dluzesz przygody, to uwielbiam siedzieć nad mapa i kombinować. Wtedy przygoda jest jak ten najlepszy deser, który podajesz sobie po wykwintym obiadku.