Wyjazdy motocyklem na początku sezonu choć powinny, to niestety nie należą do tych najprzyjemniejszych. Ogromny uśmiech na twarzy bardzo szybka znika wraz z pierwszym wymuszeniem osobówki, piachu po akcji zima czy nadgorliwych przedstawicielach handlowych. Poznajcie typy kierowców, oraz ich marki aut, przyprawiających motocyklistów o siwe włosy.

Standardowo, na samym wstępie chciałbym zaznaczyć, że jest to tekst o zabarwieniu humorystycznym i nikogo nie wrzucamy do jednego worka. Jeżeli zobaczycie w śródtytule wasz zawód lub markę samochodu, zaprzestańcie dalszego czytania, no chyba, że macie dystans do siebie i lubicie się pośmiać, także z siebie…

Warto przeczytać: Jak wydłużyć wyjazd motocyklowy o kilka dni, nie biorąc dodatkowego urlopu? [FELIETON]

Yaris, Seicento, Corsa – uciekaj gdzie się da!

 

Nie jest tajemnicą, że niewielkie samochody zazwyczaj należą do kobiet, ponieważ damy zdecydowanie wolą parkować małym autkiem. Często takiego rodzaju osobówek używają również osoby starsze, które jeżdżą bardzo rzadko, zdecydowanie za rzadko.. a dla motocyklistów za często. Jadąc motocyklem i widząc jeden z wyżej wymienionych modeli, uciekam. Uciekam tak szybko jak to tylko możliwe, z zachowaniem ostrożności ponad normę. Jazda poniżej prędkości zalecanej, jazda bez lub z ciągle włączonym kierunkowskazem, beret, rękawiczki i nos w szybie, to znaki rozpoznawcze kierowcy poczciwego Yarisa. Z powodu wieku lub strachu przed jazdą, staram się wykonać manewr wyprzedzania dynamicznie, na wysokim biegu, aby nie wystraszyć i tak już mocno zmieszanego kierowcy, którego zachowanie w obliczu przeszywającego słuch akrapa, mógłby być fatalny w skutkach.

Jakim motocyklistą jesteś? Przekonaj się rozwiązując nasz przedsezonowy, wiosenny psychotest!

20-letnie BMW z deską do prasowania zamiast spoilera

im większy spojler tym szybsza fura

Uwierzcie mi na słowo drodzy kierowcy bawarek, że jadąc z 3 kuframi i pasażerką, ostatnią rzeczą, której chcę i potrzebuję, to zrobienie ze świateł waszego benzyniaka 1,6 w gazie. Takie sytuacje zawsze mają miejsce na początku sezonu, bo wielokrotnie właśnie wtedy odbywają się testy nowego, stożkowego filtra powietrza z Allegro, który rzekomo miał sprawić, że kilka koni, które uciekło wraz z przekręcającym się drugi raz licznikiem, wróci w magiczny sposób. W połowie sezonu sytuacja nieco się normuje. Owy kierowca dostaje kilkukrotnie bolesne baty od 20-letnich sportów, ogromnych cruiserów z lisią kitą i sprzętów, które legalnie mogą latać w naszym kraju na kategorię A2. Stożkowy filtr nie wydał, ale na przyszły sezon zamontuje Alli. On na pewno pomoże. Round 2, FIGHT!

Fabia lub Octavia, robiąca dyskotekę ze świateł

skoda poganiacz

Kolejny protip dla kierowców samochodów, szczególnie dla pędzących za wczorajszym dniem przedstawicieli handlowych, śmigających służbowymi furami, szczególnie tymi, z kurą na masce – nie każdy motocykl musi przemierzać autostradę z prędkością, która na budziku pokaże trzycyfrową liczbę, z minimum dwójką z przodu, ponieważ taka jazda na dłuższą metę będzie niesamowicie męcząca, nasz pasażer stanowczo zadeklaruje, że to była ostatnia wyprawa motocyklem, a cieszyć się z tego będą jedynie stacje paliw, bo w baku zrobi się istny wir. Dlatego widząc jadący przepisowo motocykl, w dodatku załadowany kuframi, nie róbcie stroboskopów ze swoich świateł drogowych. Pozwólcie w spokoju dokończyć manewr wyprzedzania, który nie przypomina wyścigów żółwi, a raczej jest szybki i dynamiczny. Tak naprawdę nie stracicie na tym czasu, a zyskacie kilkanaście sekund na dalszą rozmowę przez telefon.

Zarządcy dróg wierzą w magię

choć-zimy-nie-było-asfalt-wszędzie-brudny-jak-po-zimie

Wszędobylski piach po akcji zima może przyprawić nawet doświadczonego motocyklistę o gęsią skórkę. Szczególnie, kiedy taka niespodzianka czeka w połowie pokonywanego zakrętu. Pomimo tego, że aktualne zimy znacznie oszczędzają budżety instytucji, które zajmują się utrzymywaniem dróg, to nie wiadomo skąd, brakuje ich na posprzątanie po znienawidzonej przez motocyklistów porze roku. Wraz z pierwszym dniem wiosny i pierwszymi opadami deszczu, drogowcy wierzą, że jezdnie posprzątają się same, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. EXPECTO PATRONUM!

Nie puszczę, bo nie. Niech stojajo jak wszyscy! Dawcy!

jazda motocklem w korku

Tutaj akurat marka samochodu ma się nijak do kierowcy, bo to od niego – szeryfa drogowego zależy, jak mocno uprzykrzy ci życie w korku. Wzrost temperatury jest równoznaczny ze zwiększeniem się liczby kropel potu, spływających po plecach każdej sekundy. Dodatkowo ciężar motocykla robi swoje, dlatego kierowcy jednośladów najchętniej omijają korki, aby zaoszczędzić nie tylko siły, ale również nie ugotować się w kombinezonie. Poza tym przejazd takiego motocykla jest nieodczuwalny dla ruchu, ale jakże w oczy razi naszego szeryfa, który skutecznie będzie podjeżdżał do poprzedzającego samochodu, uniemożliwiając nam ominięcie go. Mam dla was złą wiadomość – z waszą pomocą czy bez i tak sobie poradzimy.

Z przedstawionymi zachowaniami każdy motocyklista spotkał się na pewno i to nie raz. Szczególnie potęgują się one na początku sezonu, za sprawą tego, że kierowcy samochodów nie przyzwyczaili się do powrotu motocykli na drogi po zimowej przerwie. Ułatwiajmy sobie życie na drodze, bądźmy życzliwi, a każdemu będzie jeździło się lepiej. Pamiętajcie, miejsca wystarczy dla wszystkich!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.