pon., 16 maj 2022

Motocykliści to dawcy, psychopaci, idioci, samobójcy… Czy aby na pewno? [Apel motocyklisty do wszystkich kierowców]

-

Czasem w sieci natrafimy na tekst, obok którego nie potrafimy przejść obojętnie. Użytkownik facebooka Paweł Wojciechowski napisał bardzo mądre słowa, skierowane do szerszego grona odbiorców, a nie do motocyklistów. Poprosił o udostępnianie swojego wpisu, co robimy za pośrednictwem naszego portalu.

Poniższy tekst załączamy w całości, bez ingerencji w jego treść. Przeczytajcie koniecznie i… po lekturze zapraszamy do dyskusji:

Ten wpis trafił na mój prywatny profil i chciałbym by kilka osób udostępniło go u siebie… Mam nadzieję, że da do myślenia kilku osobom…

„Dawcy”, „psychopaci”, „idioci”. To tylko kilka epitetów jakimi określa się ludzi jeżdżących na motocyklach. Faktycznie wyróżniamy się w tłumie, bo mkniemy przez miasto na głośnych błyszczących maszynach i czarnych skórach czy też na sportowych i kolorowych w takich też kaskach i kombinezonach.

Ale czy na pewno jesteśmy „dawcami”?

W 2019 roku śmierć poniosło 295 motocyklistów. Nie będę roztrząsać się nad tym kto był winny, kto jechał za szybko i dlaczego w Polsce montuje się bariery energochłonne ze stalowych lin… które często działają niczym gilotyna.

Dla porównania: w wyniku próby samobójczej śmierć poniosło ponad 6165 osób. Ponad sześć tysięcy osób, które same odebrały sobie życie. Jak ich nazwać? „Dawcy dusz”?
Nie przypominam sobie żadnej akcji w telewizji, radiu czy Internecie, która by poruszała ten problem. Żadnych debat, dyskusji czy policyjnych akcji.

W przypadku motocyklistów dyskusje o sprawcy, przyczynach, ofiarach i rosnącym problemie jakim są miłośnicy jednośladów rozciągają się niczym „Moda na sukces”, w której jeden bohater był synem, ojcem, wujkiem, kochankiem i mężem dla tej samej kobiety.
Może to dlatego, że motocyklistę łatwo zidentyfikować i ocenić. Głośna maszyna, kask, skórzana kurtka, ciężkie buty i mamy „dawcę-oszołoma”.

Aby rozpoznać potencjalnego samobójcę trzeba nawiązywać relacje i rozmawiać, a przecież w dobie szybkiego życia, mediów społecznościowych, które gloryfikują komunikację „jeden do wszystkich” nie mamy czasu na interesowanie się problemami innych ludzi.
Samobójcy umierają po cichu i nikogo poza rodziną to nie interesuje.

Od kilkunastu ładnych lat śmigam na motocyklu pomimo tego, że w Polsce sezon jest krótki, szanse na deszcz wynoszą 99,9%, mózg gotuje się w kasku, a zakup maszyny jest tak samo racjonalny jak branie kredytu mieszkaniowego na 30 lat i mówienie, że mam „własne cztery kąty”.

Są różne sposoby na poprawienie nastroju. Jedni chodzą na masaże, inni na siłownię i squasha czy lecą na weekend do Egiptu, a jeszcze inni idą w alkohol. Każda metoda ma swoje wady i zalety. Niestety choćbym miał tysiąc przeróżnych możliwości i tak wybrałbym moto, bo gdy jadę do pracy, czy podczas przejażdżki motocyklowej… mogę zobaczyć jak miasto budzi się do życia, czy jak zmienia się pejzaż „polskiej wsi”… wiem, że mój dzień – niezależnie od liczby problemów – będzie zajebisty, bo motocykl daje mi pierdylion jednostek radości w każdym przejechanym kilometrze.

Nie wszyscy mamy umiejętności Valentino Rossiego.

Nie zawsze potrafimy poskromić temperament i ułańską fantazję.

Nie zawsze jeździmy maszynami, których głośność mieści się w ustalonych normach, ale ….

Zanim nazwiesz kogoś „dawcą”, zanim postanowisz nie spojrzeć w lusterko, zanim stwierdzisz, że nie warto ustąpić pierwszeństwa motocykliście – POMYŚL – bo możesz być współwinny śmierci szczęśliwego człowieka, który właśnie jechał:
– naprawić twój samochód
– wyleczyć Ci spróchniałe szóstki
– przetłumaczyć Twoje dokumenty
– bronić Cię w sądzie
– nauczyć Twoje dziecko angielskiego

lub po prostu jechał do domu, by spędzić wieczór z rodziną.

Pomyśl, jeśli potrafisz… bo to może być moja śmierć.

Mocne i jakże prawdziwe. Jeśli podpisujesz się pod tym apelem, udostępnij go motocyklowym mugolom, osobom które nie mają związku z motocyklami, aby przemyślały ten temat… Może to uratuje życie lub zdrowie choć jednej osobie. A jeśli tak, to warto to zrobić…

Tragiczna majówka – śmiertelny wypadek funkcjonariusza policji na motocyklu

Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas treści nastawionej jedynie na kliki, która nie wnosi niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

3 KOMENTARZE

  1. Czy jest sens upowszechniać to dalej? Napewno tak ale czy to coś zmieni? Raczej nie. Są ludzie którzy wręcz nienawidzą innych od siebie, tacy którzy uważają się za lepszych od całej reszty. Jeżdżąc na motocyklu spotykamy się z trzema rodzajami kierowców :
    1. Stojąc w korku ustąpią Ci miejsca bo i tak stoją a skoro motocykl może przejechać to czemu nie zrobić mu miejsca.
    2. Wszystko im jedna czy motocykle są na drogach czy nie
    3. Złamią wszystkie przepisy żeby wyprzedzić motocykl, albo żeby nie dać się wyprzedzić, zepchną z drogi a na koniec poczęstują płynem że spryskiwaczy.

    Tak samo jak w środowisku motocyklowym zdarzają się czarne owce tak samo za kierownicą puszek trafiają się „nieprzeciętni ” . Wszyscy jesteśmy użytkownikami dróg i dopuki nie zaczniemy się szanować będzie czasem nieprzyjemnie.

  2. Umiejętność odwracania kota ogonem na poziomie ruskiego propagandysty. Każdemu kto nie ma jeszcze wyrobionej opinii o polskich motocyklistach polecam porozmawiać z dowolnym prokuratorem lub lekarzem „ostatniego kontaktu”. Statystyki można zmanipulować żeby potwierdzały postawioną tezę, a prawdę powiedzą wam ludzie, którzy jeżdżą do wypadków.

  3. Co do jednego się zgodzę. Koniecznie trzeba wymyślić inne określenie niż „dawcy” na osoby uskuteczniające taki styl jazdy. W każdym temacie w którym się ono pojawia ktoś inny musi się zesrać że to nie prawda i że do przeszczepu nadają się tylko rogówki. A tak w ogóle to on ma „litra” ale jeździ bezpiecznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Już 14 maja zapraszamy na otwarcie nowego sklepu Liberty MotoStore w Warszawie!

Planujesz już weekendową trasę na motocyklu? Zaznacz ten punkt na mapie! 14 maja wpadnij na otwarcie nowego sklepu z akcesoriami i ubraniami motocyklowymi Liberty...

Renowacja Garbusa – od czego zacząć?

Volkswagen Garbus to prawdziwa legenda motoryzacji. Samochód, który wyjechał na drogi w przededniu II wojny światowej, bił rekordy popularności przez kolejne kilkadziesiąt lat. Do...

Shoei Opticson – przełom w świecie kasków z wbudowanym wyświetlaczem HUD

Podczas japońskich targów motocyklowych Shoei po raz kolejny prężnie prezentował swoje najnowsze dzieło, czyli kask o nazwie Opticson, który posiada wbudowany wyświetlacz HUD. Czy...

Proputinowskie wiece i przejazd Nocnych Wilków w niemieckiej Kolonii, a w Warszawie rosyjski ambasador oblany farbą

Jak podaje magazyn Bild, niemiecka Kolonia, w niedzielę 8 maja, stała się areną wsparcia dla działań Kremla. W tym mieście bowiem miały miejsce dwie...

Kierowcy mają jeździć wolniej, gdy podwyższony zostanie limit prędkości – nietypowe rozwiązanie z Francji

Wydawać by się mogło, że niemożliwe jest, aby kierowcy zwolnili stosując na danym odcinku podwyższony limit prędkości. Na takie nietypowe rozwiązanie zdecydowały się władze...