wt., 09 sie 2022

Malowanie czy skorupa? Bezpieczeństwo bierne czy czynne? [Caberg Drift Evo vs Avalon]

-

Mam od lat powiedzenie, które dotyczy zakupu motocykla, że kolor nie jeździ. W imię tego twierdzenia uważałem zawsze, że nie ma sensu dopłacać za malowanie motocykla, bo przecież nie zmieni to jego parametrów czy funkcjonalności. Tę kwestię przekładałem także na kaski. Po latach jazdy zacząłem się jednak zastanawiać, czy malowanie kasku to tylko kwestia gustu, czy też kwestia bezpieczeństwa. Czy bardziej warto dopłacić za malowanie czy za parametry skorupy?

Od razu się przyznam, że do tych dywagacji skłonił mnie wybór, przed którym stanąłem. Otóż importer akcesoriów i części motocyklowych – Olek Motocykle, wysłał mi dwa szosowe kaski renomowanej, włoskiej marki Caberg, która znana jest chyba każdemu motocykliście. Dostałem integrale z blendą, oba w moim rozmiarze, abym wybrał jeden, który trafi na moją głowę do długodystansowych testów w nadchodzącym sezonie.

Caberg Drift Evo w kolorystyce czarny mat/szary/czerwony fluo

Caberg

W moje ręce trafił wyższy model kasku, o wartości około 1150 zł – Drift Evo, w ciemnym matowym malowaniu, ale za to ze skorupą wykonaną z kompozytu włókien szklanych, czyli kask bezpieczniejszy, który lepiej chronić mnie będzie biernie, w razie wypadku.

Caberg Avalon w malowaniu Hawk J7 biały/czarny/niebieski

Caberg

Drugi kask to model niższy, o wartości około 750 zł – Caberg Avalon – ze skorupą wykonaną z termoplastiku (inaczej policarbonową), ale za to w pięknym, kolorowym malowaniu Hawk, które będzie lepiej mnie chronić czynnie, czyli przed wypadkiem, sprawiając że będę lepiej widoczny…

Bezpieczeństwo bierne czy czynne

Od tego zacznijmy. Co jest ważniejsze i czym różnią się te dwa parametry. Otóż kask może nas chronić w dwojaki sposób. Pierwszy z nich, to bezpieczeństwo bierne, czyli coś, do czego każdy kask motocyklowy został przede wszystkim zaprojektowany. Wypadek właśnie się zdarza, jest nieunikniony, kask musi zrobić swoją robotę. Musi ochronić naszą głowę przed urazami, jakich moglibyśmy doznać przy uderzeniu w przeszkodę czy podłoże. Aby kask chronił nas jak najlepiej powinien być dobrze dopasowany, skonstruowany z przetestowanych materiałów, pozostać na głowie w czasie wypadku, przejąć na siebie większość energii kinetycznej powstałej w trakcie uderzenia/uderzeń.

Zostaw kask przy motocyklu – torba firmy Deemeed [test, opinie]

Bezpieczeństwo czynne to dla motocyklisty przede wszystkim elementy motocykla i odzieży, które pozwalają zauważyć nas przez innych użytkowników drogi. Oświetlenie naszego motocykla, odblaski na kurtce, kolorowy kombinezon, czy oczoebne malowanie kasku mogą uratować nam zdrowie i życie. Ciekawostką jest to, że często możemy nawet się nie zorientować, że któryś z tych elementów ochronił nas przed najgorszym. Zagapiony kierowca auta kątem oka zobaczył nasz kolorowy kask czy odblask zaświecił mu w oczy, szarpnął kierownicą i ominął nasz motocykl lub wyhamował unikając najechania na nas. Można dyskutować ze słusznością tych twierdzeń, bo nikt nigdy nie przeprowadził i nie przeprowadzi takich badań. Po prostu niemożliwym jest przebadanie zajść, które praktycznie nie miały miejsca.

Zatem stanąłem przed ciężkim wyborem.

Brzozołkowi w żłoby dano…

Malowanie czy skorupa? Bezpieczeństwo bierne czy czynne? [Caberg Drift Evo vs Avalon]

Od razu mówię, że kwestie finansowe nie grają w moim przypadku roli, bo kask dostaję do testów, więc nie będę musiał za niego uiszczać opłaty w formie pieniędzy, a po prostu raportować wam to jak się on sprawuje i napisać jego test pod koniec sezonu. Powyższa fotografia nie przedstawia ślepego trafu, a sprawiedliwy wybór… Niestety wagi szalkowej nie posiadam, która od razu skojarzyłaby się ze ślepą sprawiedliwością.

Ale wracając do kasków… Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby zaopatrzenie się w wyższy model, ale w kolorowym malowaniu, np. to biało/niebiesko/czerwone, które z daleka będzie widoczne. Jednak nie mam takiej opcji, bo w momencie wysyłki w magazynach było pusto i miałem po prostu zawężony wybór. Dobra, rozpocznę zatem proces głośnego myślenia, nazywanego też przez króla Juliana tentegowaniem w głowie.

Caberg Drift Evo vs Caberg Avalon

Co za nimi przemawia? Każdy ma swoje plusy, ale też i minusy. Wydaje się jednak, że za wyższą ceną musi iść jakość wykonania, która może i niewiele, ale jednak powinna być lepsza w przypadku Caberga Drift Evo. Jednak mając w rękach oba te kaski ja tego praktycznie nie zauważam, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach…

Wykonanie obu nakryć głowy jest bardzo dobre. Wizjery, choć różnią się mechanizmem, chodzą bardzo podobnie, jednak do obsługi tego z Drifta potrzebna jest większa siła, a znaczy to, że bardziej będzie opierał się naporowi powietrza podczas jazdy.

Obie skorupy są przy ściskaniu ich w rękach tak samo elastyczne, ale kaski wyraźnie różnią się masą. Avalon jest cięższy o około 200 gramów (+/-1350 do +/-1550 gramów). To różnica, którą czuć w rękach, nie trzeba sprawdzać który z nich jest lżejszy.

Oba mają blendę przeciwsłoneczną, a różnią się sterowaniem nią – Avalon ma dźwignię umieszczoną z tyłu lewego mocowania wizjera, Drift Evo idealnie pod nim. Obsługa obu jest bezproblemowa, jeśli oczywiście wie się, gdzie sięgać.

Dla jednych minus, dla innych plus – Avalon posiada zapięcie mikrometryczne, bardzo proste i niezwykle szybkie w obsłudze, nawet w rękawicach motocyklowych. Natomiast Drift Evo wyposażony jest w zapięcie typu podwójnego D, czyli moje ulubione, które umiem i lubię obsługiwać oraz któremu ufam bezgranicznie. Niestety ono też ma swoje minusy, nawet po 20 latach użytkowania głównie takiego rozwiązania – nie da się go łatwo i przyjemnie zapinać i rozpinać w rękawicach, a także cały ten proces trwa dłużej niż w przypadku zapięcia mikrometrycznego.

Malowanie czy skorupa? Bezpieczeństwo bierne czy czynne? [Caberg Drift Evo vs Avalon]

Avalon posiada demontowalny mikronosek, osłaniający szybę od naszego oddechu oraz coś, co docenią wszyscy, którzy jeżdżą także w chłodniejsze dni – wyjmowany deflektor pod brodą, który zapobiega wwiewaniu powietrza do środka kasku. Idealne rozwiązanie przy temperaturach poniżej 15 stopni Celsjusza. Drift Evo jest pozbawiony tego typu rozwiązań, przynajmniej w podstawowej wersji.

Drift ma za to w kartonie coś, czego nie posiada Avalon – pinlock, czyli mocowaną do wizjera dodatkową szybę, która zapobiega jego parowaniu. Każdy, kto chce jeździć w chłodniejsze oraz deszczowe, czy po prostu jesienno/wiosenne dni, musi być wyposażony w pinlocka. Koszt tego dodatku do kasku Avalon to około 90 zł. Jest to absolutny must have, który pozwoli nam wykorzystać dobrodziejstwa deflektora nosa i brody. To trochę niekonsekwencja producenta.

Porównywalna wentylacja (przynajmniej porównując ją wzrokowo), podobna hipoalergiczna, wyjmowana wyściółka, jednak ze wskazaniem na Drift Evo (czuć, że wykonana jest z ciut przyjemniejszego dla skóry materiału).

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez motovoyager (@motovoyager)

Oba kaski leżą podobnie na głowie, są tak samo wygodne, a 200 gramów różnicy w ciężarze właściwie nie czuć. Wiadomo, trzeba byłoby się w nich przejechać, aby porównać ich głośność, ale cóż – mam takie same warunki, jak wy oglądając kaski w sklepie i decydując się na jeden z nich. Z tym, że ja siedzę w każdym po pół godziny, pisząc ten felietonik, aby stwierdzić czy coś mnie uwiera, uciska, czy coś mi w którymś z nich przeszkadza.

Jeśli chodzi o wygodę, to jest raczej remis ze wskazaniem na Avalona, bo przy tym samym rozmiarze zdecydowanie ciaśniejszy jest Drift Evo… Dużo trudniej wchodzi na głowę, ale przez to dużo lepiej się trzyma, co będzie miało duże znaczenie po wytłuczeniu się kasku w trakcie jego użytkowania… Zatem, mimo że wygodniejszy w tym momencie jest Avalon, to funkcjonalniejszy pod tym względem – i bezpieczniejszy – będzie Drift Evo.

Czas podjąć decyzję…

Malowanie czy skorupa? Bezpieczeństwo bierne czy czynne? [Caberg Drift Evo vs Avalon]

Zdecydowałem się na Caberga Drift Evo. Nie podjąłem decyzji przez pryzmat ceny, czy tego, że waży mniej. Przede wszystkim przekonał mnie do siebie tym jak leży na głowie – po prostu ciaśniej. Gdyby nie to, że czuję się w nim trochę bezpieczniej, co jest kwestią bardzo indywidualną, to wybrałbym Avalona. Być może do innej głowy lepiej pasować będzie Avalon, ja jednak stawiam na Drifta. Dodatkowo mam już pinlocka, którego nie będę musiał dokupować. Żal braku podbródka i tego, że malowanie Hawka jest po prostu obłędne i dużo bardziej widoczne na drodze. Na szczęście Drift Evo ratuje się czerwonymi wstawkami w kolorze fluo. Szkoda że jest czarny, ale cóż…

W sezonie zdam wam raport z tego jak zachowuje się ten kask na drodze, jak siedzi na głowie, czy jest głośniejszy od stosowanych przeze mnie do tej pory kasków itd. Z kaskami, a raczej z kaskiem Caberg miałem kontakt ponad 15 lat temu, kiedy to kolega pożyczył mi na chwilę swojego za dużego szczękowca. Drift Evo będzie tak naprawdę pierwszym moim Cabergiem i po prostu nie mogę się doczekać jak będzie się on sprawował w praktyce. Cóż, pojeździmy, zobaczymy…

Galeria

Zimowa promocja na serwis motocykli i części z usługą door to door gratis? Tylko w AutoWitolin!

 

 

 

Michał Brzozowski
Motocyklista od 20 lat, z potężnym stażem przejechanych kilometrów, dużą liczbą przetestowanych maszyn i wielką miłością do jednośladów. Przede wszystkim kocha trzy motocyklowe segmenty: hipermocne nakedy, wygodne, duże turystyczne enduro oraz lekkie i zwinne jednocylindrowe supermoto, ale nie stroni od jazdy wszystkim co ma dwa koła. Przetestuje każdy sprzęt, a większość z testowanych motocykli chociaż spróbuje postawić na koło. Absolwent filologii polskiej na UW. Prywatnie pasjonat sportu, a w szczególności rowerów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Radiowozy elektryczne w policji, czyli krótka historia o tym jak wyrzucić w błoto pieniądze podatnika

Poniższy wpis w całości, i z zachowaną oryginalną pisownią, pochodzi z facebookowego profilu Tactical Law Enforcement Officer, który to traktuje o zagadnieniach dotyczących taktyki...

Elektryczne Kawasaki będzie ścigać się na torze Suzuka

Nadchodzi elektryczna rewolucja. Zieloni zgłosili dwa elektryki do legendarnego wyścigu Suzuka 8 Hours.  Co prawda Kawasaki jeszcze nie ogłosiło tego oficjalnie, ale wśród motocykli zgłoszonych...

Najlepiej sprzedające się motocykle w Niemczech

BMW R1250 GS najlepiej sprzedającym się motocyklem w Niemczech. Bawarski producent mocno trzma ponad 20% rynku. Kto jeszcze wszedł na podium? Król jest tylko jeden...

Benelli TRK 702 zostanie uzbrojone w kamery

Najnowsze modele Benelli są trochę jak Yeti, wiele osób o nim słyszało, ale nikt go nie widział. Podobnie jest z TRK 702, które zapowiadane...

Gdzie na zlot motocyklowy w najbliższy weekend 5-7.08?

Tadam! I nastał sierpień, a w nim kolejne okazje żeby przepalić maszyny i spotkać się z motocyklową bracią. Niestety nowy miesiąc zaczyna się dość...