Kolejny wypadek na Patelniach pokazał skalę problemu, z jakim mamy do czynienia na Zakopiance. Niegroźny wypadek to wierzchołek góry lodowej, która jak Titanica topi nadzieje na pozytywny wizerunek motocyklisty w Polsce.
Patelnie Chabówka to symbol motocyklowej patologii w Polsce. W każdy słoneczny weekend, na krótkim odcinku Zakopianki robi się gęsto od posiadaczy motocykli, bo motocyklistami nazwać ich nie sposób, którzy za nic mają przepisy ruchu drogowego, innych kierowców, a nawet własne życie. To cholernie smutne, że prawie nikt nic z tym nie robi. Policja wysyła tam jakieś mizerne patrole, miasto nabiera wody w usta, a patole na motocyklach terroryzują drogę bez przeszkód.
Odpowiadając na komentarze – tak, jestem zdecydowanym przeciwnikiem
patologii na Patelniach
Uważam, że jazda na jednym kole, schodzenie na kolano i rozwijanie ogromnych prędkości to zabawy dopuszczalne wyłącznie na torze, nigdy na drodze publicznej. Tym bardziej, że torów mamy coraz więcej, a nasi sąsiedzi – Czesi i Słowacy, też nie próżnują z ich budową. Nie jestem święty – też zdarza mi się łamać przepisy, za niektóre takie zabawy słono zapłaciłem. Tym, co mnie boli jest fakt, że każdego dnia, czytając najświeższe newsy z Polski, trafiam na
kilkanaście informacji o wypadkach,
spośród których kilka kończy się śmiercią motocyklisty. Kilka trupów dziennie, tylko z powodu głupoty.
Terror patoli na Patelniach zasługuje na zdecydowaną reakcję policji – każdy, kto ma ochotę bawić się w drogowego taliba, powinien dostać maksymalny mandat, a prawo jazdy powinno być mu zatrzymane na tak długo, aż zrozumie swoją głupotę. Za co? Spowodowanie zagrożenia
katastrofy w ruchu lądowym
Cóż z tego, kiedy policja nie radzi sobie z dobrze zorganizowaną społecznością (tak, społecznością!) Patelni, która ma tam własnego fotografa, kamerzystę, strażników, którzy ostrzegają o wizycie stróżów prawa. Wyraźnie czuć tam niemoc organów ścigania, choć co rusz dowiadujemy się o wypadku, śmierci czy kalectwie któregoś z uczestników tych
igrzysk śmierci
Długi czas zastanawiałem się dlaczego, zamiast wybrać się na tor, gdzie w komfortowych warunkach można poćwiczyć rozmaite techniki i ewolucje, ktoś woli narażać się na śmierć pod kołami ciężarówki lub w podporach barier energochłonnych. Chyba wiem w czym rzecz – chodzi o archetyp herosa – bohatera igrającego ze śmiercią dla zdobycia celów – przychylności kobiety lub szacunku własnego grona.
Mam dla was, uczestnicy Igrzysk Śmierci, złą wiadomość. Nie jesteście herosami, tylko
zwykłymi terrorystami
Należy się wam sąd a nie szacunek.

To nie przedszkole żeby policja pilnowała , to są dorosłe obywatele z pełnymi ukształtowanymi mózgami ,
taki jest świat ludzie uwielbiają rezyko wręcz kochają rezyko i nie tylko w tej dziedzinie , tylko szkoda że nie wini ludzie cierpią przez debili ,,,,
Zgadzam się w 100% z autorem. Głupota tych debili jest tak wielka, że z pewnością sami nie są w stanie jej ogarnąć.
Wszystko prawda. Tylko GDZIE TE TORY..
STOP MAKING STUPID PEOPLE FAMOUSE !!!
Celowo wielkimi literami.
fajne winkle, szeroka droga, mnie tam jakoś nie korciło by szaleć, inni muszą się wyżyć