niedz., 07 sie 2022

Dobrzy, naiwni ludzie kupcie mi motocykl, czyli zrzutkowa plaga konsumpcyjnego żebractwa [FELIETON]

-

A może to ja mam coś z głową i bez sensu się czepiam? Może po prostu jak nie chcę wspomóc zakupu wymarzonego jednośladu, albo motocykla który pali mało i ma oszczędzać pieniądze studenta, to powinienem nie komentować i się tym nie zajmować. Ale coś mną szarga wewnętrznie jak Adasiem Miauczyńskim w Dniu Świra.

Tylko że Adaś, Adam… dał cokolwiek, bo zauważył szczytny cel zbiórki, choć w iście charakterystyczny dla siebie, wulgarny sposób… Czy jednak nowoczesne, internetowe żebractwo można nazwać szczytnym? Według mnie zupełnie nie.

Kiedyś to było…

Teraz zabrzmię jak stary dziad, ale mam to gdzieś, bo… w moich czasach to było inaczej. Naprawdę. Poszedłem na studia w 2000 roku. Rok później kupiłem swój pierwszy motocykl, z odkładanych latami pieniędzy. Po 1,5 roku jazdy, wpompowaniu w niego dużej ilości gotówki – kombinowanej, zarabianej, pożyczanej i oczywiście dostawanej od rodziców, skrzynia biegów połamała się w drzazgi. Na postoju, na światłach, kilometr od domu. Pamiętam jak dziś gdy pchałem moje marzenie w jej ostatniej, jak się później okazało, drodze. Honda CB 700 SC z 1984 roku zakończyła swój żywot. I co dalej? Zacisnąłem zęby i zacząłem zbierać kasę. Łapałem się każdej roboty. Były to prace studenckie, porządkowanie posesji, przeprowadzki bankowe – w firmie która miała podpisaną umowę z Bankiem Handlowym, a także przeprowadzki osób prywatnych. Noszenie mebli, jeżdżenie po całej Polsce. Dodatkowo dorabianie na budowie. Wszystko co tylko mogło przynieść jakiś pieniądz i popchnąć mnie bliżej nowego motocykla. Kolejne 1,5 roku chodziłem na piechotę, nie miałem samochodu, motocykla, ani nawet porządnego roweru. Jeździłem autobusem na studia, uczyłem się, na imprezach piłem jedno piwko, żeby nie marnować kasy, nie paliłem, nie ćpałem. Zbierałem na motocykl.

Załóż se zrzutkę!

A teraz? Najprościej jest wziąć kredyt. Studencki, albo na rodziców. Noga ci się powinie, nie będziesz mieć pracy, to mama z tatą spłacą. Uczciwe? Może i tak, może nie, to zależy od człowieka i jego podejścia do zagadnienia. Ale jest jeszcze jeden sposób, bankowo lepszy, bo bez żadnych zobowiązań! Na jednej z grup motocyklowych, po raz kolejny, trafiłem na podobną treść. Pewien student zbiera pieniądze na nowy motocykl, bo jego samochód z litrowym silnikiem za dużo pali, a paliwo jest drogie, a takie Benelli BN 125 to będzie mało paliło, a jak będzie nowe, to nie będzie się psuło. Pomóżcie spełnić ekonomiczne marzenie…

Witam!

Nazywam się Mateusz (chyba jednak masz na imię – przyp. red) i jestem studentem architektury. Bardzo często wydajemy bardzo duże pieniądze na makiety oraz wielkoformatowe wydruki. Moje obecne auto pali około 8-10L/100km ze względu na leciwy wiek autka 22lata(VW LUPO 1.0). Moim pomysłem jest zakup motoru Benelli BN125 oraz wyposażenia do niego (kask, rękawiczki itp.) ze względu na bardzo niskie spalanie (2.5L/100). Obecne kwoty cen benzyny nie zachęcają do tak długich wycieczek (około 25/30km w 1 stronę). Oczywiście sam też zbieram na motor lecz będę wdzięczny nawet za dołożenie 1zł c:. W wolnym czasie na studiach dorabiam sobie lecz nie wystarcza to na zakup :c

Koszt zakupu motoru to od 8 tyś zł używany lub nowy 12 tyś zł. Do tego dochodzi kask za 400 + rękawiczki 150 + ewentualna reszta akcesoriów.

Po zakupieniu motoru wrzucę kilka filmów z udziałem tego motoru na drodze c:

Portfolio:

https://www.behance.net/borocharchitect?isa0=1

Specyfikacja auta:

https://www.autocentrum.pl/spalanie/volkswagen/lupo/

Specyfikacja motoru:

https://poland.benelli.com/product/bn-125

No i teraz zastanawiam się czy to ja jestem nienormalny, czy świat zwariował? Oczywiście możecie zrobić ze swoimi pieniędzmi co chcecie. Wpłacić hajs Mateuszowi na jego mało palący, ekonomiczny motor, rękawiczki i kask za 400 zł. Możecie przelać pieniądze na zrobienie ust jakiejś dziuni, żeby koleżanki z niej się nie śmiały, że taka nieporobiona. Możecie też wesprzeć milion szczytnych celów, takich jak pomoc ludziom naprawdę potrzebującym, zwierzętom, czy zaangażować się w jakąś lokalną działalność charytatywną.

Cel osiągnięty na skróty smakuje inaczej

Jak dla mnie takie zrzutki to droga na skróty, to gra na kodach, oszustwo, które nigdy nie będzie smakować tak, jak zdobycie motocykla własnym rozumem, pracą i jego zakup za ciężko zarobione pieniądze. Wracając do mojego przypadku, to po 1,5 roku uzbierałem 15 tys. zł, pożyczyłem 2 tysiące (od mamy) i kupiłem pięcioletniego Fazera 600 rok produkcji 1999.

YamahaFZSFazer

Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Zdecydowanie warto było czekać. Swój sprzęt kochałem, szanowałem i dbałem o niego jak umiałem najlepiej, bo kosztował mnie dużo pieniędzy i jeszcze większą ilość świadomych wyrzeczeń. Przejechałem nim 40 tys. km przez trzy lata. W tym czasie nauczyłem się wielu rzeczy, a lata spędzone na tym motocyklu i przygody jakie przeżyłem dzięki niemu sprawiły, że jestem kim jestem, jestem tu gdzie jestem i na stare lata będę miał co wspominać.

Czy byłoby tak samo, gdybym te 20 lat temu założył zrzutkę czy wziął kredyt, zrealizował marzenie, zachciankę od razu, nie zapracowawszy na nie? Mogłoby być podobnie, ale na pewno nie smakowałoby tak samo… To co, przelewacie kasę Mateuszowi, czy nie?

Michał Brzozowski
Motocyklista od 20 lat, z potężnym stażem przejechanych kilometrów, dużą liczbą przetestowanych maszyn i wielką miłością do jednośladów. Przede wszystkim kocha trzy motocyklowe segmenty: hipermocne nakedy, wygodne, duże turystyczne enduro oraz lekkie i zwinne jednocylindrowe supermoto, ale nie stroni od jazdy wszystkim co ma dwa koła. Przetestuje każdy sprzęt, a większość z testowanych motocykli chociaż spróbuje postawić na koło. Absolwent filologii polskiej na UW. Prywatnie pasjonat sportu, a w szczególności rowerów.

7 KOMENTARZE

  1. Raz widziałem jak jakaś laska uzbierała kilka (jak nawet nie kilkanaście) ładnych tysięcy „na rozwój bloga, kręcenie filmów z podróży” itp., bo raz przejechała się motocyklem do Włoch i teraz już trzeba jej kasę wyłożyć na spełnienie marzeń. Oczywiście zbierając kasę nie pochwaliła się, jakież to ma zdolności w relacjonowaniu podróży (ot równie dobrze mogłaby zbierać pieniądze na wydanie płyty nie zaśpiewawszy nawet jednej piosenki), no ale cyckami i tyłkiem na paru fotkach zaświeciła to i kasę uzbierała. To było już jakiś rok temu, jak jakiś czas temu sprawdzałem jej instagram (czyli jedno z social mediów gdzie to niby tak wielce miała relacjonować swoje wyprawy), to było tam aby kilka fotek jak płaszczy tyłek w basenie w Turcji, a potem jak już śmiga sobie samolotem do Dubaju, więc hajs frajerów ładnie zainwestowała na własne luksusy.

  2. Pd kilku lat widzę taką tendencję na ogłaszanie się na FB że zbiórka na szczytny cel. Nawet stonoga zbierał pieniądze dla chłopaka dla którego gangsterska zakończyła się butelka w dupie. Chyba trochę szkoda mi tych ludzi. Rozmumiem jeszcze rodziców którzy zbierają pieniądze na leczenie dzieci bo operacja na drugim końcu świata może uratować im życie ale zbieranie na motocykl to już przesada. Pracuje od 17 roku życia i znam wartość pieniądza który kosztował mnie ogrom potu i czasu. Nie dostałem nigdy nic od państwa nawet wtedy gdy z roztrzaskanym kręgosłupem czekałem 4 miesiące na operację by móc znowu chodzić. Sprzedałem wtedy dwa swoje motocykle żeby móc utrzymać jakoś dom ale nie prosiłem ludzi o pieniądze bo było mi poprosi wstyd. Wiedziałem że stanę na nogi i zarobię na motocykl . I już 2 tygodnie po operacji poszedłem do pracy choć NFZ nie przewidział jeszcze daty rehabilitacji. Praca po 12-16 godzin w wypożyczalni rowerów . Po 4 miesiącach kupiłem motocykl. Szanowałem go bo kosztował mnie mnóstwo wyzeczeń i ciężkiej pracy . Można było iść na skróty ale czy sukces smakował by tak samo?

  3. Niedawno ściąłem się na pewnej grupie na FB z młodym mężczyzną który wyśmiewał innego jej członka wstawiającego post w którym dzielił sie z innymi swoim szczęściem z samodzielnego zbudowania drukarki 3D. Była to seria szyderstw z biedoty i ich aspiracji do rzeczy na które tej biedoty nie stać. Wrzuciłem na google imię i nazwisko tego „bogacza” licząc że dowiem się o nim czegoś więcej niż z narcystycznego profilu na FB. I wyskoczyła mi wrzuta. A na niej w przeciągu kilku ostatnich lat okraszone łzawymi historiami prośby o pomoc w zakupie drona DJI na rozwijanie pasji artystycznych i filmowych, profesjonalnego roweru szosowego dla zdolnego lecz biednego kolarza, hulajnogi elektrycznej dla chłopaka z urazem biodra utrudniającym chodzenie i drukarki Prusa dla studenta któremu bardzo ona potrzebna do ukończenia studiów.

  4. Najlepsi są ci którzy już jeden rozpieprzyli, teraz kuśtykają z tytanową szyną w goleni i w koszulce „lubię zapierdalać” szukając frajerów którzy „pomogą im w rozwoju ich pasji”. Ha tfu na takich!

  5. Jeżeli litrowe lupo temu kmieciowi tyle pali ile wysmolił, to i małe benelli mu wciągnie nie mniej niż pięć litrów na setkę.
    Na pohybel darmozjadom!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY

Elektryczna Kawasaki Ninja E1 coraz bliżej

Już od 2019 roku Kawasaki zaznacza, że bardzo chciałby do swojej oferty wprowadzić motocykl elektryczny. Japończycy po dłuższej przerwie wrócili do prac na elektrykiem i...

Honda pracuje nad asystentem pasa ruchu – nadchodzi autopilot

Honda pracuje nad asystetentem pasa ruchu montowanym w motocyklu. Czy nadchodzi motocykl z autopilotem? Honda lubi wyznaczać sobie ambitne cele. Jednym z nich jest zredukowanie...

Gdzie na zlot motocyklowy w najbliższy weekend 5-7.08?

Tadam! I nastał sierpień, a w nim kolejne okazje żeby przepalić maszyny i spotkać się z motocyklową bracią. Niestety nowy miesiąc zaczyna się dość...

Liberty Motors Track Day, czyli szkolenie torowe na obiekcie w Słomczynie – 13.08.2022

Liberty Motors Track Day to event szkoleniowy dla posiadaczy motocykli każdej marki. Nasz cel to doskonalenie techniki jazdy i podnoszenie bezpieczeństwa motocyklistów niezależnie od...

Gdzie najlepiej parkować swoje auto? Proponujemy wiaty i garaże przed dom!

W dzisiejszych czasach ciężko sobie wyobrazić gospodarstwo domowe bez samochodu. Naturalne jest, że kupując auto musimy pomyśleć także o tym, gdzie będziemy je przechowywać....