_SLIDER5 groźnych praktyk (nie tylko) polskich motocyklistów

5 groźnych praktyk (nie tylko) polskich motocyklistów

-

Motocyklowe hobby nie należy do najbezpieczniejszych. Co chwila słyszymy o kolejnych wypadkach z udziałem kierowców jednośladów. Wiadomo, były, będą, nic się na to nie poradzi, ale… niektórych z nich można uniknąć, a nawet jak się już zdarzą, to zredukować ich negatywne skutki. Niestety część z nas w ogóle o tym nie myśli wsiadając na motocykl. 

Szczerze mówiąc, to czasami jestem przerażony. Wróć. Często jestem przerażony. Nonszalancją, głupotą, ufnością we własne umiejętności, chorymi przyzwyczajeniami, upartością. Kogo? A jakże, nas, motocyklistów. Oto 5 tego przykładów z rodzimych dróg i ulic:

1. Niezapinanie kasku

Może wydawać się wam to marginalnym problemem, ale problem istnieje i jest jak najbardziej realny. Powiewające zapięcia kasków widzę najczęściej podróżując bocznymi drogami. Użytkownicy skuterów i 125-tek nagminnie nie zapinają kasków. A po co? Tymczasem kask niezapięty pod brodą nie chroni w razie wypadku, bo po prostu spada z głowy. Czasem bawię się w uświadamianie i delikatne zwracanie uwagi, ale albo jestem zbywany tekstami, że tak jeżdżą do dawna i nic się nie dzieje, a inni potrafią powiedzieć, że ustawodawca każe jeździć w kasku, ale nic nie jest powiedziane o jego zapinaniu…

Drugą stroną tego kija są niektórzy motocykliści, których znam, którym niewygodnie jest zapinać ciągle podwójne D i… pasek łapią tylko na plastikowy klips. Tak, ten służący temu, żeby zapięty pasek nie powiewał na wietrze. Rozmowy, opierdziele, prośby – nie dają rezultatu. Im tak wygodnie. Ten artykuł też tego nie zmieni.

W wyścigowym klimacie. 5 motocykli 125 cm3 ze sportowymi owiewkami [zestawienie, kat. B, 2025] | Artykuł – Motovoyager

2. Jazda ze zbyt dużą różnicą prędkości

I nie chodzi o samą prędkość. To nie ona nam robi krzywdę (choć oczywiście z niej się biorą wypadki), ale wytracenie prędkości o przeszkodę. I tak – jedziemy w korku, w sznurze samochodów. Przeskakujemy jak żabka między autami. Albo pakujemy jednym pasem na wprost między nimi. Chodzi o różnicę w prędkości. Jeśli auta jadą 30 km/h, to ty powinieneś jechać – z mojego doświadczenia – maksymalnie 60 km/h. Ale to maksymalnie.

Różnica 30 km/h pozwala ci sprawnie wszystkich wyprzedzać, jednocześnie daje ci szansę na uniknięcie zderzenia z autem, które zmieni pas, zajedzie drogę. Mniejsza różnica prędkości to także dłuższy czas, przez który eksponujesz się w lusterkach wyprzedzanych aut. Asów pakujących 60 km/h szybciej niż sznur jadących samochodów widzę codziennie. Raz takiemu udzielałem pomocy na Trasie Toruńskiej w Warszawie, a raz na autostradzie A1.

3. Popisy z gołą panienką na plecach

Chyba nadal da się wyrwać laskę na motocykl. Jest trudniej niż 20 lat temu, ale to cały czas wykonalne. Widzę czasami takie randki na ulicach. On ubrany po uszy w prestiżowy kombiak i kask za 3 klocki. Ona półnaga, leginsy, obcisła bluzka, względnie kusa, kurtka H&M z plastiku udająca skórzaną i tani, często za duży kask pasażerski. Cóż, rozumiem, bo kto nie podwoził kiedyś w ten sposób laski, ten życia nie zna, ale… jedź wtedy jakbyś sam był goły i bez kasku. Niestety delikwenci chcąc zaimponować nowopoznanej dziewczynie odkręcają manetę i jadą w korku jak to opisałem w punkcie wyżej. Cokolwiek się stanie i dziewczę do końca życia będzie miało kompleksy na plaży.

O jeździe na gołka w upały już nic nie piszę, bo tyle już było o tym mówionego, że w ustach zaschło. Tak, też uważam to za głupotę.

Wjazd na autostradę pod prąd – czy to już nowa codzienność? Warto pomyśleć nad nawykami na trasach szybkiego ruchu [felieton] | Artykuł – Motovoyager

4. Jestę Pokiemonę!

kura nakładka na kask

To jest dopiero zaraza – robienie festynu ze stroju motocyklowego, który ma cię chronić. Producent głowi się jak zbudować kask motocyklowy, który będzie miał swoją aeroakustykę, aerodynamikę, a jeden z drugim wciskają na niego pluszową nakładkę imitującą łeb pokemona czy smoka z jakiejś bajki disneya. Było kilka przypadków przesunięcia się takiej wątpliwej ozdoby na wizjer kasku podczas jazdy z większą prędkością. Delikwent nic nie widzi, ale jest szczęśliwy, bo dobrze wygląda i wszyscy się na niego gapią. Gratulacje, nagroda darwina czeka.

Dodatkiem do tego gorzkiego tortu są jeszcze doklejane plastikowe uszy, doczepiane sztuczne warkocze i inne niebezpieczne badziewie pogarszające przepływ powietrza, obciążające kark i szyję – najczęściej motocyklistek. Może szyja boli, może kaskiem targa we wszystkie strony, ale jest ładnie i się wyróżniam i chłopcy patrzą, a ja mogę udawać, że ich nie widzę i ich wzrok mnie nie obchodzi.

5. Nie umiem jeździć ale będę nagrywać filmy na insta

Plagą są też instagramero-tiktokery. Film musi być głupi, krótki, musi się na nim coś dziać, musi być zrobiony pod trendy. Teraz trendem już nie są tańczący motocykliści, teraz wrzuca się swoje wypadki. Oglądam i nie wierzę. Jak ja się przewracałem na motocyklu w wyniku np. bloku przedniego koła na deszczu, przy hamowaniu do przejścia, to podnosiłem sprzęta z prędkością światła, żeby jak najmniej osób to widziało i z miejsca paciaka spieprzałem z równie dużą prędkością, paląc się ze wstydu. Teraz jak nie masz włączonej kamery 360, to nie ma sensu z domu wychodzić, bo co jak się wywrócisz, a nic się nie nagra? I tak, wrzucają te wywrotki, często żenujące, zbierając hejt, ale i reakcje – co takiego delikwenta bardzo cieszy, bo każdy komentarz zwiększa zasięg rolki. Brawo, jesteś sławny z durnego dzwona. Warto? Warto, a jak! 1,5 mln wyświetleń!

Ale… ja to już jestem stary, co ja mogę wiedzieć o dzisiejszych trendach. Nie wapuję, nie mam tatuaży, nie wiem co to bambi, nie trzeba mnie słuchać.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Michał Brzozowski
Michał Brzozowski
Motocyklista od 20 lat, z potężnym stażem przejechanych kilometrów, dużą liczbą przetestowanych maszyn i wielką miłością do jednośladów. Przede wszystkim kocha trzy motocyklowe segmenty: hipermocne nakedy, wygodne, duże turystyczne enduro oraz lekkie i zwinne jednocylindrowe supermoto, ale nie stroni od jazdy wszystkim co ma dwa koła. Przetestuje każdy sprzęt, a większość z testowanych motocykli chociaż spróbuje postawić na koło. Absolwent filologii polskiej na UW. Prywatnie pasjonat sportu, a w szczególności rowerów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ