Motocykl wygląda na konstrukcję fabryczną, na produkt z lat 30. lub 40. ubiegłego wieku. Na jeden z prototypowych pojazdów, które miały zrewolucjonizować rynek, wyprzedzając rywali, a którym nie dane było wejść do produkcji seryjnej.
Wyjątkowa Jawa – sześć cylindrów, prawie metr szerokości, ponad litr pojemności i śmieszna moc…
W rzeczywistości motocykl jest współczesnym dziełem Marka Foltisa – czeskiego konstruktora i pasjonata klasycznych jednośladów. Stworzenie dziesięciocylindrowego silnika, w tak małym pojeździe, to nie lada wyzwanie. Jednak twórca lubi je, nie są mu one straszne. Swoje plany realizuje z uporem, zawziętością i sukcesem. Bistella jest tego najlepszym dowodem. Choć ten trzydziestolatek tytuł magisterski uzyskał z recyklingu odpadów, to zawiłości konstrukcji jednośladów nie są dla niego tajemnicą. Może pochwalić się doświadczeniem zawodowym z pracy mechanika, a także operatora wózka widłowego. Na jego koncie znajduje się wiele odrestaurowanych Jaw. Obecnie dorabia tworząc motocykle na zamówienie.
Inna niż wszystkie
Projekt Bistelli powstał około 2018 roku. Założenie było proste – stworzyć silnik, który będzie wyróżniać się oryginalną i niepowtarzalną konstrukcją. Dlatego właśnie Foltis zdecydował się na dziesięciocylindrową, dwusuwową jednostkę napędową. Tego typu piec nigdy nie trafił do produkcji seryjnej. Marek zdecydował się na radialne ułożenie cylindrów w dwóch rzędach, co miało skutkować zmniejszeniem wymiarów silnika. Dzięki takiemu schematowi jednostka mogła też zmieścić się w ramie Jawy 18, bez potrzeby jej cięcia.
Jawa 18 to czechosłowacki motocykl produkowany w latach 1949 – 1955, napędzany dwusuwowym, chłodzonym powietrzem silnikiem o pojemności 350 cm3, zdolnym do wygenerowania 14 KM. Foltis wykorzystał podzespoły egzemplarza pochodzącego z 1953 roku. Cylindry pochodzą z motoroweru Jawa 21.

Pojemność silnika Bistelli, to 500 cm3. Moc wynosi 60 KM przy 6 500 obrotach na minutę. Twórca zapewnia jednak, że została ona ograniczona ze względów bezpieczeństwa oraz potrzebę dostosowania do obowiązujących przepisów. Obliczeniowa moc jednostki napędowej równa się bowiem 120 KM przy 10 000 obrotach na minutę. Foltis zapewnia, że pozwoliłoby to na osiągnięcie prędkości 220 km/h, jednak z uwagi na konstrukcję ramy, zawieszenie i hamulce, które nie są przystosowane do takich prędkości, zdecydowanie odradza taką jazdę. Podzespoły te zostały bowiem przejęte ze starej Jawy 18 praktycznie bez zmian. Podobno jedynym nowoczesnym rozwiązaniem zastosowanym w Bistelli jest… zapłon elektroniczny.
Połączenie klasyki z nowoczesnością
Marek zdecydował się na użycie komponentów pochodzących od różnych Jaw ponieważ, jak sam twierdzi, zna w nich każdą śrubkę. Silnik współpracuje z półautomatyczną skrzynią biegów o czterech przełożeniach. Masa motocykla to zaledwie 155 kilogramów.

Oryginalne malowanie to również zasługa konstruktora, który nie tylko je obmyślił, ale i samodzielnie wykonał. Na uwagę zasługuje również poświęcenie konstruktora. Marek swoje dzieło tworzył w nieogrzewanym garażu, co przyczyniło się do odmrożenia palców u nóg, których leczenie trwało osiem miesięcy.
Co dalej?
Foltis twierdzi, że Bistella 500 była sprawdzianem jego możliwości – zarówno projektowych, jak i wykonawczych, nie jest jednak ostatnim jego dziełem. W jego głowie tworzy się bowiem kolejny wyjątkowy silnik. Na razie jednak nie zdradza jego szczegółów.
