Na stacji benzynowej, czyli spalanie

W mieszanym terenie przejechaliśmy 126 km, po czym zjechaliśmy na stację benzynową. To były testy, więc nie oszczędzaliśmy naszych rumaków, ani w terenie, ani na asfalcie. Odwiedziliśmy żwirownię, na której kopaliśmy się w większym lub mniejszym stopniu. Zamienialiśmy się motocyklami i raczej wszystkie pojazdy robiły te same kilometry. Wcześniej zatankowane do pełna 95-tką, teraz ustawiliśmy pod dystrybutorem i tankowaliśmy po kolei. Udało się nam wlać do zbiorników następujące ilości paliwa, co w przeliczeniu na 100 km dało:
Kawasaki 8,03 litra – 6,37 na 100 km
Honda 8,41 litra – 6,67 na 100 km
Benelli 8,93 litra – 7.08 na 100 km
BMW 9,18 litra – 7,20 na 100 km
Multistrada 9,36 litra – 7,42 na 100 km
Suzuki 10,73 litra – 8,51 na 100 km
KTM 10,63 litra – 8,43 na 100 km
Triumph 10,50 litra – 8,33 na 100 km
Moto Guzzi 10,96 litra – 8,69 na 100 km
To wcale nie znaczy, że Kawasaki pali 6,37 na 100 km, a Moto Guzii 8,69 litrów paliwa. To znaczy jedynie tyle, że pod ciężkim traktowaniem, odkręcając na szosie i dając ognia w terenie – spaliły nam takie właśnie ilości paliwa. Nie chodzi więc tutaj o same wartości, a o uszeregowanie spalania. Tu zdecydowanie wygrywa Kawasaki, choć tak naprawdę powinna wygrać Honda – Jarek, jako adhadowiec wkurzał wszystkich na każdym postoju, jeżdżąc w kółko na Afryce, więc ona przejechała więcej o jakieś 2-3 kilometry od innych motocykl. Tak czy inaczej, Kawasaki i Honda wiodą prym. Nie dziwi duże spalanie w KTM-ie, dziwi w V-Stromie i Tigerze, a w ogóle zadziwia w Moto Guzzi. Choć nie, w Gutku nie zadziwia – on po prostu nienawidzi być traktowany ostro – mówi o tym na każdym kroku, także tutaj…