Kiedy opuszczamy plac manewrowy miejscowego WORD po zdanym egzaminie, wciąż mamy w głowie wszystkie niuanse i wyjątki związane ze znakami drogowymi. Z czasem ta wiedza zaczyna „przysychać” i zdarza się, że widząc niektóre z nich zaczynamy się zastanawiać, jak się zachować. Efekt? Nerwy na skrzyżowaniach, a czasem nawet kolizja i mandat. Oto kilka przykładów znaków, które często sprawiają kłopoty polskim kierowcom, mimo że ich znaczenie jest jasno określone w przepisach.
Skręt w lewo i zawracanie
Pierwszy i chyba najbardziej klasyczny przykład to znak B-21 – zakaz skrętu w lewo. Wielu kierowców nie pamięta (lub celowo ignoruje), że zabrania on także zawracania. Znaki B-21 i B-22 (zakaz skrętu w prawo) znajdujące się w obrębie skrzyżowania dotyczą tylko najbliższej jezdni, przed którą zostały umieszczone.

Z kolei znak B-23, czyli zakaz zawracania (do najbliższego skrzyżowania włącznie), działa bardzo precyzyjnie i tylko w jednym zakresie. Zabrania zawracania, ale nie zabrania skrętu w lewo. Jeśli więc widzisz zakaz zawracania, nadal możesz legalnie skręcić w lewo, o ile nie stoi tam osobny znak zakazu skrętu. Wielu kierowców interpretuje ten znak zbyt szeroko, uznając, że cała lewa strona jest „zamknięta”.

Wyprzedzanie
Kolejnym problematycznym przypadkiem jest zakaz wyprzedzania – znak B-25. W świadomości niektórych kierowców czasem działa on jak zakaz wyprzedzania wszystkiego przez wszystkich. Tymczasem znak B-25 zabrania wyprzedzania pojazdem silnikowym pojazdów silnikowych wielośladowych. Możemy więc wyprzedzić jadące wolniej rowery (z zachowaniem bezpiecznego odstępu), motorowery, motocykle, pojazdy zaprzęgowe, a także – uwaga – tramwaj, jeżeli akurat jego szyny biegną w jezdni. Nie możemy natomiast wyprzedzać pojazdów wolnobieżnych, takich jak ciągniki czy koparki, niezależnie od prędkości, z którą się poruszają.

Pod znakiem B-25 znajdziemy czasem małe tabliczki (T-23, od a do j) z typami pojazdów, np. motocykl, autobus, pojazd przewożący towary niebezpieczne itp. Oznaczają one, że zakaz wyprzedzania dotyczy tylko wymienionych maszyn.
Stop to stop
Podobne zamieszanie dotyczy znaku „Stop”. Wielu traktuje go jak zwykłe „ustąp pierwszeństwa przejazdu”. Tymczasem znak B-20 wymaga bezwzględnego zatrzymania pojazdu, nawet jeśli droga jest pusta, a widoczność idealna. Koła muszą się zatrzymać – nie wystarczy zwolnić czy toczyć się na półsprzęgle z minimalną prędkością.
![Znak drogowy stop Joshua Hoehne Unsplash Znaki drogowe „z haczykiem”. Co oznaczają, co można, a czego nie można [prawo, przepisy]](https://motovoyager.net/wp-content/uploads/2023/06/Znak-drogowy-stop-Joshua-Hoehne-Unsplash.jpg)
Musimy zatrzymać się przed namalowaną na jezdni linią bezwzględnego zatrzymania, a gdy jej nie ma, to w takim miejscu, które zapewnia dobry widok na przecinaną drogę z pierwszeństwem lub tory kolejowe. Co ważne, nie wystarczy zatrzymać się tuż za pojazdem przed nami, który właśnie to zrobił. My też, czy to autem, czy motocyklem, musimy się zatrzymać. Przepisy nie określają, jak długo ma trwać to zatrzymanie. W czasie jego trwania musimy mieć możliwość całkowitego upewnienia się o możliwości bezpiecznego przejazdu.
Zakaz ruchu, zakaz wjazdu
Warto też wspomnieć o zakazie ruchu w obu kierunkach (B-1) oraz zakazie wjazdu (B-2). Może się wydawać, że ich znaczenie jest zbliżone, ale pod względem działania mocno się różnią. Zakaz ruchu dotyczy wszystkich pojazdów (w tym rowerów, a także kolumn pieszych i poganiaczy bydła) i całego odcinka drogi (lub np. placu budowy czy zamkniętego mostu), natomiast zakaz wjazdu działa tylko od strony znaku.

Jednocześnie często zapomina się o wyjątkach opisanych na tabliczkach, takich jak „nie dotyczy dojazdu do posesji” czy „nie dotyczy mieszkańców”. Wielu kierowców widzi czerwone koło z białym środkiem i automatycznie rezygnuje z wjazdu, mimo że formalnie ma do niego prawo.

Albo lewo, albo prawo
Na koniec znaki nakazu jazdy w określonym kierunku – w lewo (C-4) lub w prawo (C-2). One również bywają interpretowane zbyt dosłownie albo zbyt swobodnie. Nakaz jazdy w prawo lub w lewo oznacza obowiązek wykonania dokładnie tego manewru na skrzyżowaniu bezpośrednio za znakiem. Oznacza to również, że w takich miejscach nie wolno zawracać. W tym przypadku też możemy spodziewać się dodatkowych tabliczek „nie dotyczy…”.

Jak widać, nie warto jeździć na pamięć, tylko stale odświeżać sobie szczegóły na temat przepisów ruchu drogowego. Policjantów raczej nie będzie interesowała nasza niewiedza – zwłaszcza gdy przyjadą obsługiwać kolizję z naszym udziałem.
Jak czytać tablice z odległością do miejscowości? Kilometry do granic miasta czy centrum?
