Brak wykupionej polisy OC może skutkować poważnymi konsekwencjami. Wysokość kary uzależniona jest od rodzaju pojazdu, okresu bez wykupionego ubezpieczenia. Przy jej naliczaniu bierze się również pod uwagę wartość minimalnego wynagrodzenia. Kary mogą sięgać kilku lub nawet kilkunastu tysięcy złotych, w przypadku ciągników siodłowych oraz autobusów. Jednak okazuje się, że kara nakładana przez UFG to wcale nie taki duży problem, w porównaniu do możliwych konsekwencji, przy spowodowaniu wypadku nieubezpieczonym pojazdem.
Przekonał się o tym boleśnie jeden z naszych rodaków. Jego zadłużenie w stosunku do Funduszu sięgnęło przerażającej kwoty 4,7 mln złotych. Ustanowił tym samym niechlubny rekord w tym zakresie.
Skąpy traci dwa razy
Powodem powstania tego zadłużenia był fakt spowodowania wypadku przy zmianie pasa ruchu, w wyniku którego poszkodowany odniósł poważne obrażenia, z uszkodzeniem rdzenia kręgowego i złamaniem kręgu włącznie. Sprawca nie posiadał wykupionej polisy OC. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił ofierze wypadku 4,7 miliona złotych. Na tak wysoką kwotę złożyły się odszkodowanie, pokrycie kosztów leczenia i zadośćuczynienie. Dodatkowo poszkodowany otrzymał rentę. Z powodu braku u sprawcy wykupionej polisy OC, UFG wystąpił do niego o zwrot całości powyższej kwoty.
Nie jest tanio, ale warto
Średni koszt całorocznej polisy OC na samochód wynosi około 600 – 700 złotych. W przypadku motocykla jest on znacząco niższy. Przykładowo, w połowie 2024 roku wyniósł 368 zł. Dla wielu z nas jest to znaczący wydatek, jednak jak pokazuje powyższy przypadek nie warto oszczędzać na OC. Niestety, nie jest on odosobniony. Łączne zadłużenie sprawców wypadków drogowych, którzy nie wykupili OC sięga kwoty 375 milionów złotych. Na każdego z nich przypada średnio 22 tysiące złotych. Niepokojące jest również to, że statystyki UFG wskazują na tendencję wzrostową, w zakresie braku OC.
