Sejm przyjął nowelizację Prawa o ruchu drogowym, która wprowadza dużo surowsze kary za przekroczenie prędkości. Najważniejsza zmiana to odbieranie prawa jazdy także poza obszarem zabudowanym. Dodatkowo, za prowadzenie pojazdu mimo zatrzymanych uprawnień kierowca może je stracić nawet na pięć lat. Nowe przepisy mają wejść w życie w pierwszych miesiącach 2026 roku.
Głosowanie w tej sprawie odbyło się w piątek 17 października. Nowelizacja przepisów przeszła w Sejmie głosami 241 posłów „za”, przy 28 głosach przeciwnych i aż 174 wstrzymujących się. Teraz trafi do Senatu, a po podpisie prezydenta i publikacji w Dzienniku Ustaw nowe regulacje wejdą w życie po trzymiesięcznym okresie vacatio legis.
Prawo jazdy stracisz także poza terenem zabudowanym
Najważniejsza zmiana dotyczy przepisu o przekroczeniu dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h. Do tej pory taka kara zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące groziła wyłącznie w obszarze zabudowanym. Po wejściu w życie nowelizacji będzie ona obowiązywać również na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza terenem zabudowanym. Nie będzie to dotyczyć autostrad, dróg ekspresowych ani dróg dwujezdniowych, choć były pomysły, by i tam wprowadzić nowe przepisy.

Na większości tras krajowych i wojewódzkich – tych z jednym pasem w każdą stronę – trzeba się więc będzie mocno pilnować. Na odcinkach ze standardowym limitem 90 km/h prawko stracimy za więcej niż 140 „na budziku”, ale pamiętajmy, że jest przecież masa miejsc, gdzie dozwolona prędkość jest dużo niższa, np. 70 czy 40 km/h. I to zapewne tam będzie dochodziło do największej liczby wykroczeń skutkujących zatrzymaniem uprawnień do kierowania pojazdami.
Pięć lat bez prawa jazdy za jazdę mimo zakazu
Nowelizacja wprowadza także znacznie surowsze kary dla osób, które prowadzą pojazd mimo zatrzymanych uprawnień. W takim przypadku starosta będzie mógł cofnąć prawo jazdy nawet na pięć lat, a kierowca będzie musiał ponownie zdać egzamin, by je odzyskać.
Obecnie przepisy pozwalają jedynie na wydłużenie okresu zatrzymania prawa jazdy. Nowe regulacje oznaczają więc realną utratę uprawnień, nie tylko ich zawieszenie. Według danych resortu w 2024 roku aż 263 kierowców zostało przyłapanych na jeździe pomimo zatrzymanego dokumentu.

Wyższe mandaty i więzienie za wyścigi
Rząd zapowiada również zaostrzenie sankcji za organizowanie lub udział w nielegalnych wyścigach. Za tego typu wykroczenia ma grozić kara od trzech miesięcy do nawet pięciu lat pozbawienia wolności. Wzrosną także mandaty i liczba punktów karnych dla recydywistów – zwłaszcza za przekroczenie prędkości, nieustąpienie pierwszeństwa pieszym czy przejazd na czerwonym świetle.
Wszystko to ma – według ustawodawcy – ograniczyć liczbę wypadków i poprawić bezpieczeństwo na drogach, szczególnie poza terenem zabudowanym, gdzie dochodzi do największej liczby śmiertelnych kolizji.

Nowy sezon, nowa rzeczywistość
Zgodnie z przyjętą ustawą, zmiany zaczną obowiązywać trzy miesiące po publikacji w Dzienniku Ustaw. Biorąc pod uwagę ścieżkę legislacyjną, realny termin wejścia w życie nowych przepisów to pierwszy kwartał 2026 roku.
Oznacza to, że już od początku przyszłego sezonu trzeba będzie szczególnie uważać na prędkość na drogach lokalnych i krajowych. Przykładowo, jeden bardzo dynamiczny manewr wyprzedzania będzie mógł się skończyć nie tylko mandatem, ale też przymusową przerwą w jeździe.
