Wyjazd motocyklem do Iranu jest skomplikowany, ale jak najbardziej możliwy. Trzeba znać odpowiednich ludzi, zwyczaje i procedury związane z taka podróżą. Dzielę się z wami wszystkimi doświadczeniami w tej sprawie.

Dziś podzielę się wiedzą na temat zdobycia tej pięknej i owianej stereotypami krainy, własnym pojazdem. W tym przypadku motocyklem. Mogłoby się wydawać że logistyka związana z tym przedsięwzięciem przyprawi o siwy włos i zniechęci niejednego. W rzeczywistości tylko trochę tak jest i za chwilę to udowodnię.

Po pierwsze wiza. O wizę starałem się dwukrotnie. Za pierwszym razem, jadąc do Armenii dowiedziałem się że w Trabzon na południu Turcji jest konsulat Iranu, gdzie w jeden dzień można wyrobić wizę. Zaryzykowałem, poszedłem i udało się. W tej chwili wszystkie źródła twierdzą że jest to już niemożliwe. Za drugim razem o wizę aplikowałem w ambasadzie Islamskiej Republiki Iranu w Warszawie. Też się udało, ale nie tak szybko. Wróćmy więc do sedna.

Najpierw wiza

Procedurę trzeba zacząć z dużym wyprzedzeniem. Absolutne minimum to miesiąc, ale jeśli masz dokładnie obliczony czas wyjazdu, ja bym nie ryzykował tego minimum.

Najpierw numer referencyjny z ministerstwa Spraw Zagranicznych Iranu. Koszt 30 Euro. To taki kod autoryzacyjny. Potrzebny jest do tego żeby potwierdzić, że władze Iranu nie mają nic przeciwko Twojej wizycie w kraju. Dokument ten jest wysyłany jednocześnie do ambasady i na Twój adres e-mail. Otrzymanie numeru oznacza też, że reszta zabiegów to tylko formalność i właściwie wizę masz w kieszeni.

Można to załatwić przez tamtejsze biuro turystyczne, jednak doszły mnie słuchy, że niemożliwe jest to bez wykupienia wycieczki. Można jednak próbować w różnych biurach. Ich lista widnieje na stronie ambasady pod zakładką: Sprawy konsularne/wizy/wiza turystyczna. Czyli do 30 Euro dochodzi opłata za zbędną komercyjną uciechę.
Drugim sposobem jest pomoc człowieka na miejscu.

Załatwia tę formalność w cenie 50 euro, ale za to nie wchodzą w grę żadne wycieczkowe koszty. Dodatkowo cierpliwie pomaga we właściwym wypełnieniu formularza. Dostaniesz instrukcje w jaki sposób zrobić przelew i co napisać w tytule przelewu. Słowo „wiza”, automatycznie odrzuca naszą wpłatę już w banku, z powodu embargo nałożonego na kraj naszego zainteresowania.

Na numer referencyjny czeka się od dwóch do trzech tygodni. Jeśli trafisz na Nouruz, czyli perski Nowy Rok, sprawa może się wydłużyć jeszcze bardziej. Z doświadczenia wiem, że bezpiecznie jest rozpocząć procedurę około 1,5 miesiąca przed wyjazdem, bo inaczej jak jak będziesz codziennie biegać do ambasady z zapytaniem, czy to już i czy można szybciej (wizę z paszportem odebrałem dzień przed wyjazdem).


Do ambasady w Warszawie trzeba zanieść:

1. Paszport ważny minimum pół roku.
2. Kopię strony paszportu ze swoimi danymi.
3. Wniosek wizowy wypełniony za pomocą komputera, nie ręcznie.
4. Jedno zdjęcie paszportowe.
5. Dowód wpłaty na 50 euro + ewentualne koszty transakcji.

Wpłata musi być dokonana w wyznaczonym przez ambasadę banku. W tej chwili jest to dowolna placówka PKO Bank Polski. Numer rachunku widnieje na stronie ambasady pod zakładką “Sprawy konsularne/opłaty wizowe”.

6. Kopię wykupionego ubezpieczenia turystycznego z opcją pokrywającą koszty ewakuacji medycznej i wysyłki zwłok do kraju w razie draki (tak, tak). W praktyce chyba każde ubezpieczenie spełnia te wymagania. Ja oddałem kopię ubezpieczenia i zaznaczony punkt w regulaminie ubezpieczyciela traktujący o tych sprawach.


Jedna uwaga. W ambasadzie ani w dokumentach nie chwal się że chcesz jechać motocyklem.

Za tydzień masz wizę do odbioru. Można osobiście, można za pomocą kuriera.
Więcej szczegółów na stronie internetowej ambasady.

Potem motocykl

Potrzebny jest karnet CPD – Carnet de passage en douane. To archaizm powstały w Genewie w 1956 roku. Jest dokumentem celnym pozwalającym na tymczasowy, bezcłowy wwóz pojazdu zarejestrowanego w Polsce. Można zdobyć go na dwa sposoby.

Sposób pierwszy – PZM

Tutaj informacje opieram tylko na przeprowadzonej rozmowie telefonicznej i informacjach dostępnych na stronie PZM Travel. Czas operacyjny to 2 tygodnie do miesiąca. Warto więc zacząć starania równolegle z aplikowaniem o wizę. Tu sprawa jest dość prosta.


Wymagane dokumenty:
– wniosek wypełniony i podpisany w dwóch egzemplarzach (5 stron)
– kopia dowodu rejestracyjnego pojazdu z aktualnym badaniem technicznym
– kopia dowodu osobistego lub paszportu właściciela
– kopia prawa jazdy właściciela
– kopia dowodu osobistego lub paszportu użytkownika
– kopia prawa jazdy użytkownika
– kopia aktualnej karty członkowskiej PZM (jeśli jest)
– kopia KRS (w przypadku samochodów zarejestrowanych na firmę)
– zgoda leasingodawcy na wyjazd pojazdu (w przypadku pojazdów leasingowych)
– trzy zdjęcia pojazdu z bieżącą datą (na pendrive – pamięć przenośna): po przekątnej przód pojazdu z tablicą rejestracyjną, po przekątnej tył pojazdu z tablicą rejestracyjną oraz numer VIN (pod maską pojazdu, na ramie lub tabliczce znamionowej).
– potwierdzenie wpłaty kaucji gwarancyjnej
– potwierdzenie wpłaty za wydanie dokumentu wraz z kosztami przesyłki


Najbardziej interesują nas dwa ostatnie podpunkty. Kaucja gwarancyjna za motocykl wartości rynkowej do 30 tyś zł, to 15 tyś zł. Za wydanie dokumentu z pięcioma kartkami zapłacimy 750 zł, chyba że jesteśmy członkami PZM.

Jest to opcja bardzo wygodna, bo odprawa na granicy trwa wtedy w porywach do jednej godziny i możemy wjechać do kraju przez dowolną granicę. Widziałem parę Niemców w terenówce, którzy zostali załatwieni w pół godziny.

Sposób drugi

Jest on bardziej czasochłonny, ma jednak tę zaletę, że nie trzeba mieć w budżecie podróży, minimum 15 tys. złotych do zamrożenia na czas wyjazdu. Ma też pewne ograniczenia.

Trzeba umówić się z człowiekiem, który będzie na granicy w tym samym czasie co ty. Telefonicznie albo przez e-mail. Przyjeżdżasz rano, około 9 czasu irańskiego i oddając swoje i motocykla dokumenty czekasz około pięciu godzin. Tyle czasu trwają formalności bez przywiezionego CPD z Polski.

Uwaga! Jeśli przyjedziesz w czwartek po południu, jak ja ostatnio, będziesz zmuszony przeczekać aż do soboty. Piątki w Iranie są wolne od pracy i urzędy są zamknięte. Dotyczy to też urzędu celnego na granicy. Sprawę załatwiłem tak, że motocykl został, a ja, czekając na sobotę, nawiedziłem wioskę nieopodal.

Koszt CPD na granicy dla motocykla w 2017 roku to około 450 euro. Oczywiście bez kaucji. Nie podpierałbym się jednak przytoczoną stawką, bo jest zmienna. W tej sprawie, zawsze trzeba skontaktować się z odpowiednim człowiekiem. Płaci się do ręki gotówką, po otrzymaniu małej karteczki, dzięki której żołnierz otworzy ostatni szlaban dzielący nas od przygody z Persją.

Druga uwaga. Może cię kusić możliwość przekroczenia bliższej granicy Turcja – Iran w tureckim Esendere. Tutaj jest szansa na zdobycie pozwolenia tylko na 2 tygodnie, niezależnie od czasu ważności wizy. Jeśli przyjedziesz od strony Armenii, do granicy w Norduz, będziesz podróżować swoim motocyklem przez cały czas trwania ważności wizy, czyli do miesiąca. Wybór zależy od ciebie.

Trzecia uwaga. Karnet CPD wypisany na granicy jest tranzytowy. Oznacza to, że wjeżdżając z jednego kraju, Iran musisz opuścić innym. Na przykład: Jadąc z Armenii, zbierasz przygody z całej Persji ale opuścić musisz ją przez granicę z Turcją.

Jeśli wolisz CPD tranzytowe, bez kaucji, to skontaktuj się z firmą Hosseia Sheiklou. Był sprawcą mojego podróżowania po Iranie dwukrotnie. Kto wie, czy znów tam nie wrócę.

Wszystkie uwagi dotyczące numeru referencyjnego, wizy i karnetu CPD są wynikiem mojego doświadczenia. Stąd możemy różnić się w sposobach, pomysłach i interpretacji nabytej przez doświadczenie wiedzy. Jeśli coś jest niezrozumiałe, błędne albo zbyt pokrętnie napisane, wspomnij o tym w komentarzu a nie od razu na udry i do kłótni.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here